Czytam i oczom nie wierzę. Od CPK odwraca się nawet polski rząd

Wydawało się, że w morzu nieprzychylnych opinii i stanowczej krytyki, gmachy ministerstw stanowią ostatnie bezpieczne przystanie, w których projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego zawsze znajdzie oparcie. O, taka figa. Do, delikatnie mówiąc, nieporadności zarządu CPK, cierpliwość stracił nawet polski rząd.

Premier Morawiecki ani żaden z jego podwładnych nie zająknęli się na temat sensu budowy megalotniska pod Baranowem. Aż tak to nie. Dominująca narracja wciąż mówi, że CPK jest dla naszego kraju potężnym bodźcem rozwojowym.

Pojawił się jednak pierwszy, bardzo wyraźny sygnał, że ministrowie z niezadowoleniem kręcą głowami, patrząc na proces budowy.

CPK dostał po głowie

Wątków w tej całej sprawie jest kilka, ale wszystkie sprowadzają się do jednego wniosku: CPK robi to źle. „Puls Biznesu” pisze, że krytyka poczynań zarządu lotniska pojawiła się w czasie konsultacji międzyresortowych, które musiał przejść projekt ułatwiający inwestycje w port.

Bizblog.pl poleca

Co konkretnie polski rząd ma do zarzucenia budowniczym CPK? Zacznijmy od tego, że plany zakładają przekształcenie PPL w spółkę akcyjną. Skarb Państwa będzie jej jedynym akcjonariuszem

Celem komercjalizacji PPL jest umożliwienie zarządzającemu portem lotniczym funkcjonowania na rynku usług lotniczych w takiej samej formie, w jakiej działają inni krajowi i zagraniczni zarządzający portami lotniczymi, czyli w formie spółki prawa handlowego, lepiej dostosowanej do warunków wolnego rynku niż forma przedsiębiorstwa państwowego

– czytamy w projekcie.

Akcje PPL zostaną następnie wykorzystane do dokapitalizowania spółki CPK. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów boi się, że Skarb Państwa straci wówczas kontrolę nad zarządzaniem majątkiem nowego podmiotu. Wynika to, pisze PB, z furtkę do niestosowania art. 17 ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowy, którą ma otwierać nowelizacja.

Inne zastrzeżenia do zmian przepisów ma Ministerstwo Finansów. Resort chce, by CPK szerzej raportowało swoje wydatki. A budżet spółka ma całkiem niemały – 9,2 mld zł w ciągu czterech lat. Co więcej, w nowelizacji nie znajdziemy limtu finansowania spółki za pomocą emisji obligacji Skarbu Państwa.

MF obawia się, że doprowadzi to do destabilizacji rynku skarbowych papierów wartościowych, wzrostu wydatków budżetu państwa poprzez wzrost kosztów obsługi, wzrostu państwowego długu publicznego oraz wzrostu deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych.

Na deser CPK oberwał z jeszcze jednej strony

W trakcie konsultacji projekt został skrytykowany za ograniczanie konsultacji społecznych. Pojawiły się głosy, że ceny wykupu nieruchomości od mieszkańców Baranowa i okolic powinny uwzględniać ceny rynkowe.

Z tym jest różnie, bo spółka nieoficjalnie proponuje za metr kwadratowy ziemi nawet 10-krotnie niższe stawki niż te, które obowiązują w okolicznych miejscowościach.

Pomysły mające usprawniać pracę nad CPK zostały koncertowo zglanowane przez polityków obozu rządzącego, którzy sam projekt mocno przecież wspierają. Trudno o bardziej wymowną porażkę pełnomocnika ds. budowy lotniska Marcina Horały.

Tym bardziej, że dyskusja o nowelizacji powinna odbyć się już dawno temu. CPK szykuje się do wywłaszczeń, za rok z kawałkiem chce zaczynać budowę, a nie może poradzić sobie z bałaganem wewnątrz własnej organizacji.