Tech

Nie lekceważmy kradzionych pomysłów Facebooka - Poke jeszcze będzie hitem

Ni stąd, ni zowąd Facebook, i to podobno przy osobistych działaniach Zuckerberga, wydał aplikację Poke. Odświeżone zaczepki już na starcie spotykają się z falą krytyki. Nowego „ficzera” z pewnością jednak nie należy lekceważyć – to może być hit 2013.

Jestem niemal pewny, że gdyby aplikacja Poke zadebiutowała równocześnie na iOS i Androidzie, to już w czasie świąt byłaby hitem wśród wielu polskich użytkowników. Jej chwilowa wyłączność w postaci wersji jedynie na iPhone’a nie pomaga w jej popularyzacji. Inaczej jest w krajach, gdzie iOS ma większe znaczenie.

Na obecnym etapie aplikacja dla mnie nie ma zbyt dużej wartości. Mogę poke’nąć jedynie garstkę znajomych i to w większości są osoby mocno zakorzenione w tematyce tech. Do zwykłych użytkowników w naszym kraju wieść o nowej aplikacji jeszcze nie dotarła. Sądzę jednak, że w przyszłości jej popularność będzie przynajmniej dorównywać instagramowi.

To właśnie szybkie przesyłanie zdjęć znajomym oraz wiadomości będzie jej główną siłą. Brak archiwum jest tutaj dodatkowym atutem. Pamiętam jak wiele osób chwaliło Facebooka za to, że nie zachowywał rozmów. Gdy aplikacja Poke stanie się multipaltformowa to jej popularność, a tym samym użyteczność wzrośnie.

Oczywiście to narzędzie do bardzo specyficznej komunikacji. Nie zapominajmy jednak o tym jak kilka lat temu podchodziliśmy do smsów czy maili. Nie sądzę, by Poke, będący kopią Snapchata, był kolejną wielką rewolucją w komunikacji. Wierzę, jednak że będzie czymś więcej niż aplikacją do niewinnych flirtów.

Olbrzymi potencjał Poke widzę w połączeniu z usługami geolokalizacyjnymi. Co prawda to nie jest naturalne, by zaczepiać przypadkowe osoby w okolicy, ale w przypadku kontaktu cyfrowego może się sprawdzić niezależnie czy będzie to pub, czy też ważna konferencja.

Przydatność oraz sposób korzystania z Poke określą sami użytkownicy. Facebook ma dziś ich już ponad miliard - to samo w sobie pokazuje jak duży potencjał kryje się przed Poke. Niestety Facebook działa w bardzo chaotyczny sposób i właśnie to jest największe zagrożenie dla nowej aplikacji, a nie krytyczne opinie pierwszych recenzentów. Już na starcie zabrakło dobrej komunikacji. Oby przy debiucie na kolejne platformy to się zmieniło. Facebook woli wprowadzać zmiany niespodziewanie i bardzo nierównomiernie; zresztą podobnie działa Google.

Poke to także dowód na to, że Facebook nie stoi w miejscu i uważnie obserwuje trendy. Zakupił Instagram, teraz skupia się na komunikacji poprawiając wiadomości i reagując na popularność Snapchata. To zdjęcia i wiadomości są dziś nowymi filarami Facebooka. Filarami, które przynajmniej na razie nie są skażone reklamami.

Ciekawe na jak długo…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst