Sztandarowy program rządu zakończy się klapą? Polacy masowo chcą wypisywać się z PPK

Ponad 40 proc. pracowników deklaruje, że zamierza wypisać się z PPK – pokazuje sonda zrobiona na zlecenie Pracodawców RP. Jeżeli te wyniki znajdą swoje odzwierciedlenie w skali ogólnopolskiej, może się okazać, że długo szykowanemu programowi bliżej niż do ważnego ogniwa systemu emerytalnego będzie do ciekawostek w rodzaju IKZE.

Od lipca rząd zaczyna wprowadzać program pracowniczych planów kapitałowych. Pracownicy są do nich zapisywani z automatu, by zrezygnować, należy złożyć u swojego pracodawcy oświadczenie.

Zobacz także

Mimo powszechnego charakteru o PPK nie było do tej pory byt głośno.

Rząd, być może licząc na to, że brak wiedzy nt. PPK paradoksalnie przyczyni się do jego popularności, nie inwestował szczególnie w kampanie informujące o zasadach działania programu (kojarzycie w ogóle hasło „W sumie się opłaca”? Bo to pod nim robiona była cała akcja informacyjna). Efekt? Niedługo przed jego startem prawie 6 na 10 Polaków deklaruje, że nie wie na czym ma on polegać.

Niewiele lepsze wyniki udało się uzyskać w sondzie skierowanej do pracowników firm zrzeszonych w Pracodawcach RP. Tylko 54,4 proc. uczestników odpowiedziało, że zna dokładnie mechanizm działania PPK. Jednocześnie aż 77,7 proc. stwierdziło, że nie ufa temu programowi.

Rezultat jest łatwy do przewidzenia. 41,5 proc. ankietowanych zapowiedziało, że zamierza zrezygnować z oszczędzania na emeryturę już na starcie.

Na podstawie wyników ankiety można z dużym prawdopodobieństwem trafności stwierdzić, że masowość udziału w PPK nie jest taka pewna. To zły sygnał – uważa dr Leszek Juchniewicz, Główny Ekonomista Pracodawców RP.

Można byłoby oczywiście zlekceważyć te wyniki, wychodząc z założenia, że dostaliśmy tylko (zapewne nie do końca reprezentatywny) wycinek rzeczywistości. Tak się jednak składa, że podobne badania były robione także wcześniej. I z podobnym rezultatem. Właściciele firm zrzeszonych w Business Centre Club byli nawet bardziej sceptyczni. Jedna trzecia z nich stwierdziła, że do PPK przystąpi ok. 20 proc. pracowników, kolejna jedna trzecia – że ten odsetek zatrzyma się między 20 a 50 proc.

Do PPK może zapisać się ok. 11,5 mln Polaków.

Zakładając, że nasze wynagrodzenie kręci się w okolicach średniej krajowej, z własnej kieszeni będziemy musieli wyłożyć 100 zł miesięcznie, czyli 2 proc. pensji brutto. Kolejne 1,5 proc. dołoży do naszych emerytalnych oszczędności pracodawca, od rządu dostaniemy natomiast 250 zł opłaty powitalnej i 240 zł dodatku rocznie.

Na razie do PPK przystępują tylko duże firmy. W ich przypadku deadline zawarcia umowy o zarządzanie to 25 października 2019 roku. Później obowiązek obejmie resztę podmiotów. Od 1 stycznia 2020 do PPK wstąpią firmy zatrudniające od 50 do 249 osób. Jeszcze mniejsze firmy (zatrudnienie od 20 do 49 pracowników) wejdą do PPK najwcześniej 1 lipca 2020 r. Wszyscy pozostali – od 1 stycznia 2021 r.