Górnicy, nadal wierzycie w gruszki na wierzbie? Rząd zapowiada „znaczne przyspieszenie” zmian w energetyce

Rząd przestał ukrywać, że dekarbonizację trzeba będzie przeprowadzić w Polsce znacznie szybciej, niż jeszcze to sobie parę lat temu wyobrażano. Tak przynajmniej wynika z listu wiceministra aktywów państwowych do związkowców. Wychodzi na to, że pożegnanie węgla to kwestia nawet kilku lat.

Po podpisaniu umowy społecznej z rządem górnicy mogą już tylko czekać na negocjacje z Komisją Europejską. Od ich powodzenia uzależnione jest wprowadzenie w życie takich ustaleń jak gwarancje zatrudnienia, indeksacja wynagrodzeń w kolejnych latach czy jednorazowe odprawy w wysokości 120 tys. zł. Znacznie gorzej mają się energetycy i ciepłownicy, którzy od wielu miesięcy proszą rząd o podjęcie podobnych negocjacji jak w przypadku górników. Ale bezskutecznie. Chociaż ostatnio – jak znowu postraszyli strajkiem – napisał do nich wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, odpowiedzialny w rządzie za transformację energetyczną.

Z tego listu wynikają przede wszystkim dwie rzeczy: że rząd kolejny raz obiecuje podjęciem rozmów i że modernizacja odwiedzi polską energetykę jednak „znacznie szybciej”.

Pożegnanie węgla i emisji CO2 jednak szybciej?

Artur Soboń w liście skierowanym na ręce Artura Wilka, przewodniczącego Międzyzakładowej Komisji Związkowej Związku Zawodowego „Kontra” przy Tauron Wytwarzanie S.A., daje do zrozumienia, że polski rząd jest coraz bardziej pod ścianą przez politykę klimatyczną Brukseli. Zwraca uwagę przede wszystkim na wyższy cel klimatyczny (redukcja emisji na poziomie 55 proc., a nie jak wcześniej zakładano – 40 proc.), bardzo wyraźny wzrost cen uprawnień do emisji CO2 a także zapowiedziany już przez UE brak wsparcia dla energetyki węglowej po 2025 r. 

Bizblog.pl poleca

I Polska musi – jak przekonuje Soboń – przez to podejmować kolejne zmiany w systemie energetycznym, „których celem jest utrzymanie konkurencyjności polskiej gospodarki”. Przede wszystkim jednak te modyfikacje muszą nastać zdecydowanie szybciej niż to wcześniej planowano. Warto przypomnieć, że fundamentem umowy społecznej, która będzie przedmiotem negocjacji rządu z KE jest harmonogram zamykania kopalni, w którym zamknięcie ostatniej kopalni ma stać się w 2049 r. – na rok przed osiągnięciem przez UE neutralności klimatycznej.

Wysokie ceny uprawnień przyczynią się zatem do przyspieszenia decyzji modernizacyjnych w polskiej elektroenergetyce i znacznie szybszej niż jeszcze kilka lat temu przewidywano przebudowy systemu energetycznego na niskoemisyjny

– przekonuje Artur Soboń w liście do związkowców.

NABE: są uwagi, będą konsultacje

A co z rozmowami z energetykami i ciepłownikami, którzy bardzo by chcieli takiego pracowniczego parasola, jaki dostali górnicy? Soboń w liście zwraca uwagę na konsultacje społeczne (prowadzone do 28 czerwca) dotyczące projektu w sprawie powołania do życia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego i wydzielenie ze spółek państwowych aktywów węglowych. I te negocjacje miałyby się zacząć już następnego dnia – 29 czerwca.

Niestety, wiceminister aktywów państwowych przy tej okazji ani słowem nie wspomina o tym, że związkowcy w sprawie NABE wypowiadali się już wielokrotnie. Tylko nikt w ministerstwie cały czas nie bierze ich słów na poważnie. W geście protestu przed takim stałym ignorowaniem związkowcy powiadomili NIK w sprawie NABE. 

Projekt opiera się tylko i wyłącznie na założeniach, bez gwarancji oraz ustalonego sposobu funkcjonowania w przyszłości krajowej energetyki

– czytamy w piśmie do NIK.

Zresztą podobne wątpliwości zgłaszał także Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Jak na te zarzuty reaguje Ministerstwo Aktywów Państwowych? Nijak. Soboń w swoim liście zaznacza jedynie, że te kwestie będą przedmiotem dalszych rozmów. 

Wszelkie dalsze rozmowy na temat funkcjonowania sektora i kwestii pracowniczych są i będą prowadzone zarówno na dedykowanych do tego forach, w tym Radzie Dialogu Społecznego, Trójstronnym Zespole ds. Branży Energetycznej, Trójstronnym Zespole ds. Branży Węgla Brunatnego, jak i w konsultacjach wynikających w szczególności z prawa wewnątrzzakładowego

– zapowiada Soboń.