Górnicy mają dość propagandy sukcesu. Branża w kryzysie, a minister chce nowych kopalń

Z jednej strony węgiel będzie nam coraz bardziej potrzebny, a z drugiej będziemy zmniejszać jego udział w miksie energetycznym. Taka sprzeczność pojawiła się w przekazie ministra energii, który spotkał się z górnikami.

Ostatnie Zebranie Trójstronnego Zespołu Branżowego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników zapowiadało się na wyjątkowo burzliwe. Górnicy zapowiadali, że chcą poznać konkretne plany związane z przyszłością branży. Ta zaś — ich zdaniem — jest od paru lat na celowniku ze względu na zmiany klimatyczne. Tymczasem polskie spółki węglowe mają być w coraz gorszej sytuacji finansowej.

Bizblog.pl poleca:

Przez ostatnie cztery lata wszyscy byliśmy karmieni propagandą sukcesu. Wszędzie była mowa o “wstawaniu górnictwa z kolan”. Tylko jak to jest, że po czterech latach rzekomego wstawania z kolan, spółki węglowe – Polska Grupa Górnicza, Tauron Wydobycie czy Węglokoks Kraj – mają coraz większe problemy?

— pyta przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność Bogusław Hutek.

Jak wyjaśnia serwisowi money.pl, właśnie o tym związkowcy chcą porozmawiać z rządem, „bo od samej propagandy sukcesu pieniędzy ludziom w portfelu nie przybędzie„.

Atmosferę dodatkowo podgrzewa tak naprawdę trwająca już przecież kampania wyborcza, w której z różnych stron padają daty zamykania polskich kopalń. 

Import z Rosji bije w polskiego górnika

W ubiegłym roku wydobycie węgla było o 2 mln ton mniejsze niż w 2017 r. Rekord pobił za to import “czarnego złota”, który urósł w 2018 r. o 52 proc. Ponad trzy czwarte (78 proc.) całej puli węgla sprowadzonego z zagranicy pochodziło z Rosji. I wszystko wskazuje, że taki trend nadal się utrzymuje.

Jak podaje Business Insider Polska za Eurostatem, w pierwszym kwartale Polska sprowadziła 4,58 mln ton węgla. Jak wskazuje „Dziennik Gazeta Prawna” – to o 270 tys. ton więcej niż w pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku. Przypomnijmy: rekordowego, jeżeli chodzi o import. I utrzymuje się też główny kierunek: 69 proc. całego importu w tym roku pochodzi ze Wschodu.

Trudno zaś nazwać przypadkiem, to, co w tym zakresie zaczynają robić Rosjanie. Już rozpoczęto tam rozmowy z przedstawicielami przemysłu górniczego oraz kolei, które mają doprowadzić do obniżenia kosztów transportu, tak aby wschodnie “czarne złoto” nadal było tanie i skutecznie nęciło europejskich odbiorców, w tym też Polskę.

Minister kreśli świetlaną przyszłość polskiego węgla

Podczas Zebrania Trójstronnego Zespołu Branżowego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników minister energii w sprawie rosyjskiego węgla powtórzył już znane argumenty. Że to okres przejściowy, bo poprzednicy w górnictwo nie inwestowali. Zapewnił, że jest ono w coraz lepszej formie, dzięki czemu niebawem import z Rosji nie będzie już takim kłopotem.

Rozwiał też wątpliwości co do tego, jakby nasz kraj w najbliższym czasie miałby z węgla rezygnować. Bo przecież Polska węglem stoi i stać będzie.

Węgiel jest dla naszej energetyki stabilizatorem i gwarantem bezpieczeństwa energetycznego. Polska, by sprostać tym wyzwaniom, potrzebuje nowych kopalń węgla kamiennego energetycznego i koksowego

– przekonywał Krzysztof Tchórzewski, cytowany przez wnp.pl.

Nowe kopalnie i mniej węgla w miksie. Czego nie rozumiecie?

Szef resortu energii przypomniał równocześnie górnikom o Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu. Ten, na razie jeszcze konsultowany, zakłada, że w 2030 r. nasza gospodarka ma być oparta na węglu w 60 proc. – a nie tak jak teraz w ok. 77 proc. W tym czasie udział OZE w zużyciu energii ma wynieść z kolei 21 proc. 

Jednak nawet potem mamy potrzebować — do produkcji energii na poziomie ok. 70 TWh — przeszło 30 mln ton rocznie. To ponad dwa razy przecież więcej niż wynosiło całe wydobycie polskich kopalń rok temu (63 mln ton węgla). A tymczasem minister dodatkowo planuje otwieranie nowych złóż.