Gry  / Recenzja

W grze South Park: Kijek Prawdy obowiązuje tylko jedna zasada - recenzja Spider's Web

Praktycznie cały weekend spędziłem w mieście South Park. Wszedłem w rolę bezimiennego, nowego dzieciaka w mieście, który został wplątany w walkę między ludźmi a elfami. Stopniowo zgłębiałem arkana magii i walki, aby mierzyć się z coraz silniejszymi przeciwnikami. Obowiązywała mnie tylko jedna, jedyna zasada, której absolutnie nie wolno mi było złamać. Nigdy!

Nasza przygoda zaczyna się bardzo niewinnie. Rodzice głównego bohatera, wraz z nim samym, przeprowadzają się do nowego miasteczka – South Park. Dzieciak, w którego rolę się wcielamy, nie należy do wylewnych. Powiem więcej, nie odzywa się wcale. Szybko też dowiadujemy się, że coś jest z nami nie tak. Rodzice zadają dziwne pytania, podejrzanie się zachowują i szepczą, że niczego nie pamiętamy. Od początku uporczywie śledzi nas tajemnica. Od początku wiemy, że coś jest nie tak.

I wtem trafiamy na Buttersa, który prowadzi nas do wielkiego i potężnego maga i zarazem przywódcy frakcji ludzi, czyli Cartmana. Od niego dowiadujemy się czym jest tytułowy Kijek Prawdy. A nie jest byle czym. To legendarny artefakt, którego posiadacz ma władzę nad całym światem i może zrobić wszystko, nawet wykluczyć kogoś z „czasu i przestrzeni”. I w tym samym momencie siedziba ludzi zostaje zaatakowania przez elfy, a Kijek Prawdy znika…

south-park-kijek-prawdy (13)

South Park to turowe RPG w najczystszej postaci. Mamy tutaj bogatą fabułę, rosnące umiejętności, magię oraz różne klasy postaci – wojownika, maga, złodzieja oraz… żyda. Mocno korciło mnie, aby wybrać tego ostatniego, ponieważ byłem ciekaw jego umiejętności. Znając humor twórców South Park, którzy przecież uczestniczyli w tworzeniu gry, taka postać zbierałaby zdecydowanie więcej pieniędzy. Padło jednak na maga, bo zawsze gram… wojownikiem. Postanowiłem coś zmienić. Jednak, patrząc na fabułę gry (a nie sądzę, żeby dla każdej postaci była diametralnie inna), każdy z bohaterów będzie posługiwać się tajemniczą magią, wyższą siłą, dostępną tylko dla nielicznych, można wręcz powiedzieć, że dla wybrańców. Tą magią są… pierdy. I to właśnie z tą tajemniczą mocą wiąże się jedna i jedyna zasada, której nie można złamać. A brzmi ona: „Nigdy nie pierdź na jaja drugiego faceta. Nigdy!”. Wraz z postępem gry zgłębiamy kolejne tajniki magicznych mocy i każdy, kto uczy nas nowych umiejętności, niczym mantrę będzie powtarzać te słowa. Zapytacie – dlaczego nie można pierdzieć na jaja innego faceta? Cartman ma na to prostą odpowiedź – bo to nie jest fajne.

south-park-kijek-prawdy (15)

Nie będą jednak opisywał całej fabuły gry. Uwierzcie mi, że ta jest świetna i wciągająca, jak to kolejne odcinki serialu z czwórką przyjaciół w roli głównej. Nie spodziewajcie się jednak logiki i przestrzegania jakichkolwiek praw. South Park: Kijek Prawdy to z całą pewnością nie jest gra dla wszystkich. W końcu w którymś momencie przyjdzie Wam się zmierzyć z nazistowskimi płodami zombie czy też zwiedzać odbyt homoseksualisty. Nleży jednak pamiętać, że dla twórców South Park nie ma tematu tabu, nie ma rzeczy, której nie dałoby się wyśmiać. Z drugiej strony, to tylko ostry i niepohamowany humor i trzeba zdawać sobie z tego sprawę, zamiast niepotrzebnie się obrażać. A wiem, że kilka kwestii może obrażać lub bulwersować. Sam, chociaż byłem przygotowany na to, co może mnie czekać, kilka razy poczułem wewnętrzny opór, chociaż nie należę do osób szczególnie wrażliwych.a

Jednak pomimo tego wszystkiego, South Park: Kijek Prawdy to świetna i wciągająca gra. To jeden z niewielu tytułów, który w ostatnim czasie przeszedłem do samiutkiego końca. System walki jest przyjemny, humor – chociaż szokujący – to jednak przedni, a zdobywane po drodze przedmioty, bronie i pancerze po prostu rewelacyjne. Oczywiście, zgodnie z tradycją gier RPG, jednym z najmocniejszych ubiorów jest ten, który odsłania najwięcej.

south-park-kijek-prawdy (9)

Jednak South Park: Kijek Prawdy ma jedną, ale za to ogromną wadę – kończy się zbyt szybko. Ja grę ukończyłem w zaledwie 9 godzin. Co na role play game jest wartością niemalże śmieszną, a nie zajmowałem się tylko głównym wątkiem. A chciałoby się grać dwa albo i trzy razy dłużej. Szkoda, że ta przygoda kończy się tak szybko.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst