REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

YouTube udostępnił kilkadziesiąt hollywoodzkich filmów, ale Polacy nie mają się z czego cieszyć

YouTube od dłuższego czasu ma ochotę dołączyć do największych platform płatnego dostępu do filmów i seriali. Szefowie serwisu postanowili jednak wykorzystać sztuczki znane w Google'u od zawsze i udostępnili listę darmowych hollywoodzkich filmów. Tylko czy na pewno bez opłat oznacza za darmo?

youtube filmy za darmo
REKLAMA
REKLAMA

Serwis YouTube to obecnie w równym stopniu platforma, za pomocą której użytkownicy mogą publikować własne filmy, jak i miejsce do oficjalnej dystrybucji pełnometrażowych dzieł, tworzonych przez największe wytwórnie filmowe. Na najbliższy rok szefowie serwisu zapowiedzieli ogromną ofensywę programową, dzięki której użytkownicy płatnej wersji zwanej YouTube Premium zobaczą pięćdziesiąt nowych, oryginalnych dzieł. Dogonić Netfliksa i Amazon Prime nie będzie jednak łatwo.

YouTube przekonuje się o tym w dosyć bolesny sposób. Zapowiadany jako hit serial Origin nie okazał się dziełem najwyższych lotów. Oglądalność pierwszego, darmowego odcinka wynosi prawie 6 mln widzów, co teoretycznie robi wrażenie, ale nie wiadomo, jak wielu widzów obejrzało go do końca. YouTube ukrył wyniki oglądalności kolejnego epizodu, który również był dostępny dla wszystkich oglądających. Nie wspominając o tym, że od oglądania darmowego serialu do wykupienia płatnej subskrypcji daleka droga.

YouTube wpadł więc na nowy pomysł. W serwisie udostępniona została lista darmowych hollywoodzkich filmów.

youtube filmy za darmo

Korzystać z niej będą mogli użytkownicy serwisu mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo, czy w przyszłości usługa zostanie rozszerzona na kolejne kontynenty. Polscy widzowie nie mają jednak przesadnych powodów do narzekań. Jak donosi portal AdAge, na liście zawierającej około stu filmów znalazły się przede wszystkim mało znane i mocno krytykowane produkcje. Obok nich YouTube udostępnił kilka popularnych i kultowych produkcji, takich jak: Terminator, Legalna blondynka i kolejne części Rocky'ego (ale już bez Creeda).

Dyrektor YouTube'a, Rohit Dhawan zaznacza, że istnieją plany do dalszego rozbudowywania bazy filmów. Jeżeli myślicie jednak, że tego typu strategia wydaje się średnio opłacalna, to macie rację. W tym wypadku za darmo oznacza: "za obejrzenie kilku reklam w trakcie seansu".

Chcemy wykorzystać okazję, ponieważ zauważyliśmy duże zapotrzebowanie wykraczające poza oferowanie filmów za opłatą. Zadaliśmy sobie pytanie, czy możemy pokazywać wspierane reklamami filmy za darmo? Zwłaszcza, że to też dobra okazja dla reklamodawców - powiedział Dhawan.

YouTube filmy za darmo zaoferuje więc w rzeczywistości za opłatą, tylko że użytkownicy zapłacą swoimi danymi i czasem.

youtube filmy za darmo
REKLAMA

Korporacje jak Google zarabiają na nas ogromne pieniądze, mimo że teoretycznie nie płacimy im za korzystanie z udostępnionych narzędzi nawet złotówki. Obejrzenie kilku reklam w trakcie dwugodzinnego filmu nie jest wielką niedogodnością, ale jest opłacalnym biznesem dla reklamodawców i samego YouTube'a.

Wpływ Google'a na działalność reszty Internetu jest źródłem wielu sporów (co pokazały choćby reakcje na podatek od linkowania). Część zainteresowanych twierdzi, że wyszukiwarka zwiększa zainteresowanie mniejszymi portalami i dlatego ma pełne prawo na tym zarabiać. Trudno podważyć ten argument i tak samo trudno oczekiwać od YouTube'a, że będzie pokazywać filmy bez żadnych opłat. Nie miałoby to żadnego sensu z punktu widzenia biznesowego. A jednak, gdy za coś nie płacimy, wcale nie oznacza to, że jest darmowe.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA