Social media  / News

Twitter - firma, która przynosi coraz większe straty, a jest warta aż 25 mld dolarów

Twitter uchodzi za jedno z największych na świecie mediów społecznościowych. Korzysta z niego już 255 mln użytkowników na całym świecie. Jednak szefowie Twittera nie mają absolutnie najmniejszego powodu do radości. Straty serwisu są coraz większe.

Twitter, tak po prostu, nie wie jak zarabiać. Jeszcze nie byłoby tak źle, gdyby ćwierkacz wychodził na zero. Niestety, rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna i pomimo większych przychodów i sporego wzrostu wpływów z reklam, serwis jest coraz bardziej pod kreską. Jedynym pocieszeniem może być to, że jedyna droga prowadzi już tylko w górę.

Dane są dla Twittera tragiczne. Przychody firmy wzrosły aż o 119 proc. w porównaniu do roku ubiegłego i wynoszą teraz 250 mln dol. W głównej mierze jest to zasługa reklam, z których przychód wyniósł aż 226,1 mln dol., co stanowi wzrost o 125 proc. rok do roku. Z tych ponad 226 mln dol. aż 80 proc. zostało wygenerowanych przez użytkowników mobilnych. To żadne zaskoczenie, bo Twitter jest mobilny dużo bardziej niż chociażby Facebook, co wynika przede wszystkim ze sposobu korzystania z niego, a przecież nawet Mark Zuckerberg już teraz większość zysków czerpie z użytkowników smartfonów czy też tabletów.

Przy tym wszystkim o 25 proc. zwiększyła się liczba użytkowników i jest ich teraz w sumie 255 mln, z czego aż 198 mln, czyli 77,6 proc. odwiedza Twittera na urządzeniach mobilnych, co pokrywa się z generowanymi przychodami z reklam.

twitter-wyniki

Patrząc na te liczby, można pomyśleć – rewelacja

Dużo wyższe przychody, reklamy zaczynają się sprawdzać, nawet użytkowników przybyło. Po prostu sielanka! Nic bardziej mylnego. Inwestorzy, w przypadku mediów społecznościowych, bardzo przychylnie patrzą na przyrost użytkowników. A ten w przypadku ćwierkacza jest po prostu zbyt powolny. Na giełdzie lubią inwestować w przyszłość i potencjał. Te nie są zbyt kolorowe.

Jednak nie to jest najgorsze. Twitter w ostatnim kwartale przyniósł 132,4 mln dol. straty. Rok temu było to zaledwie 27 mln dol., więc sytuacja – pomimo ogromnych wzrostów – jest coraz gorsza. Patrząc na to wszystko, maluje się makabryczny wręcz obraz serwisu, bo pomimo ogromnych starań, lepszych przychodów, większych wpływów z reklam i rosnącej liczby użytkowników, jest po prostu źle, a nawet bardzo źle.

Ale jednego w tym wszystkim nie potrafię zrozumieć. Jak firma, która od początku swojego istnienia przynosi straty i w swojej historii nie zarobiła nawet dolara, może być w tym momencie wyceniana na ponad 25 mld dol. Tak, miliardów! Czy ktoś może mi to wytłumaczyć?

Kolejna bańka jest już tak nadmuchana, że tylko kwestią czasu jest moment, w którym wszystko to… pęknie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst