Social media  / News

Oto jak Facebook chce stać się najważniejszą aplikacją na twoim smartfonie

I jak tu nie sądzić, że Facebook próbuje zamknąć swoich użytkowników w bańce własnego Internetu 2.0? Wszystkie nowości, które serwis Marka Zuckerberga pokazał w tym roku utwierdzają mnie w tym przekonaniu, a najświeższy dodatek dodatkowo je pieczętuje.

Google już od jakiegoś czasu robi doskonały użytek z informacji gromadzonych o wszystkim, co się dookoła nas dzieje, serwując nam użyteczne podpowiedzi poprzez Google Now na naszych smartfonach. Usługa staje się też coraz „mądrzejsza” w Polsce i sam od kilku tygodni regularnie z niej korzystam, doceniając wygodę, którą mi oferuje.

Co w tej sytuacji robi Facebook? Publikuje aktualizację swoich aplikacji na Androida i iOS, „usprawniając” zakładkę powiadomień. W praktyce jednak, to, co nowe powiadomienia Facebooka mają do zaoferowania, to wypisz - wymaluj kalka Google Now.

Okazuje się bowiem, że obok rozszerzonego podglądu na sytuację życiową naszych znajomych (przynajmniej tę pokazywaną na portalu), nowe powiadomienia mogą wyświetlać takie informacje jak przypomnienia o kolejnym odcinku serialu, bazując na historii naszych polubień, czy informacje o zbliżających się wydarzeniach, na które się zapisaliśmy.

Na tym jednak nie koniec. Włączając aktywne śledzenie lokalizacji w aplikacji Facebooka, serwis pokaże nam informacje o wydarzeniach w konkretnych miejscach, bieżącą pogodę wraz z alertami odnośnie nagłych zmian, filmy wyświetlane w kinach w pobliżu (oczywiście również w oparciu o historię polubień) czy też listę pobliskich lokali i restauracji, które pasują do tych, które uprzednio odwiedziliśmy.

Na razie może się to wydawać niewielką ilością informacji w stosunku do tego, co oferuje Google Now, ale trzeba pamiętać, że z początku produkt konkurencji Facebooka również nie miał takich możliwości jak dziś. Facebook opiera też swoje mechanizmy o nieco inny zestaw danych - tak jak Google ma do dyspozycji historię wyszukiwania oraz przeglądarkę, tak Facebook uzyskuje informacje nieco bardziej spersonalizowane. To, który mechanizm okaże się bardziej skuteczny dla nas, zależy już od tego, w jaki sposób i gdzie częściej korzystamy z Internetu.

Wizualnie jednak nie sposób przeoczyć podobieństwa - nowe powiadomienia Facebooka bardzo przypominają karty Now. Czy okażą się tak samo użyteczne? To już czas pokaże.

Nowa funkcja Facebooka ma być stale rozwijana w oparciu o wsparcie użytkowników. Niestety my, w Polsce, tymczasowo nie będziemy mogli się na własne oczy przekonać o jej użyteczności. Początkowo bowiem będzie ona dostępna wyłącznie dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst