Sprzęt  / Lokowanie produktu

AirPurifier 7007i pozwolił mi odetchnąć pełną piersią - recenzja Spider's Web

W jaki sposób można poprawić stan swojego zdrowia? Pytanie to tylko pozornie jest proste. Okazuje się bowiem, że nie wystarczy regularnie chodzić do lekarza, zdrowo się odżywiać i uprawiać sport, by poprawić działanie swojego organizmu i samopoczucie. Sam się o tym przekonałem dzięki testowanemu przeze mnie filtrowi powietrza AirPurifier 7007i, którego dystrybutorem jest Philipiak Polska.

Tak naprawdę nigdy nie można być pewnym swojego zdrowia. Można za to zrobić wszystko, by zminimalizować ryzyko większości chorób. By to zrobić, warto nie tylko zwracać uwagę na to, co się je i robi, ale też czym się oddycha. Okazuje się bowiem, że powietrze powietrzu nie jest równe. Nie wierzysz? A nie czujesz różnicy, gdy wyjeżdżasz z miasta i trafiasz do lasu lub nad morze? No właśnie.

Nawet średnio rozgarnięta osoba wie, że powietrze za miastem jest zdrowsze niż w nim. Co więcej, czystość powietrza zależy nie tylko od zanieczyszczeń generowanych przez samochody i różnego rodzaju budynki. Wyjątkowo ważne jest też, z jakich jonów się ono składa.

Czym jest jon?

Wróćmy na chwilę do zajęć z fizyki i chemii. Na nich można było dowiedzieć się, że jon to cząstka naładowana dodatnio lub ujemnie. Jonizacja powietrza jest więc procesem zyskiwania przez nie dodatniego lub ujemnego ładunku elektrycznego. I choć w codziennym świecie minus automatycznie kojarzy się nam z czymś negatywnym, to w przypadku powietrza jest bardzo pożądany. To dlatego, że jony ujemne są dla nas bardziej naturalne i częściej występują w przyrodzie. Są wydzielane przez duże zbiorniki wodne, rośliny oraz ogromne wyładowania atmosferyczne, czyli burze.

Zauważcie, że pomijając tę ostatnią, otrzymujemy same miejsca i sytuacje, w których człowiek wypoczywa, czuje się rześko i odzyskuje siły przed powrotem do szkoły lub pracy. To nie przypadek.

ziemia woda powietrze

Skoro jony ujemne są dla nas korzystne, to jony dodatnie nam nie sprzyjają. Są one głównie generowane przez pole elektromagnetyczne wytwarzanego przez komputery, monitory, telewizory drukarki, grzejniki elektryczne, kuchenki mikrofalowe oraz wiele innych urządzeń. Jako ciekawostkę dodam, że źródłem jonów dodatnich jest również dym tytoniowy, a jony dodatnie są określane mianem elektrosmogu.

Jony dodatnie są szkodliwe przede wszystkim dlatego, że powietrze nimi wypełnione to idealne warunki do rozwijania się wirusów, zarodników grzybów i alergenów. To z kolei znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia różnego rodzaju infekcji oraz alergii.

Jony dodatnie przyciągają również zanieczyszczenia powietrza. O ile w powietrzu po równo wypełnionym jonami dodatnimi i ujemnymi człowiek czuje się odprężony, to w otoczeniu powietrza zjonizowanego dodatnie możemy czuć osłabienie, znużenie, zmniejszenie wydajności fizycznej i odporności psychicznej. Elektrosmog powoduje również bóle głowy i obniżenie koncentracji oraz rozdrażnienie. Krótko mówiąc, przebywanie w środowisku dodatnio zjonizowanym nie wpływa najlepiej na nasz organizm.

Teraz pora na kilka słów o ozonie.

Warto też pamiętać o dezynfekowaniu powietrza. Jednym ze sposobów na to jest jego ozonowanie. W ten sposób można łatwo zniszczyć (nie zamaskować!) nieprzyjemne zapachy, alergeny oraz roztocza. Dlaczego akurat warto zdecydować się na ozonowanie? Przede wszystkim dlatego, że tak wzbogacone powietrze dostaje się nawet do trudno dostępnych miejsc, w których nie można zdecydować się na użycie innych środków dezynfekujących. Za przykład może tu posłużyć odgrzybianie klimatyzacji, które najlepiej jest wykonać właśnie w ten sposób. Dodatkowo ozon jest aż 50 razy mocniejszy i 3000 razy szybszy od innego popularnego środka dezynfekującego, chloru. To mówi samo za siebie.

By zrozumieć, skąd się biorą doskonałe właściwości dezynfekujące ozonu, należy zrozumieć jego budowę.

