Wiadomości

To była kwestia czasu. Na SEMA przygotowano nową Toyotę Suprę z manualem

Wiadomości 05.11.2019 99 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 05.11.2019

To była kwestia czasu. Na SEMA przygotowano nową Toyotę Suprę z manualem

Piotr Szary
Piotr Szary05.11.2019
99 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowa Toyota Supra nadal budzi skrajne uczucia. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest fakt, że można ją mieć tylko z automatyczną skrzynią biegów. Ale nie takie kwestie się przerabiało…

Choć w Stanach Zjednoczonych manualne skrzynie biegów od dziesiątek lat nie są jakoś nadzwyczaj popularne (ba – ostatnio nawet samochody elektryczne zaczęły się sprzedawać lepiej niż auta spalinowe z „manualami”), to właśnie tam powstała firma o nazwie European Auto Group.

To zlokalizowane w San Antonio w Teksasie przedsiębiorstwo zdążyło się już stać całkiem znane, a to ze względu na fakt, że zaczęło przeprowadzać konwersje niektórych modeli Ferrari na przekładnie manualne – w tym F430 Scuderii i 458 Italii.

Przyszła pora na zmianę marki. Wybór padł na nową Toyotę GR Suprę.

See you at SEMA!!#ManualA90SupraEuropean Auto Group

Opublikowany przez Merrick Harding Niedziela, 3 listopada 2019

Aktualna generacja sportowej Toyoty jest bardzo blisko spokrewniona z nowym BMW Z4. Mamy tu więc nie tylko wnętrze w dużej mierze „zbudowane” z elementów wziętych z bawarskich aut, ale także niemiecki silnik i 8-stopniowy „automat”. Sama Toyota wspominała co prawda, że cały czas rozważa wprowadzenie do sprzedaży Supry z przekładnią mechaniczną, ale temat w ostatnich miesiącach ucichł. A że akurat zbliżały się targi SEMA w Nevadzie, to Teksańczycy z EAG postanowili coś z tym fantem zrobić.

Tak powstała pierwsza na świecie nowa Supra z „manualem”.

Sama skrzynia pochodzi od BMW – EAG nie konstruuje przekładni od zera. Oczywiście modyfikacja nie należała do kategorii „podmień skrzynie i będzie działać” – największym problemem jest wnętrze, które trzeba było odpowiednio przemodelować w dolnej części deski rozdzielczej, przenosząc m.in. przyciski odpowiedzialne m.in. za uruchamianie hamulca postojowego czy dezaktywację start-stopu. Przesunięto też panel sterowania klimatyzacją.

Pod względem mechanicznym Toyota jest jednak ukończona i sprawna, działają też wszystkie tryby jazdy przewidziane przez fabrykę. Jak mówi Art Bartosik, właściciel zakładu, „sprzęgło pracuje znakomicie, wszystkie biegi działają, układ pracuje płynnie i bez podejrzanych dźwięków”.

IT WORKS!!#ManualA90Supra

Opublikowany przez European Auto Group Piątek, 1 listopada 2019

Docelowo zakład z Teksasu planuje też umieszczenie w Suprze niestandardowego drążka zmiany biegów, z odchylaną klapką na górze – pod nią ma się znaleźć przycisk do włączania trybu Sport.

Każdy chętny może sobie taką konwersję zamówić.

Firma z San Antonio ocenia, że całkowity koszt modyfikacji wyniesie 12 tys. dol., co daje jakieś 46 tys. zł. Plus koszt auta oczywiście – w Polsce GR Supra kosztuje co najmniej 315 900 zł, ale to raczej słaby pomysł, żeby auto kupić tu, wysyłać do Stanów i znowu ściągać. Zwłaszcza że w Stanach takie auto kosztuje 49 990 dol. (191,5 tys. zł). Nawet doliczając wszelkie dodatkowe opłaty, podatki i transport z USA do Polski, prawdopodobnie byłby to więc lepszy interes.

A jaki w tym wszystkim jest sens?

Żaden, to oczywiste. Nawet fani skrzyń manualnych (a ja się do nich zaliczam) muszą przyznać, że sportowe samochody z porządnymi skrzyniami automatycznymi są dziś najzwyczajniej w świecie szybsze od identycznych aut z „manualami”.

Tyle tylko, że to zupełnie nieważne. Teraz auta sportowego z przekładnią ręczną nie kupuje się po to, by był szybszy, a po to, żeby móc czerpać przyjemność z samodzielnej zmiany biegów – nawet za cenę odrobinę gorszych osiągów. Nie do wszystkich ta kwestia przemawia, ale to nie szkodzi. Ja się cieszę, że ktoś się zajmuje takimi modyfikacjami.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać