Dania zgodziła się na Nord Stream 2. Na Kremlu strzelają korki od szampana

Duńska Agencja Energetyczna poinformowała 30 października o udzieleniu Nord Stream 2 AG, tj. konsorcjum odpowiedzialnemu za budowę gazociągu Nord Stream 2, zezwolenia na budowę jego odcinka na duńskich wodach terytorialnych na południowy-wschód od Bornholmu. To bardzo ważna informacja, ponieważ do tej pory Dania przez około 2,5 roku (!) wstrzymywała decyzję w tej sprawie. Rosjanie mają więc powody do świętowania.

Fot. Samuel Bailey/Wikipedia.org/CC BY 3.0,

Nord Stream 2 to kluczowy gazociąg budowany przez rosyjski Gazprom przy udziale partnerów zachodnich (głównie niemieckich). Ma on pomijać kraje tranzytowe, takie jak Polska i Ukraina, pompować ogromne ilości gazu i utrwalić rosyjską dominację w Europie w dobie rozpowszechniania się coraz atrakcyjniejszych finansowo dostaw gazu skroplonego (m.in. z Kataru czy Stanów Zjednoczonych). Inwestycja budzi olbrzymie kontrowersje.

Duńska Agencja Energetyczna ogłosiła decyzję ws. Nord Stream 2 około tygodnia po wydaniu kompletu zgód dla polsko-duńskiego gazociągu Baltic Pipe. To projekt, w którym kooperują Dania i Polska. Ma on pomóc w uniezależnieniu rynków środkowoeuropejskich od rosyjskiego gazu. Baltic Pipe wspiera Komisja Europejska i Stany Zjednoczone (amerykańska spółka otrzymała m.in. intratny kontrakt na budowę stacji kompresorowych gazociągu).

Budowa Nord Stream 2. Dania wcale się nie boi Rosji

Mała różnica czasu pomiędzy wydaniem zgód przez Duńczyków dla Nord Stream 2 i Baltic Pipe wydaje się nieprzypadkowa. Władze w Kopenhadze najprawdopodobniej nie chciały doprowadzić do sytuacji, w której Rosja zaczęłaby zestawiać obie sytuacje i stawiać się dyplomatycznie, ale też informacyjnie przy pomocy swojej machiny medialnej, w roli pokrzywdzonego.

Bizblog.pl poleca:

Dania jest zapewne również świadoma tego, że dalsze utrzymywanie blokady budowy kluczowego odcinka Nord Stream 2 wywołałoby oprócz rosyjskiej ofensywy medialnej także poważne reperkusje. Jakie? Można wyobrazić sobie przedłużanie konsultacji technicznych dotyczących przecinania się Nord Stream 2 i Baltic Pipe na dnie Bałtyku przy napiętym harmonogramie drugiego z wymienionych gazociągów, co sugerował już Gazprom. Duńczycy mają także swoje interesy w Arktyce (Grenlandia), gdzie Rosjanie są bardzo aktywni (również militarnie). Perspektywiczna i rozwijana jest także aktywność duńskich firm w Rosji od sektora rolniczego po logistyczny (Maersk).

Strach przed reperkusjami nie był jednak decydującym argumentem dla władz w Kopenhadze. Gdyby tak było, Dania nie blokowałaby ku irytacji Rosji układania kluczowego odcinka Nord Stream 2 na swoich wodach terytorialnych aż przez 2,5 roku! Opóźnienia wynikające z wstrzymywania wydania decyzji przez Duńską Agencję Energetyczną spowodowały, że strona rosyjska poważnie zaczęła rozważać alternatywną trasę dla gazociągu, omijającą wody terytorialne skandynawskiego królestwa. Doszło też do niewątpliwego ochłodzenia dyplomatycznego na linii Kopenhaga-Moskwa.

Skąd więc zmiana nastawienia Danii ws. Nord Stream 2?

Nie licząc oczywiście tego, że trwanie w dotychczasowym impasie stałoby się zbyt ryzykowne i ostentacyjne, być może byłoby również kontrproduktywne. Budowa Nord Stream 2 prawdopodobnie nie zakończy się zgodnie z harmonogramem i da czas na wynegocjowanie przez Ukrainę satysfakcjonującej umowy na tranzyt rosyjskiego gazu (dotychczasowa kończy się wraz z końcem roku). A nawet jeśli tak się nie stanie, Duńczycy z czystym sumieniem będą mogli powiedzieć: byliśmy solidarni energetycznie, wsłuchaliśmy się w obawy Europy Środkowej, zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy, bo przecież rura i tak zostanie zbudowana. W zasadzie jest to bardzo racjonalne podejście, tym bardziej, że udało się wymusić modyfikację położenia Nord Stream 2 wokół Bornholmu, zwiększając koszty jego ułożenia (Rosjanie aplikowali trzykrotnie o zgodę korygując trasę).

Bizblog.pl poleca inne felietony Piotra Maciążka

Jak w wielu przypadkach historii Rosji kluczowa okaże się pogoda. Kapryśna zima może utrudnić układanie odcinka Nord Stream 2 wzdłuż wyspy Bornholm. Bałtyk o tej porze roku nie jest łaskawy, a sztormowa pogoda utrudnia wszelkie działania inwestycyjne. Odrębną kwestią pozostaje dostępność niewielu firm dysponujących specjalistycznymi statkami, które mogą układać podmorskie gazociągi.

Nord Stream 2. To nie koniec batalii

Po decyzji Duńskiej Agencji Energetycznej walka przeciwników projektu Nord Stream 2 skoncentruje się nie na budowie gazociągu, która wydaje się już przesądzona, ale na kwestiach legislacyjnych, uderzających w jego rentowność. Kluczowa będzie w tym kontekście pełna implementacja tzw. dyrektywy gazowej przez Komisję Europejską, a więc przepisów, które rozciągną unijne prawo antymonopolowe na morski odcinek Nord Stream 2.