Tech  / Artykuł

O OnePlus 3 wiemy już sporo i jedno jest pewne - będzie potrzebował czegoś więcej niż niskiej ceny

Zaczęło się. Szefowie chińskiego startupu OnePlus, który dwa lata temu przeprowadził cichą rewolucję na rynku smartfonów, rozpoczynają festiwal teasowania nadchodzącego, topowego urządzenia. Co wiemy o OnePlus 3 na miesiąc przed jego premierą?

Bardzo dobrze pamiętam ubiegłoroczną kampanię marketingową poprzedzającą premierę OnePlus 2, bo była ona tak infantylna, przegięta i obiecująca złote góry, że nie sposób o tym zapomnieć. Oczywiście wszyscy wiemy, jak skończyły się te zapowiedzi - obiecano za dużo, dostarczono za mało. OnePlus 2 to świetny smartfon, ale niestety ma na sobie tyle skaz, że z całą pewnością nie zasługuje na miano „zabójcy topowych smartfonów 2016”.

W tym roku firma nieco się uspokoiła i mając w pamięci zeszłoroczne uwagi mediów, oraz użytkowników, bardzo ostrożnie podchodzi do tematu zapowiedzi swojego nowego urządzenia. Jak dotąd wszystkie informacje na ten jego temat zyskaliśmy raczej za pośrednictwem rozmaitych przecieków, lecz w końcu nastał moment, kiedy CEO firmy zabrali głos w temacie.

Jaki będzie OnePlus 3?

Pierwszy detal, jaki ujawnił Pete Lau dla serwisu Weibo, to fakt, iż OnePlus 3 będzie… doskonale leżał w dłoni. Aż ciśnie mi się na usta memowe „no shit, Sherlock”. Oby kolejne zapowiedzi nie były wypalane z aż tak grubej rury, bo firma znów może przegiąć, tym razem zamiast przesadzać z obietnicami, nadużywając marketingowego, nic nie znaczącego bełkotu.

Podobno owa zapowiedź ma dotyczyć zmiany w języku stylistyki smartfonów firmy; dotychczas OnePlus nie stronił od urządzeń nieco odstających od trendu „cienkie i lekkie”, proponując sprzęty grubsze o kilka milimetrów, ale za to upychając do nich większą baterię. Może się więc okazać, że rendery, które niedawno ukazały się w Sieci, rzekomo obrazujące nowego OnePlus 3 (lub jakiś sprzęt HTC, na dwoje babka wróżyła…), są prawdziwe, a OnePlus dołączy do stawki cienkich, lekkich, metalowych, śliskich mydelniczek, których przecież bardzo brakuje na rynku.

Wygląda też na to, że w tym roku OnePlus zaprezentuje aż dwa topowe urządzenia, choć będą one miały ze sobą wiele wspólnego. Obydwa nadal mają się trzymać 5,5” rozmiaru wyświetlacza swoich poprzedników, choć tym razem ma to być panel AMOLED i - być może - rozdzielczość zostanie podniesiona z Full HD to QHD. Naturalnie nie zabraknie pod nim czytnika linii papilarnych.

Obydwa mają też mieć akumulator o pojemności 3000 mAh ładowany poprzez USB typu C, z technologią szybkiego ładowania, której zabrakło w OnePlus 2.

Dwa warianty napędzać też będzie ten sam procesor - naturalnie Qualcomm Snapdragon 820 - ale różnić się będą ilością pamięci. I to jak! Wariant „podstawowy” ma rzekomo mieć 4 GB pamięci operacyjnej oraz 32 GB pamięci na dane, zaś wariant „premium” nie dość, że zaoferuje 64 GB pamięci na dane, to ma podobno mieć aż… 6 GB RAM-u!

Nie byłby to pierwszy smartfon z taką absurdalną ilością pamięci (pojawiło się już kilka „chińczyków” z takimi podzespołami), ale nadal 6 GB RAM w smartfonie robi wrażenie.

Niewiele wiemy na temat optyki zastosowanej w nowych sztandarowych smartfonach, ale podobno ma to być 8 Mpx aparat przedni i 16 Mpx aparat główny, choć nie wiemy, który producent będzie odpowiedzialny za dostarczenie modułów.

Uzupełnianie braków

Jak wieść gminna niesie, w OnePlus 3 zobaczymy też najbardziej „zakrzyczany” brak z poprzednika - moduł NFC. Byłoby bardzo dziwnym, gdyby po takiej fali niezadowolenia OnePlus nadal upierał się przy tym, by nie stosować tej technologii. Tym bardziej, że Android Pay w najbliższych miesiącach pojawi się w nowych krajach, więc OnePlus raczej nie może sobie pozwolić, aby ich smartfon był wykluczony z tego nowego systemu płatności.

Powyższe informacje pochodzą z dość wiarygodnych źródeł, a też możemy się spodziewać, iż w najbliższych dniach uzyskamy ich potwierdzenie od głównych zainteresowanych. W kuluarach pojawia się też coraz więcej głosów, iż OnePlus ma także zamiar wejść w rynek VR. Patrząc na zaprezentowany przedwczoraj Daydream od Google’a, wcale nie będę zdziwiony, jeśli wraz z OnePlus 3 ukażą się gogle firmy, oparte właśnie o ten nowy system operacyjny.

Wszyscy liczą też na zniesienie irytującego systemu zaproszeń, który skutecznie powstrzymywał zwykłych, nieznających marki użytkowników od zakupu. Nie wiemy, czy tym razem nie będzie go wcale, czy też zniknie znacznie szybciej, niż przy poprzednich modelach, ale drugi CEO firmy, Carl Pei, zapowiedział, iż firma wymyśliła „lepszy model zakupowy”. Ale co to będzie? - przekonamy się dopiero za kilka tygodni. Na pewno potwierdzona została informacja o bezpośredniej dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, lecz nie wiadomo nic na temat rynku globalnego.

Dokładna data premiery również nie jest znana, jednak ją również powinniśmy poznać w nadchodzących dniach.

Kiedy dwa lata temu debiutował OnePlus One, chiński startup faktycznie zrobił wyrwę w rynku i pokazał, że można zaoferować sztandarowy smartfon za niewielkie pieniądze.

Od tego czasu ta tendencja - oferowania coraz lepszych urządzeń coraz taniej - rozeszła się po całym rynku. Więc OnePlus nie będzie miał tym razem łatwego zadania; OnePlus 3 musi być czymś więcej, niż tanim sprzętem z mocną specyfikacją, aby przedrzeć się przez szeregi konkurencji.

Jestem bardzo ciekaw, czy firma podoła wyzwaniu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst