Wiosna za oknem na całego, a smog dusi Śląsk. Samorządy na gwałt chcą się pozbywać kopciuchów

Po tym jak Irlandia ogłosiła stan zagrożenia klimatycznego, teraz publikuje rekomendacje. U nas też ciągle trwa walka o czyste środowisko, nawet jak jej na pierwszy rzut oka nie widać. Rybnik od tygodni apeluje o zaostrzenie zapisów uchwały antysmogowej. Niestety bezskutecznie.

Słupki rtęci już coraz wyżej, a słońce częściej pokonuje deszcz. To wychodzi na to, że przynajmniej teraz kłopotu ze smogiem nikt nie ma. No chyba, że mieszkacie w Rybniku. Wtedy macie pecha i z zanieczyszczonym powietrzem musicie borykać się nawet teraz. 

Pod koniec marca normy dotyczące jakości powietrza potrafiły tu skoczyć nawet o prawie 1000 proc. A w maju – o ok. 500 proc. Nic więc dziwnego, że tutejsi samorządowcy bledną na samą myśl o zbliżającym się wielkimi krokami kolejnym sezonie grzewczym. Żeby nie podusić się całkowicie za parę miesięcy podjęli próbę zaostrzenia uchwały antysmogowej. Ale chyba wyborczy czas nie jest dobry na takie wynurzenia, bo przynajmniej na razie nikt ich nie chce słuchać.

Apel o skrócenie czasu na wymianę pieców węglowych.

Rybniccy radni przygotowali swoją uchwałę antysmogową. W niej znalazły się zapisy sugerujące zmianę pierwotnej regulacji dotyczącej całego województwa, która zaczęła obowiązywać od 1 września 2017 r. Samorządowcom z Rybnika tak naprawdę zależy na jednym: skrócenie w stosunku do terenu Rybnika okresów przejściowych na wymianę pieców węglowych. 

Chcą, żeby u nich mieszkańcy musieli szybciej wymieniać domowe kotły. Najpóźniej do końca 2021 r. Zgodnie zaś z ciągle obowiązującymi zapisami wojewódzkiej uchwały antysmogowej kotły klasy 3. i 4. mogą być eksploatowane jeszcze do 2027 r. Do 2025 r. można używać pieców bez żadnych norm, ale młodsze niż 5-letnie. 

Ale rada powiatu miała inne zdanie od rady miasta.

Zaraz po przyjęciu nowych regulacji rybniccy samorządowcy starali się na wszelkie sposoby dotrzeć do przewodniczącego Sejmiku Województwa Śląskiego, by ten zainicjował stosowne zmiany. Ale to okazało się sprawą znacznie trudniejszą do przeprowadzenia niż to mogło się w Rybniku komukolwiek wydawać.

Problemem proceduralnym dla organizującego i prowadzącego prace Sejmiku okazało się odmienne stanowisko w tej sprawie Rady Miasta w Rybniku i rady powiatu rybnickiego. W powiacie apel o skrócenie czasu na wymianę pieców węglowych nie przeszedł. 

Na tej podstawie przewodniczący wszystkich klubów radnych mieli nie zgodzić się na sugestię Rybnika.

Uczestnicy Konwentu jednogłośnie zadecydowali aby nie wszczynać procedowania uchwały zmieniającej uchwałę Sejmiku Województwa Śląskiego z 7 kwietnia 2017 roku – informuje zainteresowanych Jan Kawulok, przewodniczący Sejmiku Województwa Śląskiego.

W tym roku Rybnik może mieć kłopot z wysłuchaniem.

Rybnickich samorządowców taka postawa przewodniczącego Sejmiku zbulwersowała i zaraz po takiej a nie innej decyzji wysłano na jego ręce kolejny apel. Ale o zmianie stanowiska nie ma co marzyć. Dlaczego? Bo to zły czas na takie ewentualne posunięcia.

Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że dla rządzących smog ciągle nie jest wdzięcznym tematem. Tak, jest program “Czyste powietrze”, ale bez cienia złego woli trudno dzisiaj mówić o jego sukcesie. Tak naprawdę to nikt inny jak właśnie samorządowcy mieli dosyć tylko słownych deklaracji i postanowili wziąć się za smog na poważnie. Najpierw Małopolska, potem Górny Śląsk i następne województwa. Apel Rybnika dotyczy właśnie regulacji samorządowych. Podjęcie takiego tematu teraz, w dobie roku wyborczego, może być obecnej władzy po prostu nie na rękę.

Rozwiązania systemowe nie mogą być prowizorką.

Trudno tym samym nie mieć wrażenia, że w naszym kraju walka ze smogiem cały czas przybiera polityczne barwy. Na czym traci prawie cały impet. Szkoda, bo wtedy zawsze ten pierwotny, najważniejszy cel ulega przysłonięciu, a liczą się tylko doraźne zyski. Też te polityczne. 

Walka ze smogiem, tak jak w ogóle dbanie o klimat i środowisko nie może mieć jednego imienia. Tu potrzebny jest szereg rozwiązań, także natury prawnej, które będą wzajemnie się uzupełniać. Tworząc tym samym zintegrowany system. Tylko wtedy smog nie ma z nami szans, a dla naszego klimatu będzie jeszcze ratunek.

Jeżeli sami nie wiemy, jak dobrze poukładać te wszystkie klocki warto spojrzeć na innych. A nuż u siebie poskromili podobne problemy. Tak jak np. w Irlandii, która niedawno ogłosiła stan zagrożenia klimatycznego. Teraz tamtejszy rząd opublikował raport, w którym zawarł 40 rekomendacji, dzięki którym w 2050 r. Irlandia ma móc pochwalić się zerową emisją.

Co proponują? Emisje CO2 miałyby być kontrolowane przez specjalną komisję. Zmiany w prawie mają pomóc w ustanowienie udziału energii odnawialnej w produkcji energii na poziomie 70 procent do 2030 r. I zwrócili uwagę na istotną rolę edukacji: informacje o zmianach klimatu i ochronie środowiska powinny znaleźć się w podstawie programowe.