Sprzęt  / News

Xiaomi pokazało, że ma do siebie dystans i identyfikuje się z memami z małpą. Polski oddział adoptował nosacza

338 interakcji
dołącz do dyskusji

Jakie znacie polskie marki smartfonów? myPhone, Hammer, Kruger&Matz? Błąd. Obecnie najbardziej polską marką smartfonów jest Xiaomi. Tylko firma na wskroś przesiąknięta polskością mogła adoptować zwierzę będące naszym symbolem narodowym.

Oczywiście nie mam tu na myśli orła, który znajduje się w naszym godle. Mówię o zwierzęciu, które wygląda jak niewidziany od dawna wujek, który na każdym weselu zasypia z głową w sałatce. Jak handlarz samochodów sprowadzający zza zachodniej granicy 20-letnie Passaty B5 z minimalnym przebiegiem, oczywiście niebite. Zwierzę, które jest jednym z nas.

Mowa tu oczywiście o Nosaczu Sundajskim, który występuje chyba w połowie memów umieszczanych w polskiej części Internetu. O jego męskiej wersji: Januszu, jego żonie Grażynie, a także dzieciach: synku Pioterze (ew. Brajanku) oraz córce Dżesice.

Polski oddział Xiaomi zdecydował się adoptować nosacza sundajskiego.

Oczywiście nie oznacza to, że będzie on wesoło biegał po warszawskim biurze firmy. Xiaomi po prostu będzie go utrzymywać poprzez fundację WWF. Bo nasza małpa, jak na typowego Polaka przystało, nie zamierza pracować. Czeka na zasiłek, a Xiaomi go poniekąd dostarczyło. I to bez składania żadnego wniosku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst