Częściowa nacjonalizacja Lufthansy i Norwegiana. Kasą sypną Niemcy, Norwegowie i… Chińczycy

Zarząd Lufthansy i rząd federalny właśnie dopinają ostatnie szczegóły pakietu pomocowego dla przewoźnika, w ramach którego niemieckie państwo przejmie 20 proc. udziałów w spółce za 9 mld euro. Dla Norwegiana pomoc na razie nie przyszła z Oslo, lecz z Pekinu.

Według Reutersa pomoc ma opiewać na 9 mld euro, a w zamian państwo obejmie 20 proc. udziałów w Lufthansie. Dzięki temu rząd wprowadzi do rady nadzorczej spółki dwie osoby.

Bizblog.pl poleca

Rząd w Berlinie zapewnia, że jego przedstawiciele będą mieszać się w zarządzanie przewoźnikiem tylko w „wyjątkowych okolicznościach”. To właśnie kwestia dopuszczenia państwa do sterów linii lotniczej jest głównym punktem spornym w trwających od wielu tygodni negocjacjach.

Lufthansa tak jak wszystkie większe linie lotnicze na świecie popadła w głębokie tarapaty przez koronawirusa, ale jako jedna z pierwszych zwróciła się do państwa o pomoc finansową. Ręce po pieniądze wyciągają też przedstawiciele francusko-holenderskiego Air France-KLM, czy amerykańskie linie Delta, United czy American.

Choć strumień gotówki jeszcze nie popłynął, to sprawa pomocy finansowej dla niektórych przewoźników lotniczych już doprowadza do szału Michaela O’Leary’ego, szefa Ryanaira. Ekscentryczny Irlandczyk mówi o nieuczciwej konkurencji i nielegalnej pomocy publicznej.

Inną drogą niż Lufthansa musiał pójść inny bezpośredni konkurent Ryanaira, czyli norweski Norwegian. Choć pieniądze w ramach pakietu pomocowego docelowo mają pochodzić z kasy norweskiego rządu, to by na nie zasłużyć, zadłużony po uszy przewoźnik najpierw musiał ogarnąć swoje finanse.

Z ostatniego raportu giełdowego Norwegiana wynika, że udziałowcem spółki została kontrolowana przez państwowy Bank of China firma leasingowa BOC Aviation z Singapuru. BOC ma obecnie niecałe 13 proc. udziałów w spółce notowanej na giełdzie w Oslo.

Na wieść o wprowadzeniu w życie planu restrukturyzacji spółki, notowania Norwegiana na giełdzie w Oslo w środę tąpnęły aż o 50 proc., ale potem częściowo spółka odrobiła straty. Obecny spadek notowań wynosi niecałe 25 proc.

Źródło: Google