W Lidlu naładujesz elektryka. I zrobisz większe zakupy

Jeżeli zastanawialiście się, jak będzie wyglądać przyszłość elektromobilności, to właśnie dostajecie ciekawy obrazek, który za kilka lat może stać się dość powszechny. Grupa Schwarz, właściciel Lidla i Kauflandu, podpisała porozumienie z Volksvagenem. Klienci systemu car-sharingowego tego koncernu będą mogli podładować wypożyczonego elektryka w trakcie robienia zakupów – podaje serwis just.auto.com. A, że to ładowanie chwilę zajmuje….

Współpraca wydaje się więc egzotyczna tylko na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości to klasyczne win-win. Mieszkańcy Berlina (bo to właśnie tam owo porozumienie zostanie wdrożone na początek) dostaną stacje ładowania w 60 dyskontach Lidla i 10 marketach Kauflandu na terenie miasta. Dzięki temu klienci WeShare (czegoś w rodzaju odpowiednika innogy go! w Polsce) dostaną łatwy dostęp do ładowarek.

Łatwo sobie przy tym wyobrazić, że dla części z nich wybór marki sklepu stanie się teraz dość oczywisty.

W ten sposób wygranym staje się też sam Lidl. Tym bardziej, że jak sami przyznają przedstawiciele niemieckiego koncernu motoryzacyjnego, ładowanie elektryków trwa dłuższą chwilę. A to może sprowokować ludzi, do robienia w dyskoncie większych zakupów.

Supermarkety to stacje paliw przyszłości. Ładowanie akumulatorów w czasie robienia zakupów to idealne rozwiązanie. Przeciętnie pełne ładowanie pojazdu e-Golf na szybkiej ładowarce trwa 45 minut. Wraz z Lidlem i Kauflandem zwiększamy dostępność stacji ładowania dla użytkowników samochodów elektrycznych, przede wszystkim z naszej floty WeShare – podkreśla Christian Senger, członek zarządu VW Passenger Cars Brand.

Stacje nie będą się też marnowały poza godzinami otwarcia placówek. Między 23.00 a 6.30 WeShare zapewniło sobie wyłączność na dostęp do punktów ładowania, co będzie wykorzystywane przez ekipy, które dbają o to, by rano klienci natrafili w systemie na w pełni naładowane pojazdy.

Dodatkowe punkty ładowania powiększą elektromobilną infrastrukturę Berlina o 20 proc.

Volkswagen robi w ten sposób grunt pod debiut WeShare, które ma wystartować pod koniec czerwca. Koncern chce także, by w przyszłości system zadebiutował też w innych niemieckich miastach, a potem także poza granicami kraju.

W Polsce wygląda to na razie nieco inaczej. Po wejściu do Warszawy innogy go!, operator pochwalił się własną siecią punktów ładowania. Nie są one jednak w żaden sposób powiązane z obecnością sklepów. A trochę szkoda, bo konieczność spędzenia kilkudziesięciu bezproduktywnych minut przy ładowarce może zniechęcać użytkowników do ładowania baterii. Model zastosowany przez niemieckie firmy w Berlinie wydaje się tymczasem dosć perspektywiczny. Biorąc pod uwagę czas, jaki trzeba poświęcić na tankowanie elektryków, takie miejsca jak sklepy czy galerie handlowe wydają się wręcz stworzone do instalacji punktów ładowania.

Wysłaliśmy zapytanie do polskiego Lidla, czy w Polsce planowana jest podobna współpraca. Odpowiedź opublikujemy , gdy tylko ją otrzymamy.

AKTUALIZACJA:
Lidl Polska informuje, że posiada obecnie 4 stacje ładowania – w Warszawie oraz w Poznaniu.

Uruchomiliśmy również jedną stację w Katowicach we współpracy z jednym z partnerów. Nasze stacje są na ten moment bezpłatne, dostępne dla wszystkich w godzinach pracy sklepów Lidl, przy których są umieszczone. Zdecydowaliśmy się na ich wprowadzenie w celu promowania ekologicznych źródeł dostarczania energii – czytamy w komunikacie wysłanym przez biuro prasowe.

Nie przegap
Może by tak sushi przed szychtą? Uber Eats już działa w Katowicach
Chociaż oficjalny start Uber Eats w Katowicach został zaplanowany na poniedziałek 8 kwietnia, aplikacja już teraz