Rząd: „Polska idzie suchą stopą przez kryzys”. Na miejscu przedsiębiorców ze wściekłości toczyłbym pianę z ust

Rekordowo niskie bezrobocie, najniższe podatki dla firm w całej Unii Europejskiej i pomoc dla polskich firm w czasie kryzysu – konferencja premiera Mateusza Morawieckiego była jednym wielkim peanem na cześć działań gospodarczych rządu. A MFW na to: a może by tak zwiększyć pomoc dla firm?

Gdyby polski budżet zyskał na chwilę człowieczą postać, rumieniłby się zapewne wysłuchując pochwał ze strony Morawieckiego. W trakcie konferencji szefa rządu dowiedzieliśmy się, że Polskę stać na waloryzację rent i emerytur, obniżenie podatków o 59 mld zł w skali kraju (o nowych parapodatkach premier już się nie zająknął) i najniższą na Starym Kontynencie stawkę CIT.

Samorządy zamiast się zadłużać, skończyły rok z nadwyżkami budżetowymi. Mniejsza z tym, że najpierw musiały obciąć wydatki o ponad 25 mld zł.

Ba, jak podkreślił premier Morawiecki, Polska ma drugi najniższy wskaźnik bezrobocia w UE, dochody budżetowe wzrosły o 130 mld w ciągu pięciu lat, a spadek PKB jest naprawdę nieznaczny w porównaniu z możnymi tego świata.

Krasomówstwo premiera można oczywiście zbyć zwyczajowym: ot, rządowa propaganda. Ale nie byłaby to do końca prawda. Za trzymanie długu publicznego w ryzach chwali nas Komisja Europejska:

MFW: wydawajcie więcej

Paradoksalnie sytuacja finansów publicznych jest dzisiaj na tyle dobra, że w Europie zaczynają wytykać nas palcami. Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenił, że skoro w tym roku PKB ma pójść w górę o 2,7 proc, a w przyszłym o 5,1 proc, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, by hojniej wesprzeć przedsiębiorców.

Bizblog.pl poleca

MFW wskazuje przede wszystkim na zbytnie zawężenie puli firm, które skorzystają z rządowej tarczy antykryzysowej.

Grozi to pominięciem niektórych przedsiębiorstw powiązanych z sektorami dotkniętymi przez kryzys

– czytamy w raporcie

Na podobny problem zwracała niedawno uwagę Konfederacja Lewiatan. Zdaniem organizacji zbyt mała liczba kodów PKD uprawnionych do pomocy może skutkować wystrzałem bezrobocia w okolice 7,5 proc.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz błagał Morawieckiego, by branże nieobjęte tarczą dotować w przypadku drastycznego spadku przychodów. Efekt był dość symboliczny.

Dobrym przykładem są firmy taksówkarskie, które przez pandemię notują nawet o 80-90 proc. niższe obroty. Tymczasem jedyną pomocą ze strony państwa jest zwolnienie z opłacania składek ZUS.

Sama skala pomocy też wrażenia nie robi. Za trwający lockdown firmy dostaną łącznie 5,2 mld zł. Około 40 proc. tej kwoty stanowią zwolnienia z obowiązku opłacania składek.

Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądamy na tle reszty kontynentu, to wyszperałem dla was grafikę banku centralnego Francji z jesieni ubiegłego roku. Do Niemców, Francuzów i Włochów nie mamy nawet podejścia.

Lekarze szykują bunt

MFW nie ogranicza się jednak tylko do powyższych zaleceń. Fundusz wskazuje również na konieczność dodatkowego wsparcia finansowego opieki zdrowotnej, zauważając, że w Polsce „wydatki są niższe niż w większości krajów europejskich„.

Tu MFW być może nie do końca świadomie trafia w sedno. Porozumienie Rezydentów już wzywa lekarzy do systematycznego oszczędzania. Po co? By za kilka-kilkanaście miesięcy zacząć strajk bez obaw o to, że zostanie się bez środków do życia. Na przełomie roku może być więc gorąco.

Będziemy mogli postanowić: „rozpoczynamy największy protest w dziejach polskiej Ochrony Zdrowia”

– czytamy w apelu

✅ Dla mocnej pozycji negocjacyjnej każdy lekarz musi posiadać oszczędności umożliwiające przetrwanie bez dochodu przez…

Posted by Porozumienie Rezydentów on Saturday, February 6, 2021

Słuchając premiera Morawieckiego aż chciałoby się powiedzieć: Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?