REKLAMA

Polacy kupują mniej odtwarzaczy mp3, czyli dowód na zmiany w Apple

W 2008 roku sprzedano w Polsce o 20% mniej odtwarzaczy mp3 niż w 2007 roku - donosi dzisiejsze wydanie "Rzeczpospolitej". W 2007 roku polscy klienci kupili ponad 1,5 miliona sztuk cyfrowych odtwarzaczy muzycznych. W 2008 roku było to już tylko 1,2 miliona sztuk.

Polacy kupują mniej odtwarzaczy mp3, czyli dowód na zmiany w Apple

Okazuje się, że największe spadki sprzedaży notują najtańsze odtwarzacze, które dostępne są już nawet za poniżej 100 złoty. Droższe modele, na przykład iPody, ciągle znajdują nowych nabywców. Mimo wszystko w 2009 roku branża oczekuje podobnego spadku sprzedaży jak w 2008 roku. Według Aleksandry Porembskiej z Samsung Electronics Polska, rynek odtwarzaczy mp3 jest już bliski nasycenia także i w Polsce.

Według "Rzeczpospolitej" zmieniają się preferencje zakupowe Polaków, głównie dzięki popularności iPhone'a, smartfonu Apple, który wyposażony jest w odtwarzacz muzyki. Sprzedaż na poziomie 90 - 100 tysięcy ożywiła cały rynek zaawansowanych telefonów. Oprócz Apple, także i Samsung, LG, czy Blackberry wprowadziły na rynek nowe modele smartfonów, które znajdują swoich amatorów także i w Polsce. Według firmy badawczej IDC ubiegłoroczny rynek zaawansowanych komórek wzrósł pod względem liczby sprzedanych aparatów o 27%.

Wielokrotnie na łamach "Spider's Web" dowodziłem trzech rzeczy: a) maleje znaczenie iPoda w portfolio firmy Apple głównie ze względu na mniejszą dynamikę rynku odtwarzaczy mp3; b) dywersyfikacja portfolio produktów o iPhone'a, który z jednej strony kanibalizuje sprzedaż iPodów ale z drugiej agresywnie atakuje nowy dla Apple rynek, było iście mistrzowskim posunięciem; c) żeby zachować silną trzecią nogę, Apple próbuje przeobrazić iPoda w konsolę do gier.

Jak widać na przykładzie małego rynku polskiego, praktycznie dziewiczego dla Apple, które reprezentowane jest przecież tylko przez kilku (małych) resellerów, globalne tendencje są także i tu obserwowane. Nawet i w Polsce, gdzie konsument jest dużo mniej wyrafinowany i zamożny, można zaobserwować kierunek, w którym rynek technologii użytkowej się rozwija. iPhone ze swoim AppStore otworzył oczy przeciętnemu konsumentowi na bardziej zaawansowane technologie. A zrobił to niezwykłą prostotą i intuicyjnością oferowanych rozwiązań (szczególnie w porównaniu z zawiłościami oprogramowania konkurentów), jak i właśnie kombinacją poszczególnych elementów (mariaż iPoda, telefonu i "Internetu w kieszeni"), która dziś wydaje się wręcz oczywista, a jeszcze półtora roku temu wcale taka nie była. Wydaje się, że w najbliższym czasie należy więc oczekiwać dynamicznego rozwoju właśnie tej gałęzi branży technologii użytkowej, także i w przypadku Apple. Może to oznaczać - zapewne ku niezadowoleniu starych, hardcorowych fanów Maka - kolejne przesunięcia w modelu biznesowym Apple. Może się bowiem wkrótce okazać, że dla Apple priorytetem będzie biznes iPhone'owy - wraz z AppStore, mobilnymi grami i usługami lokalizacyjnymi - bardziej niż noga Makowa (komputery + Mac OS X).

Oczywiście nie oznacza to, że jutro Apple przestanie rozwijać MacBooki, czy swój system operacyjny, ale już dziś wydaje się, że firma Steve'a Jobsa w pierwszej kolejności skupia się na rozwoju iPhone'a i iPoda (jako konsoli do gier) niż na przykład systemu operacyjnego Mac OS X (Snow Leopard ma być pierwszym w historii nowym OS bez nowych istotnych funkcjonalności). Oczywiście wszystkie trzy nogi biznesowe Apple są w stosunku do siebie komplementarne, ale rozpędu wózkowi z Apple daje iPhone wraz ze swoim ekosystemem.

Przemysław Pająk
Redaktor