Krążą nad CD Projektem jak sępy. Amerykanie właśnie wrócili i ewidentnie coś kombinują

Choć kurs CD Projektu jest najniższy od początku 2019 r. amerykańskie fundusze hedgingowe zwiększają krótkie pozycje, a analitycy tną ceny. Przed polską spółką naprawdę trudne tygodnie – najbardziej pesymistyczne prognozy mówią nawet o zjeździe do 130 zł za walor.

Środowe notowania CD Projekt rozpoczął od wyraźnego wybicia. Po dwóch godzinach kurs „wiedźminów” rósł o prawie 2 proc. Po tygodniu nieustannych spadków to dla posiadaczy akcji twórców „Cyberpunka” dość miła odmiana.

Źródło: Investing.com

I nie tylko dla nich, bo od rana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie na zielono paliło się większość największych spółek z WIG20:

Rozbisurmanieni szorciarze

Może się jednak okazać, że w przypadku CD Projektu jest to tylko cisza przed burzą, a w bardziej apokaliptycznej wersji nawet rodzaj łabędziego śpiewu. Skąd taka teza? Fundusze, które dostały po łapach po serii tweetów Elona Muska, znów ochoczo wróciły do szortowania „wiedźminów”. We wtorek Eminence Capital zwiększył krótką pozycję 0,5 proc. do 0,67 proc. Oznacza to, że cztery fundusze grające na spadki CD projektu mają już 2,56 proc. akcji.

Bizblog.pl poleca

Przypomnijmy, mówimy tu tylko o podmiotach, które zgodnie z prawem musiały ujawnić się w Rejestrze Krótkiej Sprzedaży KNF ze względu na przekroczenie progu 0,5 proc. Poniżej tego poziomu może znajdować się jeszcze szereg graczy, dla których spadki wartości CD Projektu może być na rękę. Poza liderem polskiego gamedeva w rejestrze szortów jest tylko jedna spółka – LPP.

Byki muszą się uzbroić w cierpliwość. Elon Musk próbował powtarzać swój manewr z początku roku i kilkukrotnie zachwalał publicznie „Cyberpunka”, ale jego tweety od pewnego czasu przestały odnosić skutek.

Kolejny gwóźdź do trumny wbiły wyniki finansowe spółki. Poniżej oczekiwań znalazły się praktycznie wszystkie wskaźniki ze sprzedażą najnowszej gry RED-ów na czele.

Analitycy snują coraz czarniejsze wizje.

Źródło: KNF

CD Projekt po 130 zł?

Wśród ekspertów wypowiadający się dla Bloomberga dominuje pesymizm. Na 23 rekomendacje 9 jest negatywnych, a 6 neutralnych. Pozytywne rekomendacje wystawiło 8 analityków.

Na łeb na szyję lecą też ceny docelowe. Znamienna jest reakcja Aleksieja Gogolewa z JP Morgan, który swego czasu wyceniał wartość akcji CD Projekt aż na 500 zł. Teraz Gogolew wciąż uważa, że „Cyberpunka” uda się jeszcze naprawić i gra powróci na listę bestsellerów. W jego rekomendacji ceny docelowa zleciała jednak na 330 zł.

Reszta ekspertów nie podziela tego optymizmu. Część z nich uważa, że CD Projekt wciąż jest wyceniany zbyt wysoko. Piotr Łopaciuk z PKO BP zmienił cenę docelową z 235 zł na 155 zł i zapowiada, że Adama Kicińskiego i spółkę czeka kilka chudych lat.

Jeszcze czarniejsze wizje snuje Robert Berg. Analityk Berenberga twierdzi, że po rezygnacji z prac nad wersją multiplayer gracze zrezygnują z zakupu „Cyberpunka”. Sama gra, jego zdaniem, rozczarowała i dalsze spadki sprzedaży są nieuniknione. Będą konsekwentnym Berg obniżył cenę docelową z 200 zł do 130 zł.

W tej chwili „wiedźmini” tańczą koło 170 zł za walor. Przestrzeń do dalszych spadków byłaby więc naprawdę duża. Jeżeli scenariusz Roberta Berga się ziści CD Projekt spadnie do poziomu z kwietnia 2018 r. Trzy lata temu o tej porze twórcy „Cyberpunka” stawiali swoje pierwsze kroki w gronie 20 największych spółek GPW. Po latach spektakularnych wzrostów tak smutnej rocznicy nikt się chyba nie spodziewał.