Idzie kryzys, firmy muszą poznać nowe słowo. To rozwiązanie może uratować sprzedaż niejednemu przedsiębiorcy

Przedsiębiorcy coraz częściej myślą nie tylko o tym, jak stworzyć i zareklamować produkt, ale też, jak sprawić, by jego zakup był dla kontrahenta jak najwygodniejszy. I wymyślili, a dokładniej zrobiły to za nich firmy wyspecjalizowane w dostarczaniu usług embedded finance. Wykorzystywanie tzw. wbudowanych finansów w biznesie robi coraz większą furorę. Dlaczego? Bo pozwala przedsiębiorstwom radzić sobie z takimi problemami, jak chwilowy brak płynności finansowej klienta, stając się w ten sposób dla tego drugiego ważnym aspektem przy wyborze sprzedawcy.

Konkurencja na niemal każdym rozwiniętym rynku jest dzisiaj tak duża, że sprzedawcy muszą szukać coraz bardziej innowacyjnych rozwiązań, by wyróżnić się wśród tłumu. Od pewnego czasu jednym z takich sposobów jest embedded finance. „Business Wire” szacuje, że globalna wartość tych usług w ciągu najbliższych czterech lat może wynieść nawet 138 miliardów dolarów.

Usługi tzw. wbudowanych finansów przeżywają rozkwit także w Polsce. Prowadząc firmę, warto jest więc trzymać rękę na pulsie i wiedzieć, mówiąc kolokwialnie, z czym to się je. Sprawdzimy to na przykładzie polskiej firmy finansującej sektor MŚP  –  PragmaGO, która na rynku działa ponad 25 lat i jest jednym z największych nad Wisłą podmiotów w tej branży.

Katowicki fintech specjalizuje się w segmencie B2B i m.in. pozwala firmom zintegrować produkty finansowe z ich podstawową działalnością, zajmując się ich wdrożeniem od A do Z. Po stronie PragmaGO leży przede wszystkim obsługa finansowania i przejęcie związanego z nim ryzyka, a także właściwa implementacja techniczna, czy wsparcie marketingowe.

Upraszczając, chodzi o to, że przedsiębiorca może zaoferować kontrahentowi skorzystanie z usług zewnętrznej firmy, która obsłuży proces płatności. Także, a może nawet przede wszystkim, w przypadku, w którym ów kontrahent nie ma w danym momencie na koncie wystarczającej ilości gotówki, aby zrealizować zamówienie. Korzystanie z wbudowanych finansów jest bardzo wygodne zarówno dla sprzedającego, jak i kupującego. Usługi te są projektowane z najwyższą dbałością o jakość rozwiązań UX (User Experience).

Wchodząc nieco bardziej w szczegóły – PragmaGO swoje usługi oferuje w trzech modelach

Pierwszy to płatności odroczone (Buy Now Pay Later), o których pisaliśmy ostatnio dużo w Bizblog.pl, choć raczej w wymiarze konsumenckim. BNPL dla biznesu, jak sama nazwa wskazuje, pozwala kontrahentowi kupić towar i zapłacić za niego kilkanaście bądź kilkadziesiąt dni później.

Na czym polega zysk? Firma-sprzedawca otrzymuje od PragmaGO należność od razu po dokonaniu transakcji za pomocą przelewu ekspresowego. Na takim modelu płatności zyskują obie strony. Warto bowiem pamiętać, że przedsiębiorcy kierują się nieco innymi pobudkami niż przeciętni konsumenci.

Ci drudzy korzystają z BNPL, chcąc kupić dane dobro jak najszybciej, często działają impulsywnie. W tym wypadku rachunek ekonomiczny nie ma dużego znaczenia. Firmy widzą to inaczej, dla nich płatność odroczona jest przede wszystkim szansą, by zaoszczędzić na towarach (mogą one przecież podrożeć w przyszłości), które sprzedadzą później klientowi finalnemu, utrzymując marżę.

Takie sytuacje są powszechne na przykład w branży budowlanej i sektorze e-commerce. Dlatego embedded finance świetnie sprawdzają się jako element procesu zakupowego na platformach zamówieniowych lub sprzedażowych oraz marketplace dla różnych branż. Przykładem platformy, na której odroczone płatności są już codziennością dla użytkowników, jest Allegro Biznes. Kupiec może wybrać opcję płatności „Allegro Pay Business” i sfinansować w ten sposób swoje zakupy bez wychodzenia z aplikacji – nawet w kilka sekund.

e-commerce-Polska-raport

PragmaGO oferuje także drugą opcję – to raty dla biznesu

Klient podczas składania zamówienia zaznacza, na ile rat chciałby rozbić płatność widniejącą na dokumencie sprzedażowym. Z punktu widzenia sprzedawcy to, czy kupiec zdecyduje się spłacać należności w trzech czy dwunastu częściach, nie ma jednak znaczenia. On sam otrzymuje pieniądze od razu.

Trzecia możliwość to skorzystanie z e-skonta. Przydaje się ono szczególnie przedsiębiorcom działającym w branżach, w których standardem są długie terminy płatności na fakturach. E-skonto umożliwia sprzedaż faktur firmie faktoringowej i spływ gotówki nawet w ciągu dwóch godzin.

Trudno sobie wyobrazić sprzedaż w sektorze konsumenckim bez narzędzi płatności dostarczanych przez zewnętrzne firmy. Wchodząc na stronę pierwszego lepszego sklepu internetowego, widzimy szereg przycisków z opcją wyboru płatności odroczonych, Blika, PayPala i innych tego typu usług. Segment B2B także idzie tą drogą. Bo w końcu dlaczego przedsiębiorca zaopatrujący swój sklep miałby w XXI w. korzystać z mniej wygodnych narzędzi?

* Materiał powstał we współpracy z PragmaGO