Potocznie ozon jest zwany “aktywnym tlenem”. To ze względu na to, że jest to cząsteczka zawierająca aż trzy atomy tlenu. Dla porównania, tlen którym oddychamy składa się z dwóch atomów tlenu. Ozon jest niestabilny i aktywny chemicznie. Reaguje z cząsteczkami zanieczyszczeń takimi jak zapachy, bakterie, wirusy oraz pleśń. Tym samym je utlenia i rozkłada w mniej złożone i mniej szkodliwe cząsteczki. Sam ozon wskutek takiej reakcji staje się tlenem, którego oczywiście potrzebujemy. Z tego powodu dezynfekcja za pomocą ozonu jest nie tylko skuteczna, ale też ekologiczna.

Ozon nie jest wymysłem naukowców i powstaje przede wszystkim w naturze, chociażby wskutek wyładowań atmosferycznych w trakcie burzy. Ozon powstaje też dzięki promieniom UV i tworzy warstwę ozonową, która chroni nas przed szkodliwym promieniowaniem pochodzącym z kosmosu. 

Da się go jednak otrzymać także w sposób sztuczny. Do tego celu używa się promieni ultrafioletowych lub wyładowań koronowych. W przypadku testowanego przeze mnie urządzenia używane jest drugie rozwiązanie. Symuluje ono zachodzące w naturze uderzenie pioruna. Wyładowania koronowe wytwarzają ozon poprzez przyłożenie bardzo wysokiego napięcia do metalowej siatki znajdującej się pomiędzy dwoma dielektrykami. Napięcie przechodzi przez dielektryk rozbijając przy okazji cząsteczki tlenu na wolne atomy, które łączą się z innymi cząsteczkami tlenu, tworząc właśnie ozon. Jako że ozon szybko się rozpada, nie może być w żadnym sposób magazynowany i konieczne jest tworzenie go na bieżąco.

Nie możecie zatem kupić ozonu w puszce i popryskać nim po mieszkaniu. By go uzyskać, musicie mieć odpowiedni generator.

SAMSUNG CSC

O opinię na temat działania ozonowania spytaliśmy też eksperta. Michał Sitarek, biotechnolog i dystrybutor rozwiązań zdrowotnych powiedział nam kilka słów na ten temat:

Ozon, będący alotropową odmianą tlenu o charakterystycznym zapachu, występującym po przejściu burzy, jest już od dawna używany jako środek dezynfekujący. Dobrze sprawdza się w walce z wirusami, bakteriami, grzybami i innymi drobnoustrojami. Dzięki swojej trzyatomowej budowie łatwo wchodzi w reakcję z wyżej wymienionymi czynnikami rozkładając je na mniej szkodliwe i samemu rozpadając się do znanej powszechnie formy dwuatomowej. W większych dawkach potrafi być drażniący dla błon biologicznych, powodujac tym samym kaszel czy drapanie w gardle, a w skrajnyvh przypadkach podnoszac cisnienie tetnicze krwi czy obrzek pluc prowadzac do smierci. Dlatego warto uważać i podczas procesu ozonowania powietrza nie znajdować się w tym samym pomieszczeniu co generator ozonu.

Pomocniczym sposobem na oczyszczanie powietrza jest promieniowanie UV.

Wyjaławianie powietrza polega na naświetlaniu go promieniowaniem ultrafioletowym. Promieniowanie to zmienia strukturę kwasów nukleinowych, dlatego najsilniej działa na formy wegetatywne drobnoustrojów. Do wyjaławiania powietrza w ten sposób używa się fal o długości 210–328 nm (najbardziej aktywne jest promieniowanie o długości fali 254 nm), emitowanych przez lampy. Promieniowanie ultrafioletowe jest szkodliwe dla ludzi. Może powodować chociażby stany zapalne skóry i zapalenie spojówek. Dlatego nie warto oglądać takich lamp. Ale nic więcej nam nie grozi. 

Warto też pamiętać, że promieniowanie ultrafioletowe nie przenika w głąb płynów i ciał stałych, jest absorbowane przez szkło i tworzywa sztuczne. Dlatego wyjaławia się w ten sposób na ogół tylko powietrze lub powierzchnię przedmiotów. Jest to metoda pomocnicza, która nie jest tak skuteczna jak ozonowanie. Należy jednak podkreślić, że i ona jest ekologiczna, bo co nienaturalnego może być w świetle?

SAMSUNG CSC

Czy to coś daje? Jak najbardziej 

Opowiadam o tym nie bez kozery. Kwestie te rzadko są poruszane w sieci, a podejrzewam, że mogą interesować wiele osób. Sam mocniej zainteresowałem się tematem, gdy okazało się, że mam problemy z oddychaniem. Powietrze w moim domu chyba było za suche, a po 6 godzinach snu mój nos był w całości zatkany. Próbowałem kropli do nosa, zmian pozycji i… nic nie pomagało. Wtedy jednak Philipiak Polska, dystrybutor opisywanego tu urządzenia, przedstawił mi propozycję przetestowania filtra powietrza AirPurifier 7007i. Moje problemy minęły. Nie wiem na ile to efekt placebo, a na ile faktycznego działania tego sprzętu, ale rzeczywiście czuję się lepiej i moje drogi oddechowe już mi nie doskwierają.

Różnicę czuć też w powietrzu. W użytkowanym przeze mnie mieszkaniu coś takiego jak wentylacja praktycznie nie istnieje, co skutkuje powstawaniem nielicznych grzybów (skrzętnie zamalowanych przez właściciela lokum) oraz trudnością wywietrzenia mieszkania bez długotrwałego korzystania z przeciągu. AirPurifier 7007i bez problemu poradził sobie też z tym zadaniem. Jest w stanie usunąć nie tylko przykry zapach, ale nawet dym i kurz. Co więcej, przez większość czasu jest wyjątkowo cichy i dopiero w ekstremalnych sytuacjach zaczyna pracować znacznie głośniej.

SAMSUNG CSC

Wyjątkowo ważną cechą tego sprzętu jest fakt, że nie wymaga on jakiejkolwiek obsługi. Wystarczy zdjąć z niego folię, podłączyć do prądu i wybrać tryb automatyczny. Wówczas będzie pracował w taki sposób, by powietrze było jak najlepszej jakości. Sam wyczuje, że moja luba właśnie coś smażyła i automatycznie przełączy się na szybsze obroty w celu wyczyszczenia powietrza. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie samodzielnego ustawienia jego opcji.

Urządzenie ma też tryb manualny, który pozwala na samodzielne ustawienie wszelkich parametrów pracy. Wtedy otrzymujemy możliwość wybrania jednej z trzech szybkości (a co za tym idzie, głośności) działania wentylatora, włączenia sterylizacji powietrza za pomocą promieniowania ultrafioletowego, ozonu, a także wybranie, przez ile godzin ma działać urządzenie. AirPurifier 7007i wyświetla też informacje na temat jednego z trzech poziomów zanieczyszczenia powietrza, jego wilgotności oraz temperatury. Sterowanie urządzeniem odbywa się za pomocą wbudowanego panelu dotykowego lub dołączonego do zestawu poręcznego pilota.

SAMSUNG CSC

Warto też w kilku słowach wspomnieć o samym urządzeniu. Całość składa się z bardzo ładnego, matowego i mocnego plastiku, który na pewno nie oszpeci naszego biura lub mieszkania. Jeśli nie dysponujemy zbyt dużą ilością miejsca na podłodze, sprzęt ten można powiesić na ścianie za pomocą dwóch haków. Nie powinien to być duży problem, bo sprzęt waży 8 kilogramów. Jego wymiary to 64,3 x 32 x 19,9 cm.

Oprócz tego producent chwali się przepustowością wypuszczania ozonu i jonów na poziomach kolejno 500 mg/h oraz 5 000 000 /cm^3. Bardzo istotne jest, że AirPurifier 7007i został wyposażony w dwa filtry - siatkę aktywnego węgla oraz siatkę filtrującą HEPA. Została ona wyposażona w technologię Super Aleru Buster, dzięki czemu likwiduje unoszące się w powietrzu roztocza oraz pyłki. Inne ciekawe rozwiązania zastosowane w nich to Anti-bacteria oraz GTC, które zabijają bakterie oraz wirusy znajdujące się w powietrzu.

Oba filtry można samodzielnie wymienić, a ich czyszczenie jest bardzo łatwe. Otóż siatki aktywnego węgla w ogóle nie trzeba czyścić, zaś filtr HEPA trzeba raz w miesiącu oczyścić odkurzaczem, co zajmie maksymalnie kilka minut.

SAMSUNG CSC

AirPurifier 7007i przekonał mnie do oczyszczaczy powietrza.

Jest to urządzenie ładne, łatwe w obsłudze i przede wszystkim funkcjonalne. Z jego obsługą poradzi sobie absolutnie każdy i praktycznie każdy poczuje korzyści wynikające z korzystania z niego. Jeśli nie mieszkasz na odludziu i masz problem z nieprzyjemnymi zapachami i zanieczyszczeniami, jeśli wpływają one na Twoje zdrowie, powinieneś kupić ten sprzęt. Jest on wart polecenia i rekomendacji i sam bym go chętnie nabył.

Nie będę mógł tego jednak zrobić ze względu na cenę, która wynosi aż 4700 zł i jest poza zasięgiem przeciętnego Polaka. Niemniej uważam, że produkt ten ma szansę na sukces przede wszystkim w średniej wielkości firmach. Tam jego koszt nie będzie aż tak bardzo odczuwalny, a poprawi samopoczucie i wydajność wszystkich korzystających z niego pracowników. 

Paradoksalnie, to może oznaczać, że wydatek ten może całkiem szybko się zwrócić i to ze sporą nawiązką.

*Wybrane grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst