1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Premiera klipu "Brać" od Donatana&Cleo

Premiera klipu „Brać” od Donatana&Cleo

Gorzej niż w "Slavice" i - przede wszystkim - w "Cichej Wodzie" być już nie mogło. I faktycznie, nie jest. Nie znaczy to oczywiście, że jest dobrze, ale miłośnicy przaśnych teledysków i tej cudacznej mieszanki disco polo z RNB i elementami muzyki ludowej powinni być zadowoleni. 

Bez jadu i mowy nienawiści - do mnie ta nowa twórczość Donatana, której "Brać" jest naturalną kontynuacją, kompletnie nie przemawia: bity są płaskie i słabe, głos Cleo nieskończenie irytujący, a wplatanie wszędzie gdzie się da elementów folklorystycznych, tudzież quasi-folklorystycznych, znudziło mnie już na "Równonocy". Eksponowanie słowiańskiej urody, aka szczucie cycem, wyeksploatowane do granic możliwości, też już nie robi wrażenia i każe się zastanowić, czy krakowski producent kiedykolwiek jeszcze spróbuje wykorzystać jakiś inny pomysł na klip. Żeby nie było - w "Braci" dostajemy też trochę świeżego kolorytu, tym razem rodem z "Wesela" Smarzowskiego. Jest i nowy gość - Enej, czyli ci od "miłości symetryczno-lirycznej". Nie wiem po co, ale jest.

I w zasadzie trudno się Donatanowi dziwić, że wałkuje jedno i to samo, skoro cały czas jest na to popyt.

Wszystkie nagrody i wyróżnienia muzyczne też zresztą zdobył dopiero za "Równonoc" i "My Słowianie". Nie kupuje tego, ale widocznie całkiem spore grono słuchaczy wręcz przeciwnie. Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że osiądzie to sobie gdzieś na peryferiach gatunku i tam już pozostanie. Ja się z tej "Braci" wypisuję.