Przepraszam, jestem dziś nieprzytomna. Pół nocy grałam w Carmageddona na Androidzie
Są gry i Gry. Te pierwsze przemijają, te drugie nie umierają i nawet po latach ich wspomnienie wywołuje uśmiech na twarz. Albo szalony grymas jakby przejechało się właśnie przechodnia i zniszczyło samochód przeciwnikowi, przelatując przy okazji w powietrzu kilkaset metrów. To Carmageddon.

REKLAMA