Posłowie uszczelniają zakaz handlu. Sejm chce zalać przedsiębiorców papierkową robotą

Wydawało się, że czasu na przemyślenia jest aż nadto. A jednak. Sejmowa komisja wije się i plącze próbując wymóc na sklepach respektowanie zakazu handlu w niedziele. Po dwóch posiedzeniach można stwierdzić, że nie najlepiej jej to wychodzi.

Ustawa wprowadzająca zakaz handlu w ostatni dzień tygodnia weszła w życie 1 marca 2018. Minęło trzy i pół roku. Jeżeli myśleliście, że to wystarczająco dużo czasy, by przemyśleć bolączki nowych przepisów, jesteście w błędzie. Posłowie wciąż nie są pewni, co wpisać do projektu, by sklepy nie mogły bez trudu omijać prawa.

Awantura zaczęła się już po pierwszym posiedzeniu. Członkowie komisji polityki społecznej i rodziny napisali, że zakaz handlu nie obowiązuje w przypadku „sprzedaży ryb w gospodarstwach rybackich, ze statku rybackiego i placówkach handlowych zajmujących się odbiorem produktów rybnych oraz handlem takimi produktami”.

Biuro Legislacyjne Sejmu zauważyło, że sprzedaż ryb to nowe placówki handlowe. I że posłowie zamykając jedną furtkę, otworzą drugą. Na kolejnym posiedzeniu parlamentarzyści się więc zreflektowali i do odbioru i handlu rybami dopisali „wyłącznie”.

Bizblog.pl poleca

Zastosowali więc podobny chwyt jak w przypadku placówek pocztowych. Tutaj ustawodawca zastrzegł, że działalność polegająca na wysyłaniu i odbieraniu paczek musi być działalnością przeważającą, tzn. odpowiadać za większą część miesięcznego przychodu. Dokładnie to samo sformułowanie padło przy kolejnym wyjątku – handlu na rolno-spożywczych rynkach hurtowych. W tym wypadku odsetek dochodów dot. wynajmu i zarządzania nieruchomościami.

Dużo biurokracji dla przedsiębiorców

Nowe poprawki dają też inspektorom prac, by zażądać od przedsiębiorcy przedłożenia ewidencji. Jej prowadzenie stanie się obowiązkowe dla wszystkich podmiotów, które otwierają się w niedziele. Kwiaciarnie i piekarnie czekają więc trudne czasy.

Najlepszy fragment dotyczy jednak zupełnie czegoś innego. Sejm postanowił też poszerzyć listę osób uprawnionych do pomocy właścicielom sklepów. Bo ci, jak wiadomo, mogą zgodnie z prawem stawać za ladą w dowolny dzień.

I teraz trzymajcie się mocno. Do właściciela bądź właścicielki może dołączyć jego żona (albo mąż) i dzieci. Jeżeli jeden z małżonków ma potomstwo z innego związku, to też może je zawołać do bezpłatnej pomocy w sklepie. Do tego dochodzą dzieci przysposobione, rodzice, macocha, ojczym, siostry i bracia, wnuki i dziadkowie. Jak tak się zastanowić, to więcej niż personel niejednej Biedronki.

Kiedy Sejm uszczelni zakaz handlu

Niewiele zmienia się za to termin wejścia w życie nowelizacji. Po poprawkach ustawa ma zacząć obowiązywać od pierwszego dnia miesiąca po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Wcześniej była mowa o 3 miesiącach od publikacji ustawy.

Oznacza to, że faktyczne uszczelnienie przepisów na pewno nie nastąpi w tym roku. Tym bardziej że na razie nie znamy daty trzeciego czytania w Sejmie. Inna sprawa, że niedługo czeka nas okres przedświąteczny, na którego czas przepisy i tak de facto są zawieszane. W grudniu czekają nas aż dwie niedziele handlowe – 12 i 19 dnia miesiąca.