Biedronka nie wystraszyła się Putina. Zobaczcie, czym popularna sieć się dzisiaj pochwaliła

Jeronimo Martins poinformowało, że wybuch wojny nie przełożył się negatywnie na wyniki finansowe Biedronki. Mało tego, sieć zarobiła ekstra dzięki produktom, które Polacy kupują, by pomóc ukraińskim uchodźcom. Jakby to nie zabrzmiało dyskonty mogą okazać się jednym z gospodarczych beneficjentów ataku Rosji na Ukrainę.

Tuż po wybuchu wojny w Ukrainie w sieci zaroiło się od apeli o dostarczanie uchodźcom niezbędnych środków higienicznych, żywności o długim terminie przydatności do spożycia i leków.

Chętni do pomocy gdzieś musieli jednak te dobra nabyć. Skierowali się więc do sieci handlowych i aptek. Te ostatnie w pierwszych dniach inwazji sprzedały 4 mln produktów więcej, co oznaczało wzrost o 56 proc. tydzień do tygodnia.

Biedronka na tym skorzystała

Dyskont zaprezentował w środę wyniki finansowe za IV kwartał 2021 r. Dzień później na konferencji prasowej Ana Luisa Virginia, dyrektor finansowa Jeronimo Martins odniosła się jednak do bieżącej sytuacji.

Bizblog.pl poleca

Nasz biznes nie został jak dotąd dotknięty w ostatnich tygodniach. Widzimy nawet wzrosty sprzedaży w niektórych kategoriach, co może wskazywać, że zakupy dotyczą pomocy uchodźcom z Ukrainy

– stwierdziła Ana Luisa Virginia.

Wypowiedź jest nieco tajemnicza, ale można zakładać, że przedstawicielka JM mówiła o takich artykułach jak pieluchy czy konserwy. Dyskont włączył się zresztą do zbiórki produktów pierwszej potrzeby namawiając klientów do zostawiania ich obok kas.

Biedronka nie bazowała wyłącznie na ofiarności Polaków

Grupa Jeronimo Martins zadeklarowała przekazanie na rzecz uchodźców 46 mln zł. Pieniądze te trafiły bądź trafią do organizacji pomocowych. Część z nich sieć zamierza przeznaczyć na bezpłatne noclegi dla osób, które uciekły ze strefy wojny.

Na zakupach produktów dla uchodźców zyskało zapewne wiele sklepów w Polsce. Ile? O tym przekonamy się dopiero po publikacji wyników finansowych za I kwartał 2022 r. Dyrektor Jeronimo Martins zauważyła zresztą, że z ostatnie obserwacje wskazują na ogólny spadek wydatków klientów. Dary dla uchodźców są tu wyjątkiem.

Szefom Biedronki spędza to zapewne sen z oczu. Spółka podkreśla, że spodziewa się wzrostu inflacji i presją na wzrost kosztów. W najbliższym czasie sklepy będą zapewne ostro ciąć marże, starając się kusić klientów konkurencyjnymi cenami.

W ostatnim kwartale 2021 r. zysk netto całej Grupy Jeronimo Martins, co oznacza wzrost niemal o 50 proc. rok do roku. Przychody wzrosły o 11,5 proc. – do 5,68 mld euro.