Dzień dobry, blokujemy tę stronę www. UOKiK będzie jak agencja antynarkotykowa i KAS w jednym

Zakup kontrolowany z użyciem fałszywej tożsamości i dokumentów operacyjnych, blokowanie stron www, prowadzenie „prokuratorskich” przeszukań, a także kontrolowanie przepływów finansowych z dostępem do baz skarbówki. Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów uzyska takie uprawnienia, że stanie się niemal połączeniem służb specjalnych i skarbowych.

Nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów trafiła właśnie do konsultacji społecznych i jeśli nie nastąpi nic nieoczekiwanego, nowe prawo zacznie obowiązywać nawet jeszcze w tym roku. Nowa ustawa realizuje unijne rozporządzenie CPC, wprowadzając skokowy wzrost uprawnień UOKiK-u.

Bizblog.pl poleca

Najbardziej spektakularną zmianą jest wyposażenie kontrolerów UOKiK-u w narzędzie zakupu kontrolowanego z prawdziwego zdarzenia. Dlaczego „z prawdziwego zdarzenia”? Urząd o kilku lat może stosować instytucję „tajemniczego klienta”, czyli jego pracownicy mogli udawać klientów zainteresowanych zakupem jakiegoś towaru lub usługi, ale samej transakcji nie mogli zawierać.

Przykrywkowcy z UOKiK-u

„W celu uzyskania informacji mogących stanowić dowód w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów kontrolujący ma prawo do zakupu towaru” – brzmi nowy artykuł 105ib ustawy. Samo uprawnienie do zakupu towaru to jedno, a możliwość posługiwania się fałszywą tożsamością i odpowiednimi operacyjnymi dokumentami to drugie.

„Możliwość zakupu towarów i usług, z zastosowaniem ukrytej lub przybranej tożsamości, pozwoli na pozyskanie materiału dowodowego, do którego Prezes UOKiK miał do tej pory ograniczony dostęp – tłumaczą autorzy projektu ustawy w uzasadnieniu.

Chodzi o to, że często sam przekręt polega na podsunięciu klientowi do podpisania niekorzystnej umowy i teraz UOKiK nie może złapać oszustów za rękę. To bardzo często spotykany sposób podczas różnego rodzaju prezentacji dla seniorów. Innym przypadkiem są usługi finansowe – często sprzedawcy żądają podpisania wstępnej umowy i bez narzędzia w postaci fałszywej tożsamości UOKiK nie może nic zrobić.

Możliwość posługiwania się przygotowanymi przez ABW dokumentami, które uniemożliwiają ustalenie prawdziwych danych identyfikujących „podczas wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych” obecnie przysługuje policjantom, funkcjonariuszom Straży Granicznej czy agentom służb specjalnych. Teraz do tego grona dołączą kontrolerzy (agenci?) UOKiK-u.

Przeszukania w stylu prokuratorskim

Kolejnym nowym uprawnieniem UOKiK-u jest możliwość prowadzenia przeszukań w siedzibach firm. Podobnie jak w przypadku „tajemniczego klienta”, na tym polu UOKiK także niby może działać, ale jest w wielu sytuacjach bezsilny. Obecnie urzędnicy mogą jedynie prosić kontrolowanego o udostępnienie dokumentów, a ten często nie chce współpracować. Teraz kontrolowane firmy nie będą miały tu nic do gadania – inspektorzy UOKiK-u będą mogli sami poszukać dokumentów, które ich interesują – jak służby z nakazem prokuratorskim.

Jak wyjaśniają autorzy projektu ustawy, obecnie przedsiębiorcy często odmawiają przekazywania informacji oraz dokumentów UOKiK-owi, powołując się na wolność od samooskarżenia się. W sumie trudno dziwić się komuś, kto wie, że złamał prawo, ale taka praktyka sprawia, że UOKiK nie może zebrać materiału dowodowego.

„W związku z rozwojem technologii cyfrowych i komunikacji internetowej rośnie liczba przedsiębiorców świadomie naruszających przepisy dotyczące oferowania konsumentom towarów i usług. W Polsce posiadają jedynie biura sprzedaży, bądź centra call-center, w których dochodzi do największych naruszeń, które jedynie w ograniczony sposób mogą podlegać kontroli. Pełne wyjaśnienie sytuacji, np. dotarcie do zapisów nagrań z rozmów, do danych poczty e-mail lub danych zgromadzonych na dyskach komputerowych, jak również do rzeczywiście używanych manuali sprzedażowych, lub dokumentów z przeprowadzonych szkoleń (w tym z notatek pracowników) umożliwiłoby w takich przypadkach zastosowania narzędzi w postaci przeszukania” – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Śledzenie przelewów

UOKiK teraz będzie mógł na poważnie zabrać się też za przepływy finansowe pomiędzy firmami, które są podejrzewane o udział w zmowie cenowej, ukrywanie faktycznego podmiotu odpowiedzialnego, czy w innego rodzaju naruszenia prawa. Nowa ustawa umożliwi UOKiK-owi dostęp do Systemu Teleinformatycznego Izby Rozliczeniowej (STIR), czyli potężnego narzędzia służącego skarbówce do ścigania przestępstw podatkowych.

Możliwość kontrolowania przepływów finansowych bardzo przyda się w kontrolowaniu firm, których model działalności to piramida finansowa, ale trudno to udowodnić. Obecnie UOKiK musi opierać się na tak zwanych dowodach pośrednich, czyli na reklamach, ofertach, umowach czy regulaminach.

Nowe przepisy pozwolą UOKiK-owi prześledzenie przepływów pieniędzy, by ustalić, czy dana firma faktycznie ma dany towar, czy inwestuje środki pochodzące z wpłat konsumentów, czy też na przykład transferuje je za granicę. Wiele o kontrolowanej firmie powie też prześwietlenie jej systemu wynagrodzeń sprzedawców, pracowników, pośredników czy kontrahentów.

Co ciekawe, dostęp do systemu STIR nie wynika akurat z omawianego projektu ustawy, lecz został już zaszyty w obowiązującej już ustawie o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19.

Blokowanie stron internetowych

Czwarte z nowych uprawnień UOKiK-u to możliwość wpływania na strony www. Prezes UOKiK-u będzie mógł doprowadzić do usunięcia treści zamieszczonych na stronach internetowych, umieszczenia tam ostrzeżeń kierowanych do konsumentów, a nawet do usunięcia domeny.

„Biorąc pod uwagę potencjalnie dużą dynamikę prowadzonej w internecie działalności, wskazane jest wprowadzenie możliwości sprawnej interwencji w przypadku gdy w toku postępowania zostanie uprawdopodobnione, że dalsze stosowanie zarzucanej praktyki może spowodować poważne i trudne do usunięcia zagrożenia dla zbiorowych interesów konsumenta” – wyjaśniono w uzasadnieniu do ustawy.

Usunięcie domeny internetowej będzie środkiem stosowanym w przypadku najcięższych przypadkach naruszeń praw konsumentów – będzie to stosowane na przykład wobec prowadzonych przez oszustów sklepów internetowych, które nie wywiązują się z transakcji sprzedaży. Taka usunięta domena trafi następnie na specjalną „czarną listę”, czyli zostanie dopisana do rejestru domen usuniętych.

Kształt proponowanych przepisów może jeszcze ulec pewnym zmianom, ponieważ projekt ma zostać poddany „szerokim konsultacjom publicznym, w szczególności zostanie przekazany do organizacji reprezentujących środowisko przedsiębiorców i organizacji konsumentów”.