Kultowa promocja w pełni. Efekt? Dantejskie sceny w Biedronce i fala hejtu w internecie

Zaczynamy igrzyska! – komentują internauci. Na przełomie sierpnia i września Biedronka po raz trzeci ruszyła z rozdawaniem pluszaków z w zamian za naklejki, które dostaje się za zakupy zrobione w sklepie. Post na Facebooku zapowiadający promocję ma już kilka tysięcy komentarzy i kilkaset udostępnień. Większość to wpisy wściekłych, rozżalonych albo załamanych klientów oraz szydzące z nich komentarze hejterów.

Gdy po raz pierwszy zawitałem do Biedronki i zobaczyłem kobietę z trójką dzieci i dwoma załadowanymi do pełna koszykami, wiedziałem, że, cytując klasyka, coś się dzieje. Tak, to znów na naszych oczach nakręca się szaleństwo na punkcie Słodziaków.

Magia zaczyna działać… Gang Słodziaków przybywa do Biedronki! Zacznij zbierać punkty za zakupy, aby wymieniać je na Słodziaki, Juniorki lub książkę – za darmo! Szczegóły akcji na www.gangslodziakow.pl

Opublikowany przez Biedronka Niedziela, 25 sierpnia 2019

Pluszakowy zawrót głowy

Robiąc szybki research w mediach społecznościowych, przekonałem się, że w moim sklepie jest nad wyraz spokojnie. Skargi płyną z całej Polski. I choć wydaje się, że w głównej mierze stanowią wyraz nieogarnięcia samych klientów, to wpadki zdarzają się też sprzedawcom, którzy nie do końca poradzili sobie z przyswojeniem regulaminu.

Czemu w niektórych sklepach nie chcą sprzedawać Słodziaków? Kierowniczka tego sklepu zrobiła głośną awanturę, ponieważ zażądałam sprzedaży (towar był wystawiony z ceną 49 złotych), moje dziecko bardzo to przeżyło. Powoływała się na „procedurę” – to po prostu nielegalne! – awanturuje się jedna z internautek.

Niektórzy poczuli się też oszukani zbyt wczesnym oklejeniem sklepów. Zupełnie jakby wartość zakupów w koszyku była uzależniona od tego, czy w kasie można za nie dostać naklejki. Wróć – właśnie tak jest.

Byłam wczoraj na zakupach – dość sporych i moje dziecko, widząc reklamę Słodziaków, oszalało i oczywiście namówiło mnie na zakup kilku produktów z extrapunktami. I ku naszemu zdziwieniu przy kasie okazało się, że promocja rusza od dnia następnego. Zakupy zrobione na prawie 200 zł , naklejek brak. Smutek dziecka ogromny. Uważam, że obklejony sklep powinien być od dnia, w którym rusza zabawa, a nie kilka dni wcześniej. Czuje się oszukana – pisze kolejna klientka.

Problemy pojawiają się też z dostawami. Jak co roku okazuje się, że popyt przewyższył podaż. Na tym etapie nie chodzi jednak o same Słodziaki, a o albumy do naklejek.

Na pytanie kiedy albumy będą dostarczone obsługa tylko wzrusza ramionami – narzeka internautka.

Fenomen słodziaków

Biedronka dała nam maskotkę, którą można było zdobyć praktycznie bez wysiłku. A skoro dają za darmo, to dlaczego nie wziąć? Polakom włączył się też instynkt zbieracza – analizował w rozmowie z bizblog.pl Wojciech Walczak z agencji Melting Pot.

W tym roku Biedronka ruszyła z promocją na pluszaki po raz trzeci. I wszystko wskazuje na to, że kolejny raz akcja zakończy się sukcesem. W skali całego kraju i milionów rozdanych zabawek, nawet licznie płynące skargi wydają się przecież tylko wpadkami przy pracy. Pytanie, jak wiele można powtórzyć ten sam patent i ściągnąć klientów do sklepu pozostaje więc otwarte. Co najmniej do kolejnej edycji.