Biznes sezonowy ma być łatwy i wygodny. Wielomiesięczna umowa na dzierżawę terminala pasuje do niego jak pięść do nosa

Pomysł na biznes sezonowy jest prosty: chcesz przez dwa miesiące sprzedawać truskawki na plaży. Jak na rok 2019 przystało – najlepiej też bezgotówkowo. Ale boisz się, że za dzierżawę terminala trzeba będzie płacić jeszcze bardzo długo po ostatnim rachunku. Alternatywa? Urządzenie pozwalające na płatność kartą, które jednocześnie jest kasą fiskalną.

Sprzedaż owoców, słodyczy, lodów, alkoholu, pamiątek, rękodzieła. Albo wykorzystanie umiejętności plastycznych i malowanie tatuaży henną. Najlepiej w popularnych miejscach, z wysoką frekwencją turystów. To ciągle dla wielu z nas pierwszy pomysł na biznes sezonowy – żeby przez dwa, trzy miesiące wakacji zarobić ekstra. 

I chociaż to przecież biznes czasowy, który za chwilę się skończy, to i tak prawo obliguje do podjęcia odpowiednich kroków, takich jak rejestracja działalności gospodarczej. Tę po sezonie możemy bez problemu zawiesić: od 30 dni do nawet 2 lat. Innym wymogiem jest obowiązek rejestracji sprzedaży na urządzeniach fiskalnych. Zwłaszcza jeżeli pomysłodawca wakacyjnej firmy nie jest objęty rozporządzeniem ministra finansów w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia takiej ewidencji. 

Jak łatwo i wygodnie, to i bezgotówkowo.

Planując biznes sezonowy, trzeba bacznie przypatrywać się upodobaniom potencjalnych klientów. A Polska z roku na rok staje się coraz bardziej bezgotówkowa. Obecnie transakcje, w których gotówka nie odgrywa żadnej roli, mają stanowić nawet 35 proc. wszystkich kontaktów handlowych. Już blisko co trzeci Polak płaci tylko i wyłącznie bezgotówkowo. W następnych latach ten trend ma się jeszcze nasilać.

Tylko w tym roku w naszym kraju ma się pojawić jeszcze więcej terminali płatniczych. Od czasu funkcjonowania Programu Polska Bezgotówkowa (początek 2018 r.) zainstalowano ich ok. 165 tys. W sumie w ubiegłym roku nad Wisłą było zarejestrowanych prawie 800 tys. urządzeń do realizacji transakcji bezgotówkowych. Do 2021 r. ich liczba ma przekroczyć milion

Osoby, które planują dorobić w wakacyjne miesiące, muszą powyższe dane brać pod uwagę. Wybór terminala płatniczego może znacząco wpłynąć na wyniki finansowe sezonowej firmy, a przede wszystkim na liczbę jej klientów. Dość powiedzieć, że – jak podawał w tym roku Narodowy Bank Polski – płatności zbliżeniowe po raz pierwszy wyprzedziły wartością wypłaty z bankomatów.

Biznes sezonowy mija, ale zostaje dzierżawa terminala.

Trzeba wiedzieć, że terminal płatniczy to ogromna wygoda. Głównie dla klienta, który dzięki temu może sfinalizować transakcję bez użycia gotówki. Ale już jego dzierżawa to dla przedsiębiorcy konsekwencje finansowe. Najczęściej umowę na korzystanie z takiego urządzenia podpisujemy na dwa lata. To od początku komplikuje sprawę. Owoce chcemy sprzedawać w lipcu i sierpniu, a za terminal przyjdzie nam płacić jeszcze długo potem.

Aby obniżyć koszty, można skorzystać np. z promocyjnej oferty Polski Bezgotówkowej. Wtedy przez pierwszy krok za dzierżawiony terminal nie płacimy nic (chyba że obrót na urządzeniu przekroczy 100 tys. w ciągu roku). Ale nawet wtedy urządzenie zostaje z nami po zakończeniu biznesu sezonowego i będzie o sobie przypominało co miesiąc stosownym rachunkiem. Z drugiej strony rezygnacja z transakcji bezgotówkowych jest dzisiaj ryzykowna i z pewnością wpłynie na finanse biznesu – nawet tego rozpisanego tylko na parę miesięcy.

Alternatywa? Terminal i kasa fiskalna w jednym.

Trochę to przypomina wybór między dżumą a cholerą. Bo tak: z jednej strony płatności bezgotówkowe to dzisiaj dla wielu handlowców warunek konieczny. Ale z drugiej dla tych celujących w biznes sezonowy to finansowa pułapka na wiele miesięcy. I wydawać by się mogło, że jak się nie wybierze – zawsze będzie źle.

Tymczasem wyjście z tej pułapki jest bardzo proste. Można zdecydować się na urządzenie, które łączy w sobie trzy funkcje. To terminal płatniczy, kasa fiskalna oraz system do kompleksowego zarządzania sprzedażą w sklepie w jednym, czyli kasoterminal #ideapay.

Kasoterminal pozwala przyjmować płatności bezgotówkowe, zastępuje urządzenie fiskalne wymagane do ewidencji sprzedaży, a także umożliwia przesyłanie danych, paragonów i statystyk sprzedaży na smartfon lub komputer. Dzięki temu można zarządzać firmą bez konieczności bycia na miejscu. Obsługa transakcji jest bardzo prosta, podobna do korzystania ze smartfona. Kasoterminal posiada ekran dotykowy i klawiaturę, dzięki czemu w razie potrzeby można edytować paragon przed wydrukiem – wylicza atuty urządzenia Bartosz Witorzeńć z Idea Banku.

To nie dzierżawa, to własność.

Takie urządzenie jednemu może przypaść do gustu, a drugiemu już niekoniecznie. Ale jest jeden argument, który przekonuje każdego przedsiębiorcę – pieniądze. I tutaj kasoterminal #ideapay znowu zyskuje przewagę nad zwykłym terminalem. 

Przy koszcie dzierżawy w wysokości 50 zł miesięcznie za dwa lata użytkowania zapłacimy w granicach 1200 zł. Tymczasem nowi klienci Idea Banku otrzymają kasoterminal #ideapay już od 799 zł. Istotne, że płacąc jednorazowo taką kwotę, dostają urządzenie na własność. Miesięczny abonament w wersji podstawowej kosztuje natomiast 19 zł. A pamiętajmy, że to urządzenie to w rzeczywistości trzy urządzenia.

Rabat z kontem firmowym w Idea Banku.

Kasoterminal #ideapay zdobywa jeszcze większą przewagę nad zwykłym terminalem płatniczym, kiedy przyjrzymy się możliwym rabatom. Jeżeli przedsiębiorca posiada już w Idea Banku konto firmowe, rabat przy zakupie jednego kasoterminala wyniesie 150 zł. Ale to nie wszystko. Przy okazji zakupu kasoterminala #ideapay można też skorzystać z dofinansowania w ramach programu Polska Bezgotówkowa. 

O ile spełnimy odpowiednie warunki programu, płatności kartami przez pierwszy rok będziemy akceptować za darmo. Potem Idea Bank zapewnia stałe koszty transakcji – w wypadku kart Visa jest to stawka 0,57 proc., a w wypadku MasterCarda – 0,77 proc.

Materiał powstał we współpracy z Idea Bank.