Polska energetyka ledwo zipie. Premier Morawiecki prosi Unię, by zwolniła i poczekała na maruderów

Premier Mateusz Morawiecki zaproponował w piątek wprowadzenie w Unii Europejskiej maksymalnej ceny uprawnień do emisji CO2. Zaapelował też o wycofanie się z nowego systemu ETS dla budownictwa i transportu. Dumnie oparta na – w dużej mierze importowanym – węglu polska energetyka fatalnie znosi zieloną transformację i premier prosi w Unii Europejską, by zwolniła.

Musimy dostosować unijną politykę klimatyczną do możliwości wszystkich państw, a nie do oczekiwań tych najbogatszych

– stwierdził w piątek Mateusz Morawiecki w podcaście.

Szef polskiego rządu, który podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim oskarżał Unię Europejską o „groźby, pogróżki, wymuszenia i szantaż”, nie chyba nie zaskarbił sobie tym na arenie europejskiej takiego poparcia i sympatii, pozwalającej na występowanie w roli reformatora Wspólnoty, ale najwyraźniej bardzo wierzy w swoje możliwości.

Premier zapowiedział, że zaproponuje na Radzie Europejskiej dwa rozwiązania, które mają według niego skutecznie wyhamować rosnące ceny prądu. Po pierwsze chce, by Unia przynajmniej tymczasowo wprowadziła maksymalne stawki za emisję CO2, bo – jak stwierdził – to one napędzają inflację na rynkach energetycznych.

Bizblog.pl poleca

Mateusz Morawiecki przypomniał, że jeszcze w latach 2017-2018 roku za tonę Co2 płacono od 5 do 15 euro, a obecne ceny przekraczają 60 euro. Tylko w ciągu roku ceny poszły w górę o 100 proc. – wskazał premier. Nie mogło oczywiście zabraknąć kolejnych oskarżeń pod adresem bliżej nieokreślonych unijnych elit. To czysta spekulacja, na której zarabia garstka inwestorów, a na której tracą miliony rodzin i tysiące firm – stwierdził szef polskiego rządu.

Drugą unijną reformą, którą zaproponował Morawiecki jest wycofanie się z nowego systemu ETS dla budownictwa i transportu. Po jego wprowadzeniu ceny energii ponownie wystrzelą w górę, a to odczuje w swoich portfelach większość mieszkańców Unii – stwierdził premier.

Proponujemy włączenie do unijnej klasyfikacji gazu i energetyki jądrowej oraz zachowanie przez unię zasady neutralności technologicznej. Proponujemy też, żeby państwa członkowskie zdefiniowały swoje minimalne poziomy produkcji energii elektrycznej, które pozwolą utrzymać bezpieczeństwo sieci przesyłowych – zakończył premier Morawiecki.