TechMoto

ESP ma ćwierć wieku. A ja wciąż jeżdżę autem bez niego. To istne życie na krawędzi

TechMoto 19.05.2020 180 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 19.05.2020

ESP ma ćwierć wieku. A ja wciąż jeżdżę autem bez niego. To istne życie na krawędzi

Adam Majcherek
Adam Majcherek19.05.2020
180 interakcji Dołącz do dyskusji

Układ ESP, który podobno uratował 15 tys. istnień ludzkich, obchodzi 25. urodziny.

W 2006 r. przedstawicielka amerykańskiej agencji NHTSA zajmującej się badaniem poziomu bezpieczeństwa na drogach w Stanach Zjednoczonych stwierdziła, że ESP to „największe osiągniecie w dziedzinie ochrony życia ludzkiego od czasu wynalezienia pasów bezpieczeństwa”. 

Gdyby nie wpadka Mercedesa być może wcale nie stałoby się tak popularne.

Bosch i Mercedes pracowały nad nim kilka lat zanim w 1995 r. wprowadzono je jako element wyposażenia do Klasy S. Ale to test łosia, oblany przez Mercedesa Klasy A sprawił, że wszyscy mogli się przekonać, jak ważna jest jego obecność na pokładzie. Od tej pory szybko zaczęto go oferować w modelach różnych klas, a od 2011 r. jest obowiązkowym elementem wyposażenia każdego nowego modelu sprzedawanego na terenie Unii Europejskiej.

Co to jest układ ESP?

Electronic Stability Program to nazwa układu stabilizacji toru jazdy opatentowana przez Boscha. Różni producenci stosują alternatywne nazwy – ESC, DSC, VSC, PSM. Jak zwał, tak zwał, ważne jest jedno – układ ma zapobiegać poślizgowi auta wynikającemu z utraty stabilności.

układ ESP

Jak działa ESP?

Układ stabilizacji toru jazdy 25 razy na sekundę sprawdza, w którą stronę skierowane są przednie koła i kierunek, w którym przemieszcza się auto. Jeśli stwierdza różnice między tymi kierunkami i dostrzega poślizg któregoś z kół, uznaje, że auto straciło stabilność i wkracza, by zażegnać niebezpieczeństwo. Wkroczenie polega na odpowiednim dohamowaniu poszczególnych kół, zwykle przy jednoczesnym ograniczeniu momentu obrotowego i bezpiecznym wytraceniu prędkości. 

układ ESP

Idealnym przykładem jak działa układ ESP jest właśnie test łosia. 

Kierowca wykonuje nagły skręt, rozpędzone nadwozie nie jest w stanie podążyć w kierunku wyznaczonym przez koła, auto traci równowagę i w jednej z prób nawet się wywraca.

Po zamontowaniu ESP ten problem już się nie pojawił.

Mercedes wprowadził ten element do wyposażenia podstawowego i czym prędzej dołożył do wszystkich egzemplarzy Klasy A wyprodukowanych zanim dostrzeżono problem.

Według badań Boscha wprowadzenie tego rozwiązania pozwoliło na ograniczenie wypadków związanych z poślizgiem o 80 proc., w ciągu 25 lat zapobiegło powstaniu ok. pół miliona wypadków drogowych i uratowało życie 15 tysiącom ludzi.  Biorąc pod uwagę średni wiek samochodów w Polsce, który według danych ACEA wynosi 14 lat, możemy założyć, że ogromna liczba samochodów jeżdżących po naszych drogach nie jest wyposażona w ten układ.

Nie ma go też moja stara Honda, która skończy niebawem 22 lata.

I przyznam, że to zacofanie w kwestiach bezpieczeństwa, objawiające się m.in. brakiem właśnie tego układu, jest jedynym powodem, który sprawia, że czasem zastanawiam się nad jej wymianą na nowszy model. Niby jeździmy nią rzadko i raczej w dobrych warunkach pogodowych, ale nie do końca jestem pewien jakbym sobie poradził, gdyby przydarzyło mi się coś takiego:

W takiej sytuacji, oprócz umiejętności, chciałbym mieć też ESP.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać