Gry  / Recenzja

Mocne odświeżenie Hearthstone'a. Podroż do wnętrza Un'Goro - pierwsze wrażenia

Hearthstone to prawdopodobnie najbardziej udana realizacja kolekcjonerskiej gry karcianej w formie sieciowej gry komputerowej. Od momentu swojej premiery zdobywała sukcesywnie pozycję najpopularniejszej wirtualnej karcianki.

Hearthstone współdzieli świat z tym przedstawionym w World Of Warcraft, ale interpretuje go na swój sposób. Postaci i miejsca przedstawione w obu grach, w karciance wyglądają nieco inaczej. Zazwyczaj jest w nich więcej autoironicznego humoru i wyrazistości.

Kolejne rozszerzenia i przygody w Hearthstone pokazywały nam przemyślane na nowo miejsca i koncepcje w WoW. Widzieliśmy już Karazhan (w Hearthstone zamieniony w miejsce dyskotekowej imprezy), Gadżeton, Naxxramas, walkę ze Starymi Bogami. Teraz przyszedł czas na odwiedziny w Kraterze Un’Goro.

Krater Un’Goro to jedna z lokalizacji znanych graczom World Of Warcraft. Teraz pojawia się również w Hearthstone.

Porośniętą bujną roślinnością doliną przechadzają się między innymi ogromne dinozaury. W tym prehistorycznym regionie jakby zatrzymał się czas. Na gracza czyha tutaj mnóstwo gatunków krwiożerczej flory i fauny oraz tajemnicze żywiołaki.

hearthstone

Dinozaury opanowały tu sztukę adaptacji - dzięki niej potrafią szybko przystosować się do zagrożenia. Nie inaczej jest w karcianej wersji, gdzie adaptacja oznacza wybór między usprawnieniem naszego stronnika, którego możemy dokonać.

Podróż do wnętrza Un’Goro - bo taki tytuł ma dodatek - daje nam możliwość zdobycia aż 135 nowych kart, z których wiele wprowadza do gry zupełnie nowe mechaniki.

Oprócz wspomnianej już adaptacji dostajemy też, znane z gier RPG, misje, czyli zadania, które mamy do wykonania. Zadania to nowy typ kart legendarnych, nakładających na gracza jakiś wymóg (typu przyzwanie siedmiu stronników określonego typu). Gdy uda się ten wymóg spełnić, otrzymujemy jakąś nagrodę. Najczęściej jest to jakaś kosztowna, niemożliwa do uzyskania inną metodą, karta.

Przypomina to nieco istniejące już wcześniej sekrety - z tą jednak różnicą, że zadanie które wykonujemy, jest publiczne - przez co przeciwnik może nam próbować przeszkodzić w jego realizacji.

Wydanie nowego dodatku zbiega się ze zmianą sezonu w Hearthstone. Kończy się oficjalnie Rok Krakena, a rozpoczął się Rok Mamuta. Dla graczy oznacza to tyle, że zmienia się zbiór kart należący do tzw. zestawu standardowego. Odtąd zestaw standardowy nie obejmuje kart z Czarnej Góry, Wielkiego Turnieju oraz Ligi Odkrywców. Wciąż możemy nimi grać w trybie Dziczy.

Po rozegraniu kilkunastu meczy talią złożoną głównie z nowy kart mogę zauważyć, że rozgrywka stałą się dynamiczniejsza. Nowe karty mają sporo niespodzianek - typu wybór ścieżki czy podchwytliwe ograniczenia (np. karta z Szarżą, która nie może atakować bohatera w pierwszej rundzie). Wszystko to mocno odświeżyło Hearthstone.

Jak dostać się do Un’Goro?

Zakupując pakiety kart z tego rozszerzenia - możemy je kupić zarówno za pieniądze jak i za złoto w grze. Każdy z pakietów gwarantuje co najmniej jedną rzadką kartę, a samo rozpakowywanie kart sprawia przyjemność - karty z Un’Goro są wyjątkowo ładnie przygotowane pod względem graficznym. Karty Un’Goro można tworzyć również za pomocą tajemnego pyłu oraz wygrać za pomocą Areny.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst