Sprzęt  / Felieton

Smartfon za mniej niż 100 zł? Zobaczymy go lada dzień

Rozwój technologii posunął się tak daleko, że aby cieszyć się dobrej jakości urządzeniem mobilnym nie trzeba wydawać już kilku tysięcy złotych. Dobry telefon to dziś bardzo mały koszt wynoszący około 500 zł. Okazuje się jednak, że będzie on cały czas spadać i już niebawem zobaczymy pierwszy smartfon za mniej niż 100 zł.

Już od ponad roku jesteśmy świadkami tego, że producenci sprzętu starają się konkurować ze sobą nie tylko pod względem jakości oraz wydajności swoich produktów, ale również ich ceny. Podczas zeszłorocznych targów Mobile World Congress Lenovo zaprezentowało smartfon kosztujący zaledwie 60 dol.

Smartphone 20 dolarów

Był to szok, jak następne pojawienie się niemarkowego telefonu za 35 dol. i ostateczne zaprezentowanie w tym roku kosztującego zaledwie 25 dol. smartfona z Firefox OS. Okazuje się jednak, że cenę inteligentnych telefonów da się obniżyć jeszcze bardziej. ARM zapowiedziało właśnie, że w przeciągu kilku następnych miesięcy powinien pojawić się smartfon kosztujący zaledwie 20 dol.

Oczywiście wiele osób może się zastanawiać, po co produkować tanie smartfony.

Dla mieszkańców  szeroko pojętego zachodu nie mają one wielkiego sensu. Nie dość, że stać nas na lepsze urządzenia, to większość z nich spłacamy w abonamencie za telefon. Krótko mówiąc, nie odczuwamy tego wydatku. W krajach rozwijających się nawet kosztująca 500 zł Lumia 520 jest telefonem drogim w stosunku do zarobków.

Nokia-Lumia-520

Jednocześnie ogromna liczba osób z całego świata, także z tych terenów, chce uzyskać dostęp do Internetu. Ze względu na wysokie ceny komputerów ludzie w biedniejszych rejonach świata coraz częściej decydują się na kupowanie tańszych urządzeń - smartfonów i tabletów. I nie oszukujmy się, przykład Androida oraz Lumii 520 pokazuje, że to tanie urządzenia napędzają cały rynek mobilny.

Dzieje się tak, bo rynek smartfonów z najwyższej półki już niemal się nasycił.

Jego jedyną szansą na wzrost jest wzbogacanie się kolejnych krajów, co ze względu na powoli odchodzący kryzys finansowy raczej nie jest możliwe. Przedstawiciele klasy średniej i wyższej nadal będą kupować nowe modele iPhone'ów, Galaxy oraz Lumii, do których się przyzwyczaili. Krótko mówiąc, będzie panować tu coraz większa stagnacja.

gry mobilne


Z kolei osoby, które do tej pory nie miały elektronicznych gadżetów, zdecydują się na kupno najtańszych sprzętów tego typu. Im niższa będzie cena takich smartfonów i tabletów, tym więcej osób zdecyduje się na ich kupno, to proste. W ten sposób smartfony dotrą nawet do tych części świata, gdzie 5 dolarów oznacz mały majątek. ARM już przewiduje, ze do 2018 roku liczba znajdujących się na rynku urządzeń mobilnych wzrośnie do 2,5 miliarda. Dla porównania, jeszcze rok temu na rynku liczba ta była dwa razy mniejsza.

Nie oznacza to jednak, że premiery tanich smartfonów tu, w Europie, nie powinny nas obchodzić.

W końcu wpływają one na cały rynek, także droższych urządzeń. Postęp technologiczny i coraz większa popularność smartfonów już doprowadziły do tego, że za znośny telefon musimy zapłacić zaledwie 300 zł. Nie jest to najnowszy iPhone, ale jego możliwości powinny wystarczyć ogromnej części użytkowników. Jeszcze niedawno za podobny telefon trzeba było zapłacić więcej niż 1000 zł.

pieniądze banknoty dolary

Proces ten będzie posuwać się dalej i choć dziś smartfon za mniej niż 100 zł będzie przeznaczony dla mało wymagających mieszkańców Afryki, to zapewne za kilka lat będziemy je kupować naszym dzieciom, a następnie używać ich sami. Dokładnie jak stało się z tradycyjnymi telefonami komórkowymi, które nawet w Polsce potrafią już kosztować znacznie mniej niż 50 zł i są urządzeniami działającymi i dobrze wykonanymi. Zapowiedź ARM pokazuje, że niebawem podobny los spotka smartfony.

Już niebawem kupienie "dotykowca" tańszego niż para spodni nie będzie niczym szczególnym.

W tym momencie muszę się przyznać, że bardziej niż premiery nowych smartfonów "jarają mnie" spadki ich cen i pojawianie się nowych, bardzo tanich modeli. Moje podejście wynika z bardzo prostego faktu. Uważam technologię nie za cel, a narzędzie do jego osiągnięcia. Nie za przywilej, a prawo. Za coś, na co może pozwolić sobie absolutnie każdy.

media-internetowe

Nie tylko osoba mająca dochody liczone w tysiącach dolarów miesięcznie, a zarówno prezes wielkiej spółki, jak też biedny rolnik. Dostępność technologii przy umiejętnie poprowadzonym rozwoju może uczynić świat lepszym. Technologia to informacja, informacja to świadomość społeczna.

A świadome i mądre społeczeństwo to zasób ważniejszy od gazu, węgla i ropy razem wziętych.

Zdjęcia pochodzą z Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst