Social media  / News

Masz konto na LinkedIn? Pomyśl nad nową wersją premium, bo nie znajdziesz pracy

Zmian w LinkedIn, nazywanym biznesowym odpowiednikiem Facebooka, ciąg dalszy. Po rozłożeniu głównej aplikacji mobilnej na czynniki pierwsze i uczynieniu z każdego z nich osobnego programu, serwis wprowadził nowości mające pozwolić użytkownikom wyróżnić się z tłumu, przy okazji zwiększając atrakcyjność płatnych kont.

Najwyraźniejsze zmiany dotyczą wyglądu samego serwisu. Profile zyskały teraz zupełnie nową oprawę wizualną, a użytkownicy mogą ustawić pokaźnych rozmiarów grafikę jako tło i większe niż do tej pory zdjęcia. Nie da się przy tym ukryć, że całość wygląda dzięki temu jak Facebook albo Twitter, który niemal identyczne nowości wprowadził kilka tygodni temu.

linkedin

Niezależnie jednak od tego, czy twórcy inspirowali się Facebookiem czy Twitterem, nowe profile wyglądają nieporównywalnie lepiej niż dotychczasowe. Czy faktycznie są "bardziej profesjonalne" i ułatwią nam odnalezienie pracodawcy? Tego w tej chwili nie można powiedzieć, ale na pewno ich przeglądanie będzie przyjemniejsze niż do tej pory.

linkedin 2

Nowy wygląd profili będzie dostępny dla wszystkich kont premium w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Osoby zainteresowane nim już dziś teraz mogą poprosić LinkedIn o wcześniejszy dostęp. Konta płatne zyskają także kolejną sporą przewagę nad bezpłatnymi - w wynikach wyszukiwania profile osób opłacających dostęp do serwisu będą dwukrotnie większe od standardowych.

Po latach "zamykania" profili na kontakt osób spoza naszej sieci, konta premium uzyskają możliwość aktywacji tzw. Open Profile. W jego ramach każdy będzie mógł uzyskać dostęp do wszystkich naszych danych czy informacji kontaktowych.

linked

Nie zabrakło także drobniejszych zmian, już nie tak widocznych na pierwszy rzut oka, ale być może pomocnych dla niektórych. Jednym z takich narzędzi jest rozwiązanie podpowiadające nam w trakcie uzupełniania profilu o umiejętności czy osiągnięcia odpowiednie sformułowania i słowa kluczowe, które ułatwią wyszukiwanie i zwiększą liczbę odwiedzających nasz profil.

Oczywiście nie chodzi tutaj o sztuczne budowanie zainteresowania wokół naszej osoby hasłami, które nie są związane z naszą działalnością. Serwis podpowiada po prostu, które hasła cieszą się popularnością i mogłyby do nas pasować.

Gdyby tego było mało, dla kont premium rozszerzono historię odwiedzin profilu do 90 dni wstecz, a opcję porównywania się do 100 osób.

Specjalnie z okazji wszystkich tych nowości przygotowano specjalny pakiet Premium Spotlight, który oferuje użytkownikowi od razu wszystkie wymienione wcześniej opcję. Niestety, przynajmniej na polskiej stronie LinkedIn, cennik nie uwzględnia jeszcze tego planu, więc trudno powiedzieć ile kosztuje (w USA ma kosztować 10 dol.). Nie da się przy tym nie zauważyć, że przydatność kont darmowych staje się z miesiąca na miesiąc coraz mniejsza, szczególnie jeśli w naszym zawodzie konkurencja jest spora, a my jeszcze nie wyrobiliśmy sobie odpowiedniej marki.

Warto bacznie przyglądać się kolejnym nowościom w LinkedIn, żeby wiedzieć, czy standardowe konto będzie za jakiś czas w ogóle przydatne, czy będziemy mogli stosować je jedynie jako wizytówkę, wysyłając zainteresowanym bezpośrednio odnośnik do niej.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst