Sprzęt  / Artykuł

Spotify bez smartfona? Mighty to odtwarzacz (nie mp3!) na jaki czekam od dawna

207 interakcji
dołącz do dyskusji

Zwykle nie mam żadnej reakcji na projekty z Kickstartera, ale ten jeden wywołał u mnie chęć natychmiastowego kupienia. Odtwarzacz muzyki a’la iPod ale z muzyką ze Spotify. Proste, genialne, czekałam na to od kilku lat!

Odtwarzacze mp3, przede wszystkim iPody, wracają do łask. Fani muzyki przekonują się, że posiadanie osobnego urządzenia do słuchania jest po prostu wygodne, z kilku powodów. Odtwarzacz jest mniejszy niż smartfon i wygodniejszy do noszenia przy aktywnościach fizycznych. Odtwarzacz ma osobną baterię i słuchając muzyki nie narażamy się na pozbawienie dostępu do internetu i telefonu. Odtwarzacz ma jeden wielki minus - wymaga plików mp3.

Wiem, wiem, wielu z was powie, że pliki są lepsze bo posiada się muzykę na własność, a w ogóle to najlepiej słuchać muzyki z płyt CD, winyli czy kaset magnetofonowych bo nośniki fizyczne są na własność! Problem w tym, że to nieprawda i że ludzie lubią streaming, bo jest po prostu wygodniejszy.

Spotify bez smartfona?

Już kilka lat temu marzyłam o odtwarzaczu muzyki, który nie wymagałby plików mp3 i korzystał ze streamingu. Kilku producentów próbowało stworzyć takie cuda, ale najczęściej były to po prostu wykastrowane smartfony - odtwarzacze z ekranami, kombajny do muzyki i wideo z Androidem i WiFi, duże i niewygodne.

mighty 2

Mighty to projekt odtwarzacza muzyki na miarę 2016 roku. Mały, ultramobilny, przeznaczony tylko do słuchania. Użytkownik za pomocą aplikacji na smartfonie wybiera playlisty ze Spotify które chce zapisać na Mighty, synchronizuje go bezprzewodowo za pomocą WiFi a potem słucha muzyki niezależnie od smartfona i dostępu do internetu.

Twórcy kampanii na Kickstarterze zapowiadają, że zmieści do 48 godzin muzyki i wytrzyma 5 do 10 godzin odtwarzania. Samo urządzenie działa na Androidzie a odtwarzanie bazuje na aplikacji Spotify i do działania wymaga konta premium, by zapisywać muzykę offline.

mighty

Całość wciąż jest w fazie zbierania pieniędzy na Kickstarterze a opcje wsparcia w wysokości 70-80 dolarów za otrzymanie Mighty zostały już wykupione. Sam odtwarzacz, jeśli wejdzie do produkcji, ma kosztować 79 dolarów.

Wiem, że urządzonko nie jest specjalnie innowacyjne, że to tylko odtwarzacz, ale wielu fanów muzyki ze streamingu stanie się fanami koncepcji. Twórcy reklamują Mighty jako świetny dla osób aktywnych fizycznie, jednak przecież nie tylko sportowcy słuchają muzyki ze smartfonów, których bateria pada szybko. Konieczność przestania słuchania by bateria dotrwała do kolejnego ładowania to po prostu wrzód na tyłku. Tak samo, jak konieczność pobierania i kupowania plików mp3.

Mam nadzieję, że kampania Mighty się uda, a sam pomysł podpatrzą i skopiują inni producenci. Nie miałabym nic przeciwko odtwarzaczowi Sony, który potrafi zapisywać muzykę z różnych serwisów streamingowych!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst