Motoryzacja  / Artykuł

Czym jest motoryzacyjny luksus? Prosta odpowiedź w 13 GIF-ach

Dotykowo, zbliżeniowo, zdalnie, a przede wszystkim - bezwysiłkowo i zupełnie bezstresowo. Nowy Mercedes klasy E pokazuje, że te wszystkie dodatki, które producenci coraz chętniej oferują w swoich pojazdach, były po coś. Oj, bardzo po coś.

Ale pisać o tym można w nieskończoność, a i tak w pełni nie odda się tego, co czuje człowiek, który z takiego Mercedesa i takich dodatków korzysta. Czas więc... na GIF-y!

Czas wsiadać do samochodu - pakujemy bagaże. Przycisk na klapie? Phi. Bagażnik otworzymy pilotem albo... machając nogą pod tylnym zderzakiem. I to działa!

Otwieranie drzwi z pilota? Och, to takie staromodne. Dotykamy wnętrza klamki i... już, otwarte. Łatwo się do tego przyzwyczaić. Opcjonalnie możemy zamienić nasz kluczyk na smartfona.

Piękny ekran, piękne dopracowanie animacji i detali. Witaj, Mercedesie. Jedna uwaga? W213 na grafice jest w innej wersji, niż ten, którego mamy. Małe niedopatrzenie.

Przed wyruszeniem w drogę należy... wybrać zegary. Można wyłączyć obrotomierz!

Tak, nie ma ekranu dotykowego. I dobrze. Są za to trzy touchpady (w tym jeden rozpoznający pismo ręczne), masa dedykowanych przycisków i świetna rolka. 

Przydałoby się też trochę zmienić atmosferę we wnętrzu...

I jednym naciśnięciem wpuścić trochę słońca do i tak bardzo jasnego wnętrza.

Jakieś pytania? Odpowiedź pewnie ma Siri.

Chyba nikt nie myślał, że fotele trzeba będzie regulować ręcznie?

Opdalamy silnik i Mercedes... przytula nas. To znaczy tak naprawdę dociąga automatycznie pasy, żeby jak najlepiej przylegały do naszego ciała.

Wrzucamy wsteczny i... hop, z tyłu wyskakuje malutka kamerka, w innych sytuacjach ukryta przed światem.

I w zestawie z innymi daje nam tak niesamowicie dobry obraz, że można byłoby parkować patrząc wyłącznie na ekran...

Choć i tak nie jestem pewien, jak często posiadacze Mercedesa klasy E będą z tego korzystać. Po co, skoro auto nawet z bardzo trudnych miejsc parkingowych potrafi wyjechać... bez naszego udziału? Ba, możemy do niego nawet nie wsiadać - wyprowadzimy je smartfonem.

A w trasie jak jest? Och, jest tak, że powstał o tym osobny materiał. Tym razem filmowy!

Zobacz: Mercedes klasy E: jazda BEZ TRZYMANKI
https://www.youtube.com/watch?v=fac1nMDhPXw

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst