Stacje paliw wchodzą w gastronomię. W końcu muszą na czymś zarobić

Polskie stacje benzynowe chcą być kojarzone jak te zachodnie – miejsce, gdzie przy okazji spraw związanych z paliwem można zrobić mnóstwo innych rzecz. Na przykład smacznie zjeść. A przy okazji branża paliwowa może podreperować własny budżet.

Na terenie Shell Energy Campus w Krakowie otwarto kącik gastronomiczny Deli by Shell poza stacjami paliw Shell Polska. Jeżeli taki pomysł wypali bardzo możliwe, że punktów Deli by Shell będzie u nas coraz więcej. 

Na początku tworzy się tzw. viable product, który jest testowany i poprawiany. Nasza samodzielna kawiarnia Deli by Shell w Krakowie jest takim projektem. To swego rodzaju platforma, w ramach której nowe rozwiązania może testować 4000 naszych pracowników. To także daje nam szansę na szybką informację zwrotną, korygowanie błędów i wprowadzanie poprawek. Jesteśmy dumni z naszej marki Deli by Shell i wierzymy, że to jest to koncept, który jest w stanie odnieść sukces rynkowy – mówi w rozmowie z serwisem wiadomoscihandlowe.pl Oleksandr Koliakin, dyrektor generalny ds. rynku detalicznego na Europę Środkową i Wschodnią w Grupie Shell.

Taki jest trend całej branży.

Przykład wchodzącej w gastronomię Grupy Shell nie jest odosobniony. Prawda jest taka, że branża paliwowa już od pewnego czasu patrzy i też działa w tym kierunku. O swoich sklepach poza stacjami paliw myśli intensywnie PKN Orlen. Ich sklep O!Shop miałby stać się konkurencją dla Żabek i formatu Carrefour Express. Nieoficjalnie wiadomo, że ofertę uzupełniałaby też kawiarnia Stop Cafe

PKN Orlen chciałby swoją zewnętrzną gastronomią zwojować nie tylko rynek polski, ale też niemiecki i czeski. Zresztą od próbnych rozwiązań na tym ostatnim i od ich powodzenia – ma zależeć przyszłość tego projektu.

Lotos rozszerza współpracę z siecią Subway.

Inni nie chcą przespać tego, że Polacy coraz milszym okiem patrzą na stacje paliw i coraz mniej widzą przeszkód, żeby tam spędzać ciut więcej czasu niż do tej pory. Na przykład Lotos pogłębia swoją współpracę z amerykańską siecią Subway i w maju w Pruszkowie otwarto na stacji spod znaku Lotosu 30 już tego typu restaurację w naszym kraju. Kolejne mają pojawić się m.in. w Gdańsku, Wrocławiu, czy przy autostradzie A6 z Polski do Niemiec.

Polskie stacje benzynowe chcą zarabiać.

BP z kolei ma kawiarenki pod szyldem Wild Bean Cafe. Już dwa lata temu chwalili się, że w Polsce mają już więcej tego typu punktów niż placówek ma McDonald’s. 

Własne koncepty gastronomiczne rozwija również sieć Circle K Polska (dawny Statoil). Chodzi o samoobsługowy kącik kawowy Simply Great Coffee i piekarnie z wypiekanym, świeżym pieczywem – Great Bakery. Jak zapewnia firma ich pieczywo powstaje tylko i wyłącznie na bazie prawdziwego zakwasu.

Poszerzanie oferty przez obecne w Polsce stacje benzynowe to z jednej strony bezsprzecznie po prostu zwyczajna walka o klienta. Ale z drugiej szukanie dodatkowych źródeł zysku. Polska Izba Paliw Płynnych wszak wydała w zeszłym roku komunikat, a którym alarmuje o absurdalnej sytuacji na polskim rynku, gdzie cena hurtowa paliwa stała się wyższa od tej detalicznej. Tym samym w październiku 2018 r. średnia marża stacji paliw na jednym litrze wyniosła minus 11 groszy.