Revolut nie chce być używany tylko od święta. Chce, byś rzadziej korzystał z aplikacji bankowych

Klienci Revoluta otrzymali właśnie aktualizację zasad ochrony prywatności. W środku, z punktu widzenia przyszłości usługi, znalazły się dwie bardzo ciekawe nowinki, które mają sprawić, że aplikację zaczniemy włączać na co dzień, a nie tylko w trakcie zagranicznych wyjazdów.

Cieszymy się, że już wkrótce będziemy mogli uruchomić w wybranych krajach usługi kredytowe. Kiedy złożysz u nas wniosek o kredyt, przetworzymy twoje dane osobowe, aby sprawdzić taki wniosek i udzielić ci kredytu

– pisze Revolut

Bizblog.pl poleca

O tym ruchu ze strony brytyjskiego fintechu mówiło się już od miesięcy. Startup ma litewską licencję bankową i zapowiadał, że chętnie będzie korzystał z możliwości, które mu otwiera także w pozostałych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego bardzo możliwe, że pisząc o „wybranych krajach”, mają na myśli między innymi Polskę.

Informacja bez wątpienia warta wzmianki, ale moim zdaniem kluczowe w przyszłym rozwoju fintechu bedzie…

Włączenie podglądu innego konta

Fintech informuje, że udostępni w całej Europie agregatory kont bankowych. Usługa, wprowadzana już przez banki w Polsce, umożliwia podglądanie i realizowanie transakcji na wielu rachunkach z poziomu jednej aplikacji. Przykładowo, logując się na swoje konto w Revolucie, będziemy widzieć stan salda np. w PKO BP i dokonywać z niego przelewów.

Oczywiście to, do rachunków, z jakich banków będziemy mieli dostęp, jest sprawą otwartą. Fintech nie podał jeszcze bardziej szczegółowych informacji. Niemniej kierunek zmian, w jakim podąża, wydaje się dość oczywisty. Revolut ma ambicję, byśmy używali go na co dzień, a nie tylko w momencie zamiany walut lub kupna bitcoinów.

Możliwość zarządzania rachunkami bankowymi za pomocą jego aplikacji to odważna próba skupienia na sobie uwagi. I skłonienia nas do wyrzucenia (lub przynajmniej zapomnienia) ze smartfonów apek sygnowanych markami tradycyjnych instytucji bankowych.

Kryzys nie zaszkodził

Choć strategi promocyjna Revoluta wciąż opiera się w sporej mierze na tanim przewalutowaniu, z którego użytkownicy korzystają najczęściej podczas wyjazdów zagranicznych, koronawirus nie położył Brytyjczyków na łopatki. Startup wprowadził wprawdzie podwyżki dla użytkowników (m.in. marże za przewalutowanie w weekendy z 0,5 do 1 proc., i ograniczenie bezpłatnej wymiany walut do 5 tys. zł), ale jednocześnie utrzymał wycenę i pozyskał 80 mln dol. finansowania od TSG Consumer Partners. Za całą rundę finansowania serii D otrzymał łącznie 580 mln dol.

Fintech podał, że poza rozwojem usług bankowych zamierza skupić się na rozwoju algorytmu Rewards. Nowy system ma rozpoznawać ulubione marki użytkownika i podsuwać mu spersonalizowanie promocje i oferty cashback.

W Polsce Revolut działa od 2018 r. W maju Brytyjczycy informowali, że nad Wisłą z ich usług korzysta już milion osób. W całej Europie liczba użytkowników aplikacji przekroczyła natomiast 10 mln. Pod koniec marca startup zadebiutował w USA.