REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?

Z Dodą Polacy mają mały problem. Wszyscy wiemy że jest piosenkarką, że ma ładne krągłości, blond włosy itd, itp. Każdy ją zna, każdy kojarzy. Ale szkopuł w tym, że przeciętny Polak zna niewiele jej piosenek. Samozwańcza królowa właśnie wypuściła kolejny singiel. Zadajmy sobie pytanie - czy muzyczna kariera Dody jeszcze istnieje?

Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?
REKLAMA

REKLAMA

"Wkręceni (High Life)" ma się pojawić na trzecim solowym albumie Dody, którego premiera zapowiedziana jest na przyszły rok. Utwór ma również pojawić się w filmie "Wkręceni" w reżyserii Piotra Wereśniaka (scenarzysta kultowego "Kilera", a także reżyser m.in. "Zróbmy sobie wnuka", "Och Karol 2"). Nowy album Dody ukaże się nakładem wytwórni Parlophone.

Na pewno nie jest to Doda do jakiej przywykliśmy. Jest delikatnie, przyjemnie, nawet głos Dody przestał brzmieć infantylnie. Jeśli ktokolwiek z was słuchał ostatniej płyty Dody, ten wie że "królowa" raczej woli bawić się syntezatorami, autotune, i mocno eksponować głos. W najnowszym singlu co prawda słychać że gitara i perkusja są z automatu, ale słucha się tego znacznie przyjemniej niż elektroniki z "7 Pokus Głównych".

REKLAMA

Kiedy ostatnio słyszeliście Dodę w radiu? Ja gdzieś za czasów infantylnego "Nie daj się", a wcześniej jedynie przed rozpadem Virgin. A przecież wszyscy ją znamy, wszyscy wiemy kim ona jest. Gdzie leży problem? Może w tym, że... zwyczajnie jej nie lubimy? Bo był taki czas, kiedy było jej zwyczajnie za dużo. W każdym możliwym magazynie, w każdym możliwym telewizyjnym programie, w każdej możliwej imprezie, każdego dnia na każdym Pudelku. Ale za każdym razem nie w kontekście muzyki. Naród zwyczajnie zapomniał że jest również piosenkarką, i zaczął widzieć w Dodzie wyłącznie celebrytkę. A ona sama niespecjalnie się kwapiła do wyprowadzania nas z błędu. Pomiędzy jej wszystkimi solowymi płytami mamy strasznie długie przerwy, które - zamiast poświęcić na nagrania - wypełniała obecnościami na bankietach i okładkach, gdzie o muzykę nikt jej nie pytał.

Doda po raz kolejny musi udowodnić nam, co tak naprawdę wpisuje w rubryce zawód: "wokalistka" czy "gwiazda", i że bez Tomka Luberta jest w stanie podbić Polskę muzyką. Póki co, wciąż się jej nie udało.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA