Tech

Recenzja Nokii Lumia 920. Część 1: obudowa i ekran

Nokia Lumia 920 to jeden z najdłużej oczekiwanych smartfonów tego roku. Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego. W końcu to fińska firma produkuje najciekawsze telefony urządzenia wyposażone w system Windows Phone, który od dawna próbuje stać się realną alternatywą dla telefonów z Androidem oraz iOSem. My już sprawdziliśmy, czy najlepszy smartfon z mobilnymi okienkami ma szansę trafić do grona najbardziej rozchwytywanych urządzeń.

Już na pierwszy rzut oka Nokia Lumia 920 wypada bardzo dobrze. Fińska firma konsekwentnie korzysta z wzornictwa stosowanego od zeszłorocznej premiery Nokii N9 i Lumia 800. Oczywiście da się zauważyć wiele różnic pomiędzy tymi urządzeniami, jednak idea pozostaje ta sama. Nadal mamy do czynienia z masywną bryłą, której boki są zaokrąglone. Całość została wykonana z poliwęglanu, więc nie trzeba się bać o jego wytrzymałość.

Bardzo ważne aspekty telefonu to fakt, że nie jest on w żaden sposób... pomalowany - cała obudowa telefonu ma jednolity kolor. Oznacza to, że nawet jeśli będziemy w stanie zarysować smartfon, to rysa będzie nadal mieć kolor obudowy i przez to będzie się mniej wyróżniać. Warto wspomnieć też, iż jest to obudowa unibody, wykonana z jednego kawałka materiału. To także pozytywnie wpływa na wytrzymałość urządzenia, choć niesie też ze sobą jedną wadę – brak możliwości wymiany akumulatora. Niejako z obudową łączy się też inna wada smartfona - brak gniazda microSD. Nokia zarzeka się, że zamontowanie dodatkowego portu splugawiłoby ten świetny smartfon. Szczerze mówiąc żałuję tego. Wolałbym mieć splugawiony telefon z 64GB pamięci flash, niż doskonały designersko z dwa razy mniejszą ilością dostępnego miejsca.

Po spojrzeniu na przód Lumii 920 widzimy przede wszystkim duży ekran, który ma cienką ramkę. Ponad nim znajduje się głośnik, przednia kamera oraz mały napis Nokia. Poniżej niego znajdują się trzy standardowe przyciski dotykowe systemu Windows Phone, czyli „powrót”, „Windows” oraz „Szukaj”. Na prawym boku telefonu znajdują się cztery przyciski. Są czarne, a nie pomalowane farbą z efektem chromu jak w poprzednich Lumiach. Dolny odpowiada za włączanie aparatu, środkowy za blokadę telefonu, a dwa górne za ściszanie smartfona i zwiększanie jego głośności. Na górze telefonu znajduje się gniazdo kart microSIM, które można otworzyć tylko za pomocą igły lub specjalnego kluczyka oraz gniazdo miniJack. Moim zdaniem lokalizacja tego ostatniego nie jest najbardziej fortunna. Podczas słuchania muzyki i korzystania z telefonu kabel cały zaś opada na ekran. Problem ten w mniejszym stopniu występował w Nokii Lumia 800, bo znajdował się on nie na środkowej, a na skrajnej części góry obudowy. Tam obecnie znajduje się port microUSB, który pozwala na ładowanie telefonu i podłączenie go do komputera w trybie multimediów lub pamięci masowej. Z  tyłu telefonu znajduje się aparat, podwójna dioda błyskowa oraz metalowa blaszka ochraniająca oczko aparatu.

Kontrowersyjną decyzją było niezastosowanie przez Nokię ekranu AMOLED w swoim topowym modelu. Udało się nam dowiedzieć, że Finowie nie mogli kupić matryc o odpowiednio dużej wielkości i rozdzielczości, więc Nokia zdecydowała się na zastosowanie 4.5- calowej matrycy IPS o rozdzielczości 768x1280.  Czy był to dobry wybór? Jak najbardziej. Zastosowany ekran cechuje się niezwykłą szczegółowością i wyjątkowo dobrym odwzorowaniem barw. Nie da się też przyczepić do jego kątów widzenia, zarówno w pionie, jak i poziomie. Ponadto ekran można obsługiwać aż dziesięcioma palcami lub dowolnymi innymi przedmiotami. Oznacza to, że bez problemu będzie on działał zimą, kiedy wszyscy chodzą w rękawiczkach.

Jaka jest zatem jego wada? Kiepska czerń. Ekran AMOLED, którego tutaj zabrakło, po prostu nie wyświetlał czerni, dzięki czemu była idealna. O dziwo ekran AMOLED zastosowano też w słabszym modelu Lumia 820, przez co w nim znajdziemy idealną czerń. Mimo wszystko wolę szczegółowy wyświetlacz IPS niż ziarnisty AMOLED wyprodukowany w technologii Pentile (dwa subpiksele na piksel zamiast trzech).

Warto też w kilku słowach powiedzieć o ochronie telefonu. Otóż ekran został pokryty szkłem hartowanym Corning Gorilla Glass 2, które idealnie chroni przed zadrapaniami. Oczywiście w teorii. Ja nosiłem telefon w kieszeni, bez kluczy, bez monet, bez niczego. Mimo to piątego dnia na ekranie pojawiła się mała ryska. Nie jest wyjątkowo zauważalna, ale Nokia zapewniała, że co najmniej przez pierwsze pół roku typowego użytkowania smartfon będzie wyglądał bardzo dobrze. Okazało się, że nie wytrzymał nawet tygodnia. Nie wiem niestety czym go zarysowałem. Dżinsami? Żeby mieć jasność: telefon mi ani razu nie spadł. O dziwo test zarysowania nożem w innej części ekranu przeszedł bardzo dobrze, czyli bezskutecznie.


Przy okazji omawiania obudowy i ekranu telefonu warto opisać wrażenia z jego korzystania. Nokia Lumia 920 to telefon duży i ciężki. Czy to wada? Moim zdaniem nie. Wiele razy byłem w posiadaniu nowych, lekkich telefonów, takich jak Samsung Galaxy S III i cały czas bałem się, że zgubiłem smartfon. Jednocześnie podczas używania topowego produktu Nokii nie bolała mnie ręka, po czym wnoszę, iż finlandzkie urządzenie jest dobrze wyważone. Nie polecam go osobom o małych dłoniach, bo wskutek dosyć grubej obudowy i dużego ekranu nie będą mogły go obsłużyć. Krótko mówiąc, mężczyźni powinni korzystać z Lumii 920, a kobiety i młodzież z modeli 820 i 800.

Zostańcie z nami, już jutro kolejna część recenzji Nokii Lumia 920, w której opiszemy aparat i funkcje multimedialne telefonu. Możecie oczywiście zadawać pytania, na które odpowiem w komentarzach i następnych tekstach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst