Amazon ogłasza megapromocję, a wściekli pracownicy – strajk

Od poniedziałku w kolejnych centrach Amazona działających w Polsce ogłaszane jest referendum strajkowe. Ma ono potrwać do września i wtedy dowiemy się, czy polscy pracownicy Amazona dołączą do swoich kolegów zza wielkiej wody, którzy dzisiaj zorganizowali sześciogodzinny strajk ostrzegawczy.

Amazon rozpoczął Prime Day, podczas której klienci mogą liczyć na wiele korzystnych promocji i rabatów. Szacuje się, że podczas tegorocznej akcji gigant może sprzedać towary za przeszło miliard dolarów. Ale dobre nastroje z tym związane w Amazonie skutecznie psują pracownicy firmy, którzy właśnie ogłosili referendum strajkowe.

O tym, że nie żartują szefostwo Amazon ma przekonać determinacją amerykańskich pracowników, którzy na dzisiaj zaplanowali 6-godzinny strajk ostrzegawczy. W tyle nie pozostają ci zatrudnieni w polskich placówkach Amazona, którzy właśnie przeprowadzają referendum strajkowe.

Referendum strajkowe w obronie pensji i przeciw ocenom.

Niezależnie, czy pracują w USA, czy w Polsce – zatrudnieni w Amazonie w sprawie swoich żądań mówią jednym głosem. Chcą więcej zarabiać (w Polsce związkowcy oczekują zarobków na poziomie 25 zł netto za godzinę), nie zgadzają się z obowiązującym systemem ocen i chcą jego zawieszenia. Żądają również wyłącznie umów na czas nieokreślony. 

Amazon nie zgodził się na zawieszenie feedbacków, negocjowanie ze związkami wysokości podwyżek, wycofanie umów agencyjnych i czasowych, zaakceptowanie istotnych zmian w ocenie pracowniczej. Pracodawca jednostronnie zerwał mediacje mimo dalszej chęci rozmów z naszej strony. Jednocześnie wysłał nam informację, że chce dalej rozmawiać, ale poza sporem – czytamy na stronie Solidarności Pracowników Amazon Polska.

W referendum musi wziąć udział więcej niż połowa pracowników.

Obecnie gigant ma w Polsce sześć centrów logistyki: w Poznaniu, Sosnowcu, Kołbaskowie koło Szczecina oraz dwa we Wrocławiu. Ale na początku tygodnia firma poinformowała o planach związanych z otwarciem kolejnego centrum. Tym razem w Okmianach k. Bolesławca. Ta inwestycja ma dać tysiąc nowych miejsc pracy.

W naszym kraju Amazon zatrudnia ok. 14 tys. ludzi. Żeby właśnie wszczynane referendum strajkowe było wiążące – musi w nim wziąć udział co najmniej połowa załogi. Jeżeli większość z nich opowie się za strajkiem – związkowcy będą go organizować. Chociaż dzisiaj przyznają, że jeszcze nie wiedzą, jaką mógłby przybrać formę.

Firma się broni i mówi o wsparciu pracowników.

Marta Rzetelska, PR menager Amazon Polska, broni systemu ocen. Przekonuje, że tzw. “feedbacki” przyczyniły się do zwolnienia raptem mniej niż 1 proc. pracowników. Firma jak może ma też walczyć o jak najwyższe uposażenia pracowników. A do tego wspiera ich na każdym kroku, proponując m.in. bezpłatne szkolenia.