Będzie nowy banknot o nominale 1000 zł. NBP go wprowadzi na złość leniwym Polakom

Piekło zamarzło. Prezes Narodowego Banku Polskiego jakby namawiał Polaków, żeby nie trzymali pieniędzy w bankach, tylko w skarpecie. A żeby było im łatwiej, wydrukuje im banknot o nominale 1000 zł.

Nie znosicie mieć w portfelu banknotu o nominale 500 zł, bo w żadnym sklepie nie chcą wydawać wam reszty? No to prof. „Gotówka” Glapiński da wam banknot o nominale 1000 zł, żeby łatwiej było wam trzymać pieniądze w skarpecie. Właśnie! A może to taki trick, żeby skłonić Polaków do oszczędzania?

Prezes NBP zapowiedział, że bank centralny wprowadzi do obiegu banknoty o nominale 1000 zł. Po co?

W lutym 2017 roku bank wprowadził banknot 500-złotowy, którego chyba nikt nie lubi, bo bardzo trudno się nim posługiwać podczas zakupów. Prof. Glapiński zachwalał jednak ten nominał, bo banknot 500-złotowy ułatwia bankowi centralnemu zarządzanie rezerwami gotówki.

Bizblog.pl poleca

NBP ma tyle gotówki, że nie ma jej już gdzie trzymać?

Ale najwyraźniej to za mało, wygląda na to, że bank centralny ma tyle gotówki, że mimo to nie radzi sobie z jej magazynowaniem.

Musi być zawsze jakiś magazyn, w którym rezerwy pieniędzy są trzymane. Bank centralny ma ograniczone możliwości ich składowania. Nie możemy trzymać wszystkich rezerw w pięciozłotówkach

– powiedział prof. Glapiński.

A że nikomu innemu poza NBP wysokie nominały nie służą? To nieprawda, to lenistwo – uważa prezes NBP i uderza w instytucje finansowe, o zgrozo, również te państwowe.

Nie wszystkim się chciało przestawić bankomaty, nie wszystkim chciało się przyjmować pięćsetki (…). Niestety, dotyczyło to też banków Skarbu Państwa, czego kompletnie nie rozumiem

– powiedział prof. Glapiński.

Najwyraźniej jest tak oderwany od rzeczywistości, że nie robi sam codziennych zakupów. Inaczej wiedziałby, jakim problemem często jest wydanie reszty w sklepie spożywczym, kiedy płacimy dwusetką. Nie mówiąc o jeszcze większych nominałach.

Prezes wjeżdża na białym koniu

A może prof. Glapiński jest sprytniejszy niż nam się wydaje?

Podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami przekonywał, że nominał 500 zł cieszył się dużą popularnością w 2020 roku, bo z powodu pandemii Polacy wystraszyli się, że nastanie wielki kryzys i w związku z tym lepiej mieć gotówkę w domu pod ręką niż w banku. O ile od lutego 2017 roku do końca 2020 roku wprowadzono do obiegu 46,5 mln banknotów o nominale 500 zł, o tyle prawie 20 mln z tego wydrukowano tylko w okresie marzec-grudzień 2020 – taki był run na bankomaty.

A jak już mamy tę gotówkę w domach, lepiej, żebyśmy jej nie wydawali. No bo, co, przejemy i tyle, a wiadomo, że powinniśmy oszczędzać z czym od lat mamy problem. Polacy za mało oszczędzają na starość, na czarną godzinę. Ekonomiści od lat głowią się, jak nas do tego przekonać, a tu proszę, wjeżdża prof. Glapiński na białym koniu i daje genialne rozwiązanie. Jak będziemy mieć pieniądze, których w sklepie nie chcą przyjąć, to nie będziemy ich wydawać. Genialne w swojej prostocie.

No i skarpet w domu za dużo nie zużyjemy, żeby przechowywać te oszczędności. Serio, to argument prezesa Narodowego Banku Polskiego, nie zmyślam.

Jak ktoś chowa banknoty gdzieś w bieliźniarce, boi się tego co się stanie z jakichś powodów, to wygodniej jest odłożyć 500 zł czy 1000 zł niż tę samą kwotę w banknotach 50 zł

–  powiedział. prof. Glapiński.

Kiedy czeka nas to szczęście  i oszczędność skarpet? Plan jest na kolejną kadencję prezesa NBP, a ta zacznie się w czerwcu 2022 roku.