Uber uznał, że aplikacja go ogranicza. Dlatego teraz przejazd zamówisz bez smartfona

Smartfony mają tę wadę, że nie każdy lubi z nich korzystać. A nawet jeśli, to pojawia się jeszcze problem instalowania aplikacji. Uber uznał, że w drodze do umasowienia swoich usług nie powinien mnożyć przed klientami utrudnień i wprowadził możliwość zamawiania samochodów przez interaktywne kioski. Na razie testowo.

fot: Twitter/Jon Kantrowitz

Trudno powiedzieć, czy to wyjście naprzeciwko rzeczywistej potrzebie zgłaszanej przez pasażerów, czy po prostu kolejny wybieg, mający odwrócić uwagę od kiepskich wyników finansowych Ubera. Wydaje się jednak, że tym razem cała idea ma ręce i nogi. Platforma siłą rzeczy odcina się przecież od niemałej grupy klientów, która z różnych względów nie chce korzystać z aplikacji.

Uber bez smartfona

Na razie Uber postanowił zainstalować interaktywne kioski na lotnisku Pearson w Toronto. Urządzenia wyglądają jak klasyczne biletomaty. Wpisuje się do nich swoje imię, nazwisko, numer telefonu, wybiera miejsce docelowe, rodzaj usługi (np. Uber Select) i sposób płatności.

Jon Kantrowitz, interface designer z Ubera, zauważył, że rozwiązanie przyda się wszystkim pasażerom, którzy mają problem z dostępem do internetu. A to tuż po lądowaniu może mieć przecież miejsce. Dla wygody podróżujących kioski są ustawione w pobliżu punktu odbioru bagażu.

Konkurencja dla taksówek

Do tej pory przejazd Uberem można było zamówić bez aplikacji – wykorzystując do tego stronę internetową. Ale do tego trzeba było mieć dostęp do sieci. Teraz Uber otwiera przed użytkownikami nowe możliwości. Gdyby wprowadził podobne nowinki na innych lotniskach, mógłby zacząć poważnie rywalizować z taksówkami.

Wyobraźmy sobie. Zmęczony kilkugodzinnym lotem pasażer odbiera bagaż i zaczyna zastanawiać się, jak dotrzeć do hotelu. W tym momencie pod nosem wyrasta mu automat, w którym przejazd można zamówić kilkoma kliknięciami. Brzmi dużo lepiej niż rywalizacja z były współpasażerami o taksówki stojące na parkingu, prawda?