Co z miliardami z Brukseli dla górników? Dumna i nieustępliwa polityka rządu ma swoją cenę…

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, podczas konferencji POWERPOL, stwierdził że Polska otrzyma połowę środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Wszystko przez to, że nie godzimy się na zeroemisyjność od 2050 r.

Rok temu Komisja Europejska zgodziła się, żeby wsparcie ze strony Funduszu Sprawiedliwej Transformacji trafiło do województwa małopolskiego, dolnośląskiego, lubelskiego, łódzkiego, wielkopolskiego i śląskiego. W sumie mieliśmy z tego tortu zjeść największy kawałek. Polska miała otrzymać z funduszu aż 3,5 mld euro. Najwięcej, bo 2 mld euro miało trafić do województwa śląskiego. Niestety nic z tego.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zaproponował, żeby wydatkowanie środków w ramach Funduszu uzależnić od deklaracji w sprawie podjęcia działań zmierzających do neutralności klimatycznej od 2050 r., a ponieważ Polska tego nie zrobiła, dostanie tylko połowę z przeznaczonych dla nas 3,5 mld euro. 

Polska nie zgodziła się na zeroemisyjność do 2050 roku, co ma swoje reperkusje, bo dostanie o 50 procent mniej środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji

– mówi wprost Piotr Naimski

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji okrojony o połowę

Wychodzi na to, że rząd Polski pogodził się z utratą środków, które miały pomóc regionom górniczym przejść przez transformację energetyczną i dekarbonizację. Piotr Naimski przyznaje, że rząd w 2019 r. zgodził się na Europejski Zielony Ład, ale już w konkluzjach z Rady UE Polska wywalczyła możliwość indywidualnego podejścia, które jak się okazuje będzie bardzo kosztowne.

Bizblog.pl poleca

Na razie rząd przyjął „Politykę Energetyczną Polski do 2040 r.” Ta zakłada m.in. zmniejszenie udziału węgla w miksie energetycznym z dzisiejszych 74 proc. do 11-28 proc. w 2040 r. Dzięki założonej ekspansji energii z wiatru, słońca i tej atomowej też do 2030 r. ma nam się udać zredukować emisję gazów cieplarnianych o ok. 30 proc. Tyle że ten dokument – jak zapewnił górników prowadzący z nimi rozmowy wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń – będzie zmodyfikowany, zgodnie z zapisami, które ostatecznie znajdą się w umowie społecznej. O neutralności klimatycznej Polski w 2050 r. nie ma zaś tutaj ani słowa. Tymczasem według wyliczeń ekspertów osiągnięcie jej w tym czasie do 2050 r. oznaczałoby 16-krotny spadek emisji w Polsce w ciągu ledwie następnych 20 lat. 

Cel klimatyczny? Też do negocjacji

Nie tylko neutralność klimatyczna do 2050 r. ma nas nie dotyczyć, ale przyjęty przez Parlament Europejski nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji CO2 o 55 proc. do 2030 r., też nie. Taki jest bowiem poziom UE, a ten Polski będzie zgoła inny.

Zadaniem polskiego rządu będzie wynegocjowanie jak najmniejszych obciążeń dla polskiej gospodarki

– zapowiada Piotr Naimski.

Tymczasem eksperci uważają, że jedynym ratunkiem dla polskiej gospodarki jest jak najszybsze odchodzenie od paliw kopalnych. Zdaniem np. Joanny Flisowskiej z Greenpeace „jeżeli Polska nie chce zostać skamieliną Europy i przy okazji pogrążyć swojej gospodarki w kryzysie to konieczny jest zdecydowany zwrot w kierunku rozwoju odnawialnych źródeł energii i inwestycji w efektywność energetyczną”. 

Co zastąpi węgiel?

Piotr Naimski od początku rozmów o koniecznej transformacji energetycznej powtarza, że jest ona możliwa wyłącznie pod warunkiem rozwoju energetyki jądrowej. Pierwsza elektrownia atomowa w Polsce o mocy ok. 1-1,6 GW – zgodnie z Polityką Energetyczną Polski do 2040 r. – ma powstać w 2033 r. Jej budowa miałaby się rozpocząć w 2026 r. W sumie, w odstępstwie kolejnych 2-3 lat, wybudować mamy sześć takich bloków. Nie do końca jeszcze wiadomo, kto nam w tym pomoże. Naimski od ponad dwóch lat rozmawia o tym z Amerykanami. Podjęto też w tym celu dialog z Francuzami. 

Zagadką jest lokalizacja. Mówi się o dwóch nadmorskich miejscach: na terenie sołectwa Kopalino (w jego skład wchodzi Lubiatowo) oraz Żarnowiec w powiecie puckim. W grze są też tereny zajmowane przez Elektrownię Pątnów w okolicach Konina, a także obszar, na którym funkcjonuje obecnie Elektrownie Bełchatów. Tę właśnie lokalizację wskazał w Polskim Radiu 24 wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. W odpowiedzi Piotr Naimski stwierdził, że Bełchatów jest jednak wyborem „drugiej kolejności”.