Pakiet klimatyczny nikogo nie zadowolił. Wszyscy wszystko chcą poprawiać

Nikt nie jest zadowolony z zaprezentowanego pakietu klimatycznego „Fit for 55”, który ma ułatwić osiągnąć nowy cel klimatyczny wyznaczający redukcję emisji CO2 na poziomie 55 proc. do 2030 r.

Aktywiści liczyli na zdecydowanie więcej i że Bruksela zwolni wreszcie wszystkie, zielone hamulce. Z drugiej strony z radości nie mogą też skakać w polskim rządzie. Bo wcześniej Warszawa sobie wymyśliła, że odejdzie do węgla głównie dzięki gazowi ziemnemu i energetyce jądrowej, a teraz Bruksela mówi, że tak się nie da. 

Jest jeszcze kilka elementów, które wymagają wnikliwej dyskusji

– komentuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Pakiet klimatyczny KE wcale nie tak ambitny

Jeszcze przed oficjalną publikacją na Fit for 55” suchej nitki nie zostawiło Europejskie Biuro Ochrony Środowiska (EEB), zrzeszające setki organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska.

Bizblog.pl poleca

Mitem jest twierdzenie, że cele polityki klimatycznej UE są ambitne. Są daleko niewystarczające

– uważa prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Zdaniem profesora zaproponowane przez Brukselę rozwiązania nie zapewniają powstrzymania wzrostu średniej temperatury na poziomie poniżej 1,5 st. C. „Nie gwarantują więc bezpieczeństwa klimatycznego ani społeczeństwu, ani gospodarce”.

O koniecznym przyspieszeniu wspomina również dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju. Jego zdaniem bowiem do neutralności klimatycznej UE trzeba doprowadzić nie dopiero w 2050 r., a dekadę wcześniej – w 2040 r. 

Paliwa kopalne do lamusa

Rozczarowania nie kryje też Patryk Białas, ze Stowarzyszenia BoMiasto. Jego zdaniem przede wszystkim w UE nie może być dłużej miejsca dla węgla, ropy i gazu zimnego. Przekonuje, że regulacje nie mogą stwarzać żadnych zachęt do stosowania „wysokoemisyjnych” paliw kopalnych i paliw nieodnawialnych.

Ponadto ważne jest, aby nowe regulacje UE w pełni stosowały zasadę „zanieczyszczający płaci” zapisaną w traktatach. Tylko dzięki temu nawet sektory, które nie przeprowadziły dekarbonizacji, przejdą na neutralność klimatyczną. Tylko wtedy transformacja energetyczna będzie sprawiedliwa i uczciwa wobec obywateli Europy i świata

– zauważa.

Z kolei Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego twierdzi, że teraz na marudzenie już nie ma czasu i trzeba stosować pakiet klimatyczny taki jaki jest. 

Gwałtowne zjawiska, ulewy, fale upałów, to kolejne sygnały nasilającego się kryzysu. Coraz częściej widzimy je wokół siebie, w naszym regionie, naszym mieście, nie tylko na ekranie telewizora. Dlatego przyjęcie pakietu nowych regulacji wzmacniających politykę klimatyczną jest nie tylko koniecznością, ale tak naprawdę minimum tego, co politycy muszą zrobić

– przekonuje.

Polski rząd chce negocjować

W grupie średnio zadowolonych znajdziemy też przedstawicieli polskiego rządu. Resort klimatu i środowiska zapisy dotyczące Funduszu Modernizacyjnego ocenia jako niewystarczające. „Dlatego będziemy kontynuowali rozmowy w tej sprawie z KE oraz innymi państwami członkowskimi” – zapowiada ministerstwo. Inną kością niezgody z Brukselą będzie zapowiadana od dłuższego czasu reforma systemu handlu uprawnieniami do emisji – ETS. Po zmianach mają być wliczane do niego także emisje z budownictwa i transportu. Zdaniem polskiego rządu takie modyfikacje mogą „prowadzić do zwiększenia obciążeń dla społeczeństwa i już na tym etapie odpowiednio zaadresować ryzyko wzrostu ubóstwa energetycznego”.

Z tego względu Polska będzie szukać alternatywnych rozwiązań dla takiego systemu lub środków łagodzących skutki jego wprowadzenia

– zapowiada resort klimatu i środowiska.