REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Social media

Bilet do kina i stolik w restauracji zamówisz... przez Instagram. W aplikacji pojawi się nowa funkcja

W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii testowane jest płacenie przez Instagrama. Niedługo nie wychodząc z aplikacji zapłacisz za szafkę, kupisz bilet do kina i zamówisz stolik w restauracji. 

Płacenie za Instagrama
REKLAMA
REKLAMA

Instagram jest medium społecznościowym służącym do podziwiania pięknych zdjęć, bycia na bieżąco z życiem znajomych, chwalenia się swoim psem, kotem, złotą rybką i wpędzania w kompleksy znajomych, którzy nie potrafią zrobić zestawu kolorowego sushi dla 15 osób. A w każdym razie był, bo już niedługo możliwości aplikacji mogą się zdecydowanie powiększyć.

Jak donosi TechCrunch, Instagram wprowadził w niektórych krajach możliwość dodania do swojego konta karty kredytowej lub debetowej i płacenia przez aplikację. Na razie miejsca, w których można płacić są ograniczone, ale to powinno się szybko zmienić. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii można będzie za pomocą Instagrama na przykład zamówić stolik w restauracji. Przedstawiciele Instagrama przyznali, że planują także szybko zwiększyć możliwości aplikacji i m.in. zaimplementować kupowanie biletów do kina przez nią.  Dzięki temu po zamówieniu stolika, żeby na spokojnie omówić film, można będzie po chwili namysłu zamówić na rano wizytę u fryzjera i zrobić się na bóstwo przed spotkaniem oko w ekran z Thanosem.

Płacenie przez Instagrama to nie taki nowy pomysł.

REKLAMA

To nie jest pierwszy raz, kiedy Instagram stara się być bardziej przyjazny sprzedającym. Od 2017 r. w Stanach Zjednoczonych testowane są tagi, którymi sprzedawcy oznaczają rzeczy na sprzedaż. Zainteresowani mogą przejść bezpośrednio na strony produktów i tam dokonać zakupu. Jak na razie wszystko musi się nieźle sprawować, bo w marcu ta opcja została zaimplementowana także w 8 innych krajach. Trudno jednak nie zauważyć, że podłączenie do aplikacji karty kredytowej ulepszy usługę i znacząco zmniejszyć liczbę kroków między „ojej, jakie ładne”, a „kochanie, znów kupiłam absolutnie niezbędną rzecz".

Jedyne czego się boję, to związane z tą zmianą grzebanie w algorytmach i nadmierne promowanie komercyjnych ofert kosztem zdjęć psów, kotów i opalenizny znajomych. Instagram ma mi pokazywać to, co chcę zobaczyć, nie to, co chce mi sprzedać. Nie będzie łatwo to wyważyć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA