Biedronka i Lidl ośmieszyły polityków i zarobiły na foliówkach krocie. To już koniec reklamówkowego eldorado?

Teraz sieci handlowe nie ominą już przepisów dotyczących toreb z plastiku przy kasach. Od 1 września opłatą recyklingową objęte zostaną prawie wszystkie plastikowe reklamówki, także te grubsze, które tak pokochały sieci handlowe. Za darmo dostaniemy jedynie najcieńsze zrywki.

Świat odwraca się od plastikowych toreb. Kolejne kraje zakazują ich wykorzystania albo wprowadzają opłaty motywujące klientów do częstszego sięgania po torby wielokrotnego użytku.

Sejm wreszcie załatał dziurawą ustawę. Ale czy do końca?

Taki cel miały spełnić przepisy wprowadzająca opłatę recyklingową, ale sieci handlowe błyskawicznie wykorzystały pozostawioną przez legislatorów furtkę. Nie tylko nie płaciły państwu ani grosza, ale jeszcze dodatkowo zarabiały na klientach.

Czytaj także

Recyklingowa saga, czyli kreatywność supermarketów

Przepisy ze stycznia 2018 roku o opłacie recyklingowej nakładały na sklepy konieczność odprowadzania dodatkowego podatku za reklamówki. Do kasy państwa trafiać miało 20 groszy od każdej reklamówki o grubości od 15 do 50 mikrometrów.

Mikrometry to nieco abstrakcyjna jednostka. Przekładając ją na naszą codzienność, można powiedzieć, że musieliśmy płacić za reklamówki o przeciętnej grubości. Zrywki (na zdjęciu poniżej z warzywami) czy grubsze reklamówki (jak na zdjęciu powyżej) były zwolnione z opłat.

Co zrobiły Biedronki i Lidle? Wprowadziły grubsze reklamówki — powyżej 50 mikrometrów. A jednocześnie podbiły ich ceny. Geniusze biznesu.

Tym sposobem do kasy państwa trafiał jedynie podatek VAT od sprzedaży reklamówki, a 20 groszy supermarkety zatrzymywały dla siebie. Rządzący postanowili załatać tę dziurę, bo wpływy z opłaty recyklingowej wyniosły jedynie 64 mln zł, zamiast przewidywanych 1,15 mld zł.

Zrywki będą wyborem numer jeden

Nowe przepisy nakładają opłatę recyklingową na niemal wszystkie torby foliowe i plastikowe wydawane w sklepach. Wyjątkiem pozostają najcieńsze — zrywki.

Można więc przewidywać, że w trosce o środowisko stan portfela, klienci będą pakowali swoje zakupy w torebki, które dziś najczęściej spotykamy przy warzywach i owocach.