Social media  / News

Bilet do kina i stolik w restauracji zamówisz... przez Instagram. W aplikacji pojawi się nowa funkcja

W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii testowane jest płacenie przez Instagrama. Niedługo nie wychodząc z aplikacji zapłacisz za szafkę, kupisz bilet do kina i zamówisz stolik w restauracji. 

Instagram jest medium społecznościowym służącym do podziwiania pięknych zdjęć, bycia na bieżąco z życiem znajomych, chwalenia się swoim psem, kotem, złotą rybką i wpędzania w kompleksy znajomych, którzy nie potrafią zrobić zestawu kolorowego sushi dla 15 osób. A w każdym razie był, bo już niedługo możliwości aplikacji mogą się zdecydowanie powiększyć.

Jak donosi TechCrunch, Instagram wprowadził w niektórych krajach możliwość dodania do swojego konta karty kredytowej lub debetowej i płacenia przez aplikację. Na razie miejsca, w których można płacić są ograniczone, ale to powinno się szybko zmienić. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii można będzie za pomocą Instagrama na przykład zamówić stolik w restauracji. Przedstawiciele Instagrama przyznali, że planują także szybko zwiększyć możliwości aplikacji i m.in. zaimplementować kupowanie biletów do kina przez nią.  Dzięki temu po zamówieniu stolika, żeby na spokojnie omówić film, można będzie po chwili namysłu zamówić na rano wizytę u fryzjera i zrobić się na bóstwo przed spotkaniem oko w ekran z Thanosem.

Płacenie przez Instagrama to nie taki nowy pomysł.

To nie jest pierwszy raz, kiedy Instagram stara się być bardziej przyjazny sprzedającym. Od 2017 r. w Stanach Zjednoczonych testowane są tagi, którymi sprzedawcy oznaczają rzeczy na sprzedaż. Zainteresowani mogą przejść bezpośrednio na strony produktów i tam dokonać zakupu. Jak na razie wszystko musi się nieźle sprawować, bo w marcu ta opcja została zaimplementowana także w 8 innych krajach. Trudno jednak nie zauważyć, że podłączenie do aplikacji karty kredytowej ulepszy usługę i znacząco zmniejszyć liczbę kroków między „ojej, jakie ładne”, a „kochanie, znów kupiłam absolutnie niezbędną rzecz".

Jedyne czego się boję, to związane z tą zmianą grzebanie w algorytmach i nadmierne promowanie komercyjnych ofert kosztem zdjęć psów, kotów i opalenizny znajomych. Instagram ma mi pokazywać to, co chcę zobaczyć, nie to, co chce mi sprzedać. Nie będzie łatwo to wyważyć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst