REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

"Gierek" zjechany przez dziennikarzy. Michał Koterski: "Nie słuchajcie krytyków"

"Nie słuchajcie krytyków filmowych" - tak brzmi przekaz dnia gwiazdy nowego polskiego hitu "Gierek". Film od piątku jest dostępny kinach. Michał Koterski z dumą chwali się wynikami osiągniętymi przez produkcję w pierwszy weekend i pozytywnymi opiniami zwykłych widzów. W sumie mu się nie dziwię, bo głosów wspomnianych krytyków nie mógłby wrzucić na Facebooka. Groziłoby to rozpętaniem się istnej burzy.

gierek michał koterski film opinie box office
REKLAMA

Edward Gierek po latach doczekał się pierwszego poświęconego swojej osobie filmu fabularnego i może dobrze, że nie miał okazji go obejrzeć. Niestety, "Gierek" jest produkcją fatalną od każdej strony sztuki filmowej. Wcielający się w tytułowego bohatera Michał Koterski nie jest tutaj zdecydowanie największym winowajcą, ale też trudno powiedzieć, by jakkolwiek ratował "Gierka" przed katastrofą. Przez większą część seansu widać jak walczy z górnolotnie miałkimi kwestiami i koniec końców upada pod ich napuszeniem.

Sam aktor chyba nieszczególnie przejmuje się jednak opiniami takimi jak ta powyższa. Wręcz przeciwnie, jest absolutnie zachwycony odbiorem swojego nowego filmu. "Gierek" w oczach jego obserwujących na Facebook staje się bowiem fenomenalnym kinem o olbrzymim ładunku emocjonalnym. Michał Koterski cytuje jedną z podobnie zachwyconych wiadomości otrzymanych od fanów, przy okazji wiadomości poświęconej liczby widzów "Gierka" w weekend otwarcia.

REKLAMA
View post on Facebook

"Gierek" doczekał się widowni w liczbie ponad 100 tys. Michał Koterski mówi: "Nie słuchajcie krytyków", bo chce jeszcze lepszego wyniku.

Ze swojej strony dodam, że widzowie faktycznie nie posłuchali dziennikarzy. W innym wypadku nie poszliby tak tłumnie do kin. Rzecz w tym, że po prawdzie nie mieli zbyt wielu okazji do zapoznania się z krytycznymi opiniami. Dystrybutor "Gierka" nie zorganizował pokazu prasowego przed premierą i większa liczba recenzji zaczęła się pojawiać dopiero w trakcie weekendu. Być może twórcy przewidzieli reakcje mediów i postanowili złagodzić ten pierwszy cios z ich strony.

Nie myślcie bowiem, że jestem odosobniony w swojej bardzo negatywnej opinii o filmie Michała Węgrzyna. Zdecydowana większość recenzji "Gierka" wygląda bardzo podobnie. Znajdziemy w nich narzekania na liczne przekłamania historyczne, drętwe aktorstwo, jeszcze gorszy scenariusz, niski budżet i nieudolne próby uczynienia z Edwarda Gierka niemalże antysowieckim opozycjonistą. Polską produkcję równo z ziemią zrównali tacy recenzenci jak Tomasz Raczek, Jakub Majmurek czy Łukasz Adamski.

Na platformie Filmweb łączna średnia ocen "Gierka" od wyróżnionych krytyków wynosi 2,6 na 10. Widzowie patrzą na nowy tytuł Michała Węgrzyna znacznie łagodniej, ale też trudno mówić o jakimś olbrzymim zachwycie. Średnia 5,7 na bazie 1728 ocen (w momencie publikacji tego tekstu) sugeruje okropnie przeciętną produkcję. Dlatego nieważne jak mocno aktorzy czy twórcy filmu będą starali się zakłamywać obraz rzeczywistości, "Gierek" nie jest nowym arcydziełem kina biograficznego. I nigdy nie zostanie jako takie zapamiętany. Oczywiście można dojść do tego wniosku o własnych siłach na podstawie seansu, ale czy w tym konkretnym przypadku nie lepiej posłuchać ostrzeżeń osób, które już zdążyły się sparzyć?

REKLAMA
Gierek - krytyka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA