RTV  / Felieton

TVN stchórzył i Roast Wojewódzkiego nie zostanie wyemitowany? Widzowie obecni na nagraniu wyjaśniają dlaczego

171 interakcji
dołącz do dyskusji

„Wszyscy na jednego, czyli roast Kuby Wojewódzkiego” miał być nowym, ostrym formatem rozrywkowym, który TVN chciał zaprezentować polskiemu widzowi. Trzymałem za niego kciuki, bo mogłaby to być nowa jakość w telewizji, która dotychczas była znana raczej tylko z Internetu. Niestety TVN sparzył się na roaście.

Roast to znany i lubiany format, który powoli zaczyna zza oceanu docierać do Polski. Nie ma polskiego odpowiednika nazwy tego gatunku rozrywkowego, ale bezpośrednie tłumaczenie, czyli „przypiekanie” całkiem dobrze oddaje jego istotę. Jest to bardzo popularna forma stand-upu, w której zaproszeni goście nie zostawiają suchej nitki na gwieździe wieczoru, żartując z każdego aspektu jej życia i dokonań. Podoba mi się definicja z Wikipedii, która mówi o roaście jako o „przeciwieństwie benefisu”.

Żarty są mocne, czasem wręcz chamskie i generalnie wszystkie chwyty są dozwolone. W dobrym roaście wszystkie dzieje się na żywo, nic nie jest reżyserowane ani ugrzeczniane. Cała istota polega jednak na tym, że wszystko dzieje się przy udziale roastowanej osoby, a więc nie jest to żaden lincz. Roastowana osoba musi wykazać się dużym poczuciem humoru i niekłamanym dystansem do siebie.

Ostatnim głośnym wydarzeniem tego typu był roast Karola Paciorka, który odbył się 1. lutego w Teatrze Muzycznym Roma. Karola większość osób kojarzy z youtube’owego kanału Lekko Stronniczy, choć obecnie prowadzi on nowy projekt pt. Kto wie, ten wie. W roaście wzięli udział inni youtuberzy i osoby znane z Internetu.

Wcześniej mogliśmy obejrzeć w Polsce roasty m.in. Czesława Mozila, Szymona Majewskiego, Huberta Urbańskiego i Marty Wierzbickiej.

Roast Kuby Wojewódzkiego to pierwsze tego typu wydarzenie, które miało trafić na antenę TVN w tzw. „prime timie”

Od dłuższego czasu to wydarzenie było zapowiadane w reklamach na stacji TVN. „Wszyscy na jednego, czyli roast Kuby Wojewódzkiego” miał otwierać nowy sezon talkshow Wojewódzkiego. Po nagraniu materiału reklamy zniknęły jednak z anteny, a Kuba Wojewódzki na swoim profilu na Facebooku poinformował, że roast nie zostanie wyemitowany w TVN. W komentarzach pod postem zasugerował, że „będzie kombinował” jak udostępnić go widzom.

Jak podają Wirtualne Media powołując się na relacje widzów, którzy uczestniczyli w nagraniu roastu, żarty podczas nagrania były bardzo mocne i dość niewygodne dla TVN-u. Uczestnicy mieli poruszyć między innymi temat Kamila Durczoka, który w atmosferze skandalu został zwolniony z TVN-u po pogłoskach o mobbingu i molestowaniu. Temat nie jest komentowany na antenie i generalnie można odnieść wrażenie, że sprawa Durczoka jest tematem tabu.

Podczas roastu miały też paść żarty nt. orientacji seksualnej Wojewódzkiego i jego rzekomego romansu z Tomaszem Kammelem. Inne żarty były miejscami wulgarne i „zbyt mocne dla polskiego widza”.

Tyle tylko, że niewygodne żarty są przecież esencją roastu. Emisja programu będzie wielkim testem dla TVN-u, a może nawet całej telewizji

Pozostaje pytanie, kto tak naprawdę blokuje emisję roastu. Być może to sam showman nie ma do siebie tyle dystansu, ile chciałby mieć. Jeśli jednak decyzja wyszła od TVN-u, jest to dość żenujące zachowanie.

Zagraniczne roasty, emitowane np. w HBO, są bardzo ostre i niepoprawne politycznie. To właśnie dzięki tym cechom roast przyciąga widzów i w efekcie jest dużym sukcesem medialnym. TVN podjął bardzo odważną próbę zaprezentowania tego formatu polskiemu widzowi, a więc siłą rzeczy podjął ryzyko. Fani roastów od razu zauważą ewentualne „ugrzecznianie” tego formatu, a więc trzeba go zrealizować albo ostro, albo wcale.

Oczywiście cała sytuacja może być z góry zaplanowana

TVN być może specjalnie pompuje atmosferę skandalu. Nie zdziwiłbym się, gdyby była to tylko tania sztuczka marketingowa, która ma wywołać kontrowersje i przyciągnąć uwagę widzów.

I owszem, TVN osiągnie swój cel. Jeśli program zostanie wyemitowany, z jeszcze większym zaciekawieniem go obejrzę. Tyle, że bez żadnej taryfy ulgowej. Skoro miało być ostro, niech będzie. Jestem już znudzony kolejnymi sezonami Kuby Wojewódzkiego, w których połowa żartów opiera się na docinkach odnośnie wieku prowadzącego. Z litości pominę też polską scenę kabaretową. Chcę zobaczyć coś nowego.

TVN stąpa po bardzo grząskim gruncie. Stacja ma szansę przyciągnąć internautów, którzy dotychczas mogli oglądać dobre stand-upy i roasty raczej tylko w Internecie. TVN może zwrócić uwagę nowego widza, który dotychczas traktował telewizję po macoszemu.

Czy to się uda? Mam przeświadczenie, że nie, chociaż chciałbym się mylić.

Aktualizacja:

Lidia Zagórska, zastępca szefa zespołu PR TVN, w rozmowie z serwisem Plotek.pl potwierdziła, że stacja rozważała temat emisji Roastu Wojewódzkiego.

Ze względu na formułę programu, zastanawialiśmy się nad emisją show. Finalnie Roast pokażemy 16 lutego o 22:30.

Nie mamy jeszcze potwierdzenia, czy emisja odbędzie się na antenie TVN-u czy też internetowego serwisu Player.pl.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst