Sprzęt  / Artykuł

Nowy MacBook to najdroższy netbook, jakiego w życiu widziałem

786 interakcji
dołącz do dyskusji

Według powszechnie panującej opinii MacBooki to wyjątkowo drogie i nieopłacalne komputery. Sam byłem przeciwnikiem tej tezy, ponieważ kupując porównywalnego pod względem jakości i wydajności peceta trzeba było wydać większe pieniądze niż na Maka. Teraz to się jednak zmieniło, bo Apple zdecydował się wprowadzić na rynek wyjątkowo drogą maszynę, która absolutnie nie jest warta swojej ceny. Proszę Państwa, oto tegoroczny MacBook!

Muszę przyznać, że po wczorajszej konferencji jestem nieco zażenowany poziomem mediów technologicznych oraz zachowaniem fanów Apple, którzy zachwycali się nowym komputerem Apple. Jest on bowiem znacznie ograniczony nawet względem poprzednich MacBooków, a jego wydajność sprawia, że jest to po prostu bardzo ekskluzywna i bardzo droga maszyna do pisania. Coś w rodzaju Chromebooka oklejonego sreberkiem z czekolady sprzedawanego z dwukrotną cenową przebitką.

Obudowa

Zacznijmy od najważniejszego. Maki mogą być świetnie wyposażone, mieć doskonały system oraz wydajność, ale trzeba przyznać, że najwięcej osób kupuje ten komputer ze względu na wygląd. Otóż nowy MacBook nadal jest wykonany z anodowanego aluminium, chociaż tym razem nie tylko w barwie srebrnej, ale też złotej i gwieździstoszarej. Sprzęt cechuje się też rekordowo małymi (jak na MacBooki) gabarytami wynoszącymi 28,05 x 19,65 x 1,31 cm oraz masą 0,92 kg.

Macbook_12

Inne ciekawe zmiany w obudowie to zrezygnowanie ze stosowania większości portów oraz z podświetlenia charakterystycznego loga Apple. Przyczyna tego ostatniego działania jest bardzo prosta. Już w poprzedniej wersji MacBooka Air można było usłyszeć o tym, że jego podświetlenie przebija się przez matrycę i utrudnia pracę. Jako że MacBook jest najcieńszym laptopem w historii firmy, problem ten byłby tu jeszcze bardziej widoczny. Dlatego Apple postanowiło się go pozbyć.

Procesor

Coraz trudniej jest mi pogodzić się z tym, że wiele osób analizujących pokazywane sprzęty tak naprawdę zna się na technice jeszcze gorzej ode mnie. Wierzą oni w marketingowe hasła i wykresy mówiące, że nowy procesor Intel Core M jest niesamowicie energooszczędny. Owszem jest, ale wynikającą z tego wadą jest z kolei niska wydajność. Układ Intel Core M to świetna rodzina układów pasująca do przerośniętych tabletów, ale wkładanie go do komputera do pracy kosztującego 6300 zł to śmiech na sali.

apple-macbook

Tak naprawdę bardzo trudno jest ocenić, jakie dokładnie procesory Apple zastosowało w swoich komputerach, ponieważ modele o parametrach podanych przez Apple nie istnieją w bazie danych Intela. Jednak nie jest to tak naprawdę istotne, ponieważ układy Core M różnią się od siebie tylko częstotliwością pracy. Reszta, czyli niska wydajność oraz duża wydajność energetyczna, są takie same. Oznacza to, że osoba zamierzająca nawet okazjonalnie wykonywać zadania bardziej skomplikowane niż praca w przeglądarce internetowej oraz edytorze tekstu, nie powinna interesować się tym modelem i zdecydować się na tańszego MacBooka Air wyposażonego w mocniejszy procesor.

Pamięć RAM i SSD

ram

Tutaj Apple nie ujawnił dokładnych danych swojej maszyny, ale raczej trudno mi wyobrazić sobie, by dało się tu coś zrobić nie tak. 8 GB pamięci LPDDR3 RAM pracującej z częstotliwością 1600 MHz byłoby wystarczające nie tylko do standardowej pracy, ale też o wiele bardziej wymagających zadań.

To samo można powiedzieć o dysku SSD o pojemności 256 lub 512 GB, który nie będzie nawet ograniczany przez interfejs SATA. Apple już jakiś czas temu zdecydowało się na jego porzucenie i wybrało szybszy interfejs M.2.

Układ graficzny

Ten element w przypadku MacBooków obsługujących śmiesznie małą liczbę gier nie jest zbyt istotny. Zwłaszcza, że ze względu na zastosowanie pasywnego chłodzenia sprzęt ten nie nada się do skomplikowanych, trójwymiarowych produkcji. Dlatego absolutnie nie przeszkadza mi, że Apple MacBook 2015 jest wyposażony w niezbyt wydajny układ graficzny Intel HD Graphics 5300. Jego zaletą jest to, że obsługuje on obraz o maksymalnej rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli, dzięki czemu możliwe będzie podłączenie do niego monitora 4K.

Wyświetlacz

apple-macbook

Jeśli nie zdecydujemy się na tę opcję, będziemy musieli korzystać z wbudowanego wyświetlacza. Nie ma tu jednak na co narzekać. Jest to 12-calowa matryca IPS z podświetleniem LED o proporcjach 16:10 oraz rozdzielczości 2304 x 1440 pikseli, co przekłada się na zagęszczenie pikseli na poziomie 226 punktów na cal. Jest to całkiem niezły wynik, dzięki któremu na ekranie nie sposób będzie dostrzec pojedynczy punkt.

Jak przystało na MacBooki, powinniśmy się spodziewać tu jego dobrej jakości i kątów widzenia. Apple nie podał rodzaju zastosowanego wyświetlacza, ale przez wzgląd na historię laptopów tej firmy, należy spodziewać się, że mamy do czynienia z ekranem z błyszczącą powłoką..

Standardy łączności

Apple wywrócił do góry nogami świat komputerów rezygnując z większości standardów łączności przewodowej. Firma z Cupertino w swoim komputerze zastosowała tylko gniazdo słuchawkowe i jeden port USB-C. Zabrakło tu portów USB, Display Port 1.2., a nawet czytnika kart pamięci.

Jednak z funkcji tych (poza czytnikiem kart) można korzystać naprzemiennie za pomocą jedynego portu USB-C 3.1, chyba że dokupimy specjalną przejściówkę kosztującą 79 dolarów. Bez niej komputer jest w wielu sytuacjach bezużyteczny.

apple-macbook-2

Już pal licho te porty USB, ale brak wbudowanego czytnika kart SD lub microSD to cios dla wszystkich fotografów-amatorów, którzy nie będą mogli w łatwy sposób przenieść na komputer zdjęć ze swojego aparatu. Na pocieszenie dodamy, że Apple zastosował wszystkie niezbędne standardy łączności bezprzewodowej, czyli WiFi 802.11 w standardzie ac oraz Bluetooth 4.0. Jako że coraz więcej różnego rodzaju gadżetów i sprzętów obsługuje te standardy łączności, brak portów USB nie okaże się tak dotkliwy.

Audio i Wideo

MacBook został wyposażony w gniazdo słuchawkowe obsługujące pełnię możliwości słuchawek dołączanych do iPhone’a. Niestety wbudowana w komputer kamera ma bardzo kiepską rozdzielczość wynoszącą zaledwie 0,3 MPX. Jak na komputer wydany w 2015 roku i kosztujący 6299 zł jest to wynik praktycznie tragiczny. Doczekaliśmy czasów, gdy komórki za 500 zł mają o wiele lepszą kamerę niż opisywany tu komputer kosztujący dwie średnie krajowe.

Klawiatura i touchpad

apple-macbook

Apple zdecydowało się też na delikatną zmianę klawiatury. Zamiast mechanizmu nożyczkowego zdecydowano się na mechanizm motylkowy. Dzięki niemu pisanie ma być wygodniejsze, a skok klawiszy ma znacznie spaść. Trudno jednak wypowiadać się na temat tego elementu, dopóki się z niego nie korzystało. Pewną kontrowersja jest, że nowy MacBook ma nieco inny układ niż inne komputery Apple przez co posiadacze starszych MacBooków mogą mieć potencjalnie problem z przyzwyczajeniem się do nich.

Zmieniono też gładzik na model haptyczny, dzięki któremu klik ma być tak samo wygodny na każdej części touchpada. Marketingowa nazwa tego rozwiązania to Force Touch. Zastosowano go też w odświeżonych wersjach MacBooka Pro.

Akumulator i zasilanie

macbook-inside

Nowy MacBook może wytrzymać 9-10 godzin pracy na akumulatorze. Jako że taki wynik osiągał starszy model 11-calowy, podczas gdy 13-calowy komputer mógł działać nawet 12 godzin bez ładowania, wyniki uzyskiwane przez nowego MacBooka należy uznać za delikatny regres. Apple udało się też zniszczyć jedną z najciekawszych możliwości dotychczas stosowanych w laptopach, czyli wtyczkę MagSafe. Była to wtyczka magnetyczna, dzięki której potknięcie się o kabel skutkowało nie ściągnieciem laptopa ze stołu czy biurka, ale wyrwaniem z niego kabla. Teraz to się zmieniło, przez co Apple stracił jedną ze swoich największych przewag nad laptopami konkurencji.

Podsumowanie

Apple MacBook 2015 to najdroższy netbook jaki widziałem. Tak, netbook. Ze względu na swoją wydajność i niezwykle ograniczone możliwości rozbudowy jest to sprzęt, który nadaje się do prostych prac biurowych. W bardziej wymagających zadaniach najzwyczajniej w świecie zabraknie mu wydajności oraz… chłodzenia. Apple niestety podczas prezentacji zapomniał dodać, że wentylatory to nie tylko niszczące nasz spokój wredne części mechaniczne, ale też elementy zapewniające naszej maszynie godziwe warunki pracy.

Nie mam zastrzeżeń do obudowy, ekranu, pamięci RAM i dysku SSD zastosowanego w nowym komputerze Apple. Całą resztę firma Tima Cooka po prostu porządnie schrzaniła. Dziwi mnie zwłaszcza zrezygnowanie z genialnej w swojej prostocie wtyczki MagSafe, która uratowała od rozbicia wiele komputerów. I mimo, że MacBooki Air oraz Pro to komputery, którymi bym nie pogardził i które bardzo lubię, to nowy MacBook jest po prostu krokiem wstecz. Powtórzę, jest to sprzęt mało wydajny, niezdatny do użytkowania bez dodatkowej przejściówki kosztującej 79 dol oraz najzwyczajniej w świecie nieprzemyślany.

Kto by pomyślał, że doczekam się MacBooka bardziej ograniczonego niż mój Chromebook i kosztującego przy tym 1299 dol. Po wczorajszej konferencji mam wrażenie, że Tim Cook wzorem swojego poprzednika rozpoczął przygodę z narkotykami, ale te zamiast cudownych wizji zesłały mu kilka głupich pomysłów, których urzeczywistnienie zobaczyliśmy wczoraj zarówno w formie zaprezentowanego MacBooka, jak też zegarka. Naprawdę, w życiu bym się nie spodziewał, że zapowiadane od dawna zbliżenie się iPada z MacBookiem będzie oznaczać, że ten komputer Apple będzie równał do tabletu firmy z Cupertino. Zawsze byłem przekonany, że bardziej logiczny byłby scenariusz odwrotny.

I po wczorajszej konferencji swojego zdania nie zmieniam.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst