REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Młoda aktorka "Stranger Things" wyszła z szafy. A fani dali się nabrać

Amybeth McNulty znana wcześniej z serialu "Ania, nie Anna" w 4. sezonie "Stranger Things" zagrała obiekt westchnień Robin Buckley. Związana z nową rolą popularność pozwoliła jej uczynić wielkie wyznanie, że jest biseksualistką i przedstawić publicznie obecną dziewczynę. I wszystko byłoby w tym scenariuszu piękne, gdyby nie jeden fakt. To nie pierwszy raz, gdy McNulty "wychodzi z szafy".

stranger things amybeth mcnulty lgbt
REKLAMA

Znacie ją z "Ania, nie Anna", a nie tak dawno mogliście oglądać w 4. sezonie "Stranger Things". W ostatnim wymienionym tytule Amybeth McNulty wciela się w Vickie, która wpadła w oko uwielbianej przez fanów Robin. Teraz aktorka wyznała, że ma coś wspólnego z graną przez siebie bohaterką. Dokonała coming outu... po raz trzeci.

REKLAMA

W 4. sezonie "Stranger Things" pojawia się kilka nowych postaci, w tym Vickie grana przez Amybeth McNulty. Nastolatka okazuje się nowym obiektem westchnień Robin Buckley, która już w poprzednim sezonie ujawniła, że należy do społeczności LGBT+. Nie ona jedyna, bo ten szczegół łączy ją z gwiazdką "Ania, nie Anna". Aktorka wyznała na Tiktoku, że jest biseksualistką. Nie tylko zresztą dokonała coming outu, ale przedstawiła też światu swoją dziewczynę.

Wyznanie o przynależności do społeczności LGBT+ nigdy nie należy do łatwych. Aktorce, której sławę przyniosła tytułowa rola w serialu "Ania, nie Anna", zaczynają jednak wchodzić w nawyk. To brzmi dosyć absurdalnie, ale Amybeth McNulty dokonuje coming outu już po raz trzeci. Teraz zrobiła to zaledwie kilka tygodni po tym, jak poprzednio przyznała, że jest bi.

Amybeth McNulty ze Stranger Things już trzy razy dokonała coming outu.

Nie tak dawno, bo w czerwcu - w trakcie miesiąca dumy - Amybeth McNulty na swoim Instagramie okazała swoje wsparcie społeczności LGBT+. Przy okazji obwieściła też światu o swojej własnej orientacji seksualnej. I nie, nie mieliśmy tutaj do czynienia z ukrywaniem prawdy. McNulty wprost napisała, że jest biseksualistką. W poście dodała ponadto, iż potrzebowała na zrozumienie tego faktu ponad ośmiu lat:

Amybeth McNulty - coming out - Instagram

Przypuszczam, że to mój oficjalny coming out... Kiedy więc mówiłam wcześniej, że was rozumiem, to dlatego, że jestem jedną z was.

Nie było to pierwsze tego typu wyznanie w karierze Amybeth McNulty. Aktorka, ku uciesze fanów "Ani, nie Anny" już w czerwcu 2020 roku ujawniła się, jako członkini społeczności LGBT+. Na swoim Twitterze, śmiejąc się z samej siebie, napisała bowiem, że dokonała coming outu "przypadkowo". jak widać robi to nie tylko nieomyślnie, ale też z niemałą częstotliwością. Tylko, po co?

Trzeci coming out aktorki ze Stranger Things.

Dzisiaj "przypadkowość" pierwszego coming outu Amybeth McNulty można podać w wątpliwość. Rzecz w tym, że gdyby do podobnej sytuacji doszło dwa razy, to dałoby się to jeszcze zrozumieć. Ale przedstawiać się trzy razy jako osoba bi? W dodatku za każdym razem w taki sposób, jakby to była dla świata zupełnie nowa informacja? Można odnieść wrażenie, że ujawnianie swojej orientacji w mediach społecznościowych weszło aktorce w nawyk.

Amybeth McNulty - coming out - Twitter

Już nie, jak to miało miejsce poprzednimi razami, w trakcie miesiąca dumy, ale tuż po nim Amybeth McNulty wyznała, że jest bi. Na Tiktoku zamieściła filmik, w którym przeczytamy, coś, co może sugerować zaniki pamięci u aktorki:

Kiedy grasz osobę bi, a sama nie dokonałaś jeszcze coming outu.

Czyżby za pomocą coming outów, aktorka znalazła sposób, aby regularnie zgarniać na siebie światło reflektorów? Czy ma aż takie parcie na szkło? A może to tylko nerwy lub chęć rozpropagowania ważnego przecież społecznie tematu? Tym razem motywacje mogły być zupełnie inne. W udostępnionym na Tiktoku filmiku Amybeth McNulty nie tylko przyznaje się do swojej orientacji, ale też przedstawia światu partnerkę.

REKLAMA

Istnieje prawdopodobieństwo, że Amybeth McNulty chciała tym razem zaprezentować ukochaną w taki sposób, aby należycie przykuło to uwagę mediów. Wiecie, żeby wspólnie mogły opalać się w świetle reflektorów i napawać gratulacjami od internautów (całkiem słusznymi, gdyby to faktycznie było pierwsze tego typu wyznanie McNulty). Niezależnie od powodu, oby pozwoliło to aktorce zapamiętać, że już dokonała coming outu i nie musi więcej informować świata o swojej orientacji. W końcu do trzech razy sztuka.

*Tekst pierwotnie ukazał się 1 sierpnia.

Disney+ zadebiutował w Polsce. Tutaj kupisz go najtaniej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